Lech Wałęsa oświadczył niemieckiemu "Bildowi", że gdyby był na miejscu Guentera Grassa, sam by zrezygnował z honorowego obywatelstwa Gdańska. Wałęsie odpowiada - Adam Michnik
Na ważniejszym zdjęciu - Lech Wałęsa ściskany przez Grassa. Lech Wałęsa nie wie, czyja ręka ściska jego rękę (nie patrzy). Na mniej ważnym zdjęciu: Grass w Gdańsku; na ławeczce obok - Oskar, nie Lech Wałęsa.
Adam Michnik: "odzywa się natychmiast sfora naganiaczy, która wykorzystuje ten akt pisarza do rozpętania przeciw niemu nienawistnej nagonki - można tylko ubolewać nad małością ludzkiej kondycji. Niestety, w tej sforze naganiaczy znalazł się także Lech Wałęsa. (...)
Nie wiem, czy to któryś z doradców Wałęsy zasugerował mu tę deklarację - niemądrą i niegodną. Jeśli tak było, to powinien on zrezygnować z usług tego doradcy. Jeśli natomiast był to rezultat jego bezmyślnego gadulstwa, to Wałęsa powinien w przyszłości chwilę pomyśleć, zanim dokona tak osobliwego bilansu życia wielkiego pisarza. Literaturoznawstwo nigdy nie było mocną stroną Lecha Wałęsy."
Poniżej - Grass z piasku:
źródło informacji: Gazeta Wyborcza







Komentarze
Pokaż komentarze (18)