Odniesienie do wspólnoty rozmyło się. Depolityzacja to panowanie jednostki, która paradoksalnie może być bardzo zaangażowana w stowarzyszeniach i życiu lokalnym. Jednak suma poszczególnych inicjatyw nie tworzy spójnej, ogólnej wizji zbiorowej. Kryzys demokracji to w gruncie rzeczy kryzys partii politycznych, innymi słowy kryzys struktur, które proponowały wspólny i jednoczący projekt. Demokracja liberalna nie jest jednak podważana, ponieważ jej fundamenty są bardzo solidne. W rzeczywistości mamy do czynienia z kryzysem wydolności demokratycznej: demokracja zwyciężyła, ale nie potrafimy zapewnić jej prawidłowego funkcjonowania.*
Marcel Gauchet, francuski filozof, historyk
Wstęp
Demokracja musi nauczyć się bronić przed zakusami jej ograniczania i podważania pod różnymi pretekstami. Demokracja niezauważenie, przynajmniej na początku, może zmienić się w dyktaturę ukrywającą się umiejętnie za jej fasadą. Historia uczy, że każda aspirujaca dyktatura zaczyna od ataków na mniejszości narodowe i inne opierając na tym głównie lub tylko swój przekaz celem przekierowania niezadowolenia społecznego na nie, a to znowuż w celu odwrócenia uwagi od własnej indolencji, odpowiedzialności i łamania prawa. Zadaniem państwa demokratycznego jest wypracowanie skutecznych bezpieczników prawnych i systemowych przed takimi zakusami. Jednym z nich jest edukacja społeczna odnośnie istoty i celów demokracji. Większość ludzi niestety nie rozumie czym jest demokracja, jaka jest (powinna być) rola polityków w systemie demokratycznym, jaka jest ich własna rola, na co w systemie demokratycznym jest miejsce, a na co nie i co jest stawką w ogóle w tej grze o zachowanie demokracji, a to już jest winą niedostatecznej edukacji pod tym względem. Bez tego demokracja długo się nie utrzyma, gdyż lud zwodzony podszeptami i intrygami liderów dążących do jej zniszczenia w końcu sam obróci się przeciwko niej sądząc, że działa dla swojego dobra. Po części już to obserwujemy nie tylko u nas, ale w całym demokratycznym świecie, w którym do władzy zaczynają dochodzić grupy i liderzy, którzy - paradoksalnie i na tym polega ich główna sztuczka - pod maską troski o demokrację i wolności - wprowadzają lub chcą wprowadzać w istocie antydemokratyczne i antywolnościowe rozwiązania. Musimy więc sami oddolnie uświadamiać sobie zagrożenia i pogłębiać rozumienie systemu, dzięki któremu możemy chociażby swobodnie tutaj dyskutować. To jednak bardzo szybko może się zmienić. Może już zmienia. Wystarczy tylko otworzyć oczy i przestać ignorować kolejne odbierane nam ukradkiem możliwości i prawa pod pretekstem troski o nas i nasze bezpieczeństwo.
Skąd się bierze demokracja?
Demokracja i jej zasady wynikają z realizacji naszych naturalnych i niezbywalnych praw, które stoją ponad każdą władzą i tworzone przez nią prawo, będących wobec niej nadrzędnymi i ją uprzedzającymi, i tylko nimi ma obowiązek się ona kierować: występując przeciwko nim traci tym samym swój mandat.
Demokracja przestaje istnieć w momencie, w którym te prawa są łamane za naszą zgodą lub wbrew niej, dlatego każdy obywatel przez sam fakt bycia częścią społeczeństwa demokratycznego bierze na siebie odpowiedzialność za realizację i poszanowanie tych praw, i tym samym trwanie demokracji.
Jednym z istotnych elementów tej odpowiedzialności jest uczestniczenie w wyborach, w których obywatel dokonuje niewymuszonego wyboru władz państwowych. Do tego jednak, aby te wybory były w pełni wolne i niezależne - musi być najpierw stworzona odpowiednia przestrzeń, w której obywatel na co dzień funkcjonuje, i w której zapewnia mu się wszystko to, co jest konieczne do tego, aby takiego wolnego i niewymuszonego wyboru mógł dokonać.
I. Polityka informacyjna w demokratycznym państwie. Media.
Demokracja to stan świadomości, a nie tylko sam obiektywny mechanizm wyborczy, który bez odpowiedniej świadomości zamienia się w swoje zaprzeczenie.
Obywatel, który jest okłamywany i manipulowany, nie może dokonać prawdziwie wolnego i niewymuszonego, a tym samym demokratycznego wyboru. Tak naprawdę służy interesom tej czy innej grupy czy organizacji, które za pomocą kłamstw i manipulacji usiłują osiągnąć własne partykularne cele nie mające nic wspólnego albo niewiele z interesem ogółu.
Zadaniem państwa i rządu jest stanie na straży rzetelności mediów informacyjnych zarówno tych, nad którymi pieczę w imieniu obywatela pełni państwo, jak i tych będących własnością prywatną, czuwać nad ich prawidłowym funkcjonowaniem zgodnym ze standardami demokratycznymi. Media, które nie spełniają tych wymagań nie mają prawa funkcjonować w demokratycznym społeczeństwie, które swoim działaniem jedynie psują i tym samym psują demokrację.
Polityka a media
Polityka przestaje służyć ludziom i stała się już tylko sztuką manipulacji ludźmi, wyborcami. Głównymi narzędziami tej manipulacji są media, która miały znowuż chronić demokrację i ludzi przed manipulacją - a stały się głównym jej narzędziem i propagatorem. Albo przywrócimy/nadamy polityce właściwą funkcję społeczną i oderwiemy ją od tego medialnego show... albo demokracja tego nie przetrwa.
Dlatego konieczne jest oderwanie polityki i polityków od mediów. W tym celu należy:
- zakazać partiom i politykom startującym w wyborach stosowania reklam wyborczych w mediach. Te reklamy są zwyczajnie jałowe i puste, i jedynie odwracają uwagę wyborcy od istoty problemów i rzeczywistości;
- zakazać posiadania udziałów w mediach, finansowania mediów przez partie i polityków;
- zakazać partiom i politykom posiadania własnych mediów tradycyjnych i internetowych. Media mają kontrolować i krytykować partie, rząd i polityków, a nie być ich tubami propagandy;
- przedwyborcze debaty należy przeprowadzać jedynie na pośrednictwem specjalnych, finansowanych przez państwo z ogólnych podatków kanałów telewizyjnych, radiowych i internetowych działających tylko w tym celu i w okresie wyborczym.
cdn.
...
...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)