las birnamski las birnamski
159
BLOG

Czy Kościół przetrwałby ostatnie 1500 lat, gdyby trzymał się nauk Chrystusa?

las birnamski las birnamski Społeczeństwo Obserwuj notkę 20

Chrystus głową Kościoła? Wolne żarty! Ale skoro Chrystus był głową Kościola... to niezliczone ofiary kościelnych prześladowań były Jego koroną (cierniową), cenzura kościelna Jego oczami i uszami, inkwizycja Jego rękoma, którymi Kościół dopuszczał się najokrutniejszych, przy których biczowanie i ukrzyżowanie nie należałoby do tych najgorszych, czynów, a władza świecka, zepsuci, zdegenerowani nie mniej od Nerona i Kaliguli królowie, cesarzowie, Jego nogami, które niosły Kościół przez wieki drogą niezliczonych zbrodni, niewyobrażalnego okrucieństwa, przymusu, wyzysku i moralnego zepsucia, poczynając od samej góry, papiestwa, aż po szeregowych księży i braci zakonnych. Wyjątkami, które jedynie potwierdzały regułę, tłumaczył i zasłaniał swojego zwyczajowe, codzienne funkcjonowanie.

Czy takiego Kościoła głową chciał i miał być Chrystus? Czy Chrystus najpierw zaprosiłby żydowskiego kapłana na rozmowy do siebie, aby kazać go pojmać swoim uczniom i zamordować? A co innego zrobiono z Janem Husa, duchownym katolickim w końcu, którego najpierw zaproszono na Sobór w Konstancji w 1415 r., aby następnie oskarżyć go o herezje i spalić na stosie? Wywołane przez to wojny husyckie pochłonęły od 100 do 300 tys. ofiar. Czy Chrystus wysyłał swoich apostołów do ludzi, żeby mieczami przymuszali ich do wiary? Ile to ludzi wyrżnięto w imię walki o to, czy należy przyjmować komunię pod jedną czy dwiema postaciami? Kazać po łacinie, czy w językach narodowych etc.? Taki jednak był Kościół.

Przeginasz - napisał mi Dociekliwy 2 pod wpisem naczelnego salonowego inkwizytora, brata Damiana, który prowadzi na tym portalu swoją prywatną kampanię polowania na czarownice i w kolejnym już z rzędu wpisie atakuje kobiety i wini je za całe zło tego świata (jakież to znamienne dla takiego Kościola, który co innego robił przez ostatnie 1500 lat?). Odpowiedziałem mu:

Zajrzyj sobie jeszcze raz do Nowego Testamentu. Jedyną grupę społeczną, którą Jezus krytykował imiennie, byli kapłani, uczeni w Piśmie, ówcześni duchowni (innych oprócz rzymskich, pogańskich wówczas nie było, ale o tych drugich Jezus - co też mogłoby wydawać się dziwne - nawet raz nie wspomniał). Złego słowa nie powiedział o władzy rzymskiej, która okupowała przecież Jerozolimę jak Niemcy Warszawę w czasie IIWŚ, cezarze, jego namiestniku etc. Suchej nitki nie zostawił za to na ówczesnych kapłanach, uczonych w Piśmie. W tej krytyce używał określeń, porównań, które - spróbuj je tu zacytować - nie przeszłyby w większości przez ten salonowy automatyczny filtr. Też byś wówczas powiedział: Jezusie, przeginasz? Pewnie tak. Jak zareagowałby na to, co się dzieje i działo w Kościele, samym Watykanie, przez ostatnie 1500 lat, odkąd Kościół został zalegalizowany w IV w.? Jak zareagowałby na to, co się działo w XX w. w Irlandii i gdzie indziej? Jakich slów, porównań użyłby wobec tych duchownych, zakonników, zakonnic dzisiaj? Kapłani żydowscy zawiedli Jezusa za to przed Pilata. Co Kościół robił z krytykującymi go na przestrzeni ostatnich piętnastu wieków?

https://www.salon24.pl/u/bratdamian/notka-komentarze/1523655,apokalipsa-nadchodzi#comment-29141913

Otóż to. Postawię tutaj dla większości kolejne obrazoburcze pytanie, które już dawno powinno zostać postawione:

czy Kościół rozrósłby się do takiego stopnia, zyskał tylu wiernych i w ogóle przetrwał do dzisiejszego dnia, gdyby stosował się do nauk Chrystusa i wiernie Go naśladował? Czy rozrósłby się i w ogóle przetrwał, gdyby nie skumał się z władzą świecką, nie pomieszał tego, co należy do Boga, z tym, co cesarskie i z jej pomocą nie rozprzestrzeniał swoich wpływów i majątków, bo o to tu przede wszystkim chodziło, nie stosował przymusu w "nawracaniu" pogańskich plemion etc.? Pytanie retoryczne?

Czy przetrwanie i rozprzestrzenienie się Kościoła po Europie i innych kontynentach było dziełem Ducha Świętego, czy może raczej czegoś innego, metod dalekich od nauk Jezusa? W czym Kościół, chrześcijanie, byli tu lepsi od wyznawców innych religii, od późniejszych wyznawców Mahometa, którego uczniowie z mieczem w ręku szerzyli "nową" wiarę? Odkąd cesarz Konstantyn Wielki zrównał chrześcijaństwo w Rzymie z innymi religiami i kultami w 313 r. za pomocą tzw. edyktu mediolańskiego i od razu wprowadził wizerunek Chrystusa na monety (Bogu, co boskie, cesarzowi, co cesarskie?) a biskupom przyznał uprawnienia urzędników państwowych; Teodozjusz Wielki już kilka dziesięcioleci później, w 380 r. zdelegaliował inne religie i kulty czyniąc chrześcijaństwo jedyną legalną religią w Rzymie (szybko poszło, co jest dowodem na to, że Konstantyn Wielki swoim edyktem jedynie potwierdził rosnącą rolę chrześcijan w cesarstwie, a Teodozjusz ją przyklepał) - Kościół wnikał coraz bardziej w struktury władzy świeckiej i wywierał na nią coraz większy wpływ wykorzystując ją do przemocowego rozprzestrzeniania swojej wiary wśród pogańskich ludów, w tym plemion słowiańskich. Niedawny prześladowany szybko sam stał się prześladowcą.

Zasadnym wydaje się zatem pytanie jak potoczyłyby się losy chrześcijaństwa, Kościoła, papiestwa, gdyby ten nie sprzeniewierzył się już w IV w. naukom Chrystusa i naśladował Go wiernie przynajmniej na tej samej górze. Dzisiejszy Kościół funkcjonuje już w zupełnie innej rzeczywistości, do której wciąż jednak nie może się przystosować i z nią pogodzić... chociaż czym był ten dawny Kościół możemy się mniej więcej przekonać obserwując poczynania patriarchy moskiewskiego i całej Rusi, Cyryla I, który pobłogoslawił "świętą wojnę" Putina na Ukrainie i przyjmuje dary od cara. Taki dokładnie był Kościół Katolicki przez poprzednie kilkanaście stuleci. Czy się w pełni zreformował? Czy nie ma w nim już tęsknoty za dawnymi czasy? Może wystarczy posłuchać niektórych wspólczesnych biskupów i kardynałów, nie mówiąc już o z tych szeregowych duchownych, księży, zakonników, żeby się o tym przekonać. Może wystarczy poczytać co ma nam do powiedzenia nasz salonowy wielki inkwizytor:

https://www.salon24.pl/u/bratdamian/notka-komentarze/1523655,apokalipsa-nadchodzi

Napisałem kilka komentarzy pod tamtym wpisem. Wielki Inkwizytor milczy i czeka już tylko na Apokalipsę. Czegoś innego należałoby się spodziewać? Przecież ich zadaniem jest kazać, a nam słuchać, a nie dyskutować. Tak było przez ostatnie 1500 lat i tak jest do dzisiaj. A więc nic się nie zmieniło. Wystarczy tylko przestać patrzeć im na ręce, ignorować ich konszachty z władzą, a zacznie się od nowa, bo to też tylko ludzie, ułomni i ograniczeni jak wszyscy inni. Warto wziąć to pod uwagę zanim się zawiąże sobie usta z obawy, że się zostanie nazwanym, bez względu na swoje poglądy, lewacką chołotą itp. I zanim nie zawiąże je na dobre Święta Inkwizycja... przemianowana na Soborze Watykańskim II na Kongregację Nauki Wiary, następnie przez papieża Franciszka Dykasterię Nauki Wiary... co zatem szkodzi przemianować ją z powrotem? Dajmy skrajnej prawicy władzę w całej Europie, a jedną z pierwszych decyzji kolejnego papieża będzie właśnie to.

Bo nikt Makbeta sił wprzódy nie skruszy, Póki birnamski las się nie poruszy - W. Szekspir, Makbet, tł. Leon Ulrich

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo