17 obserwujących
598 notek
207k odsłon
  90   0

Boomer i zoomer nasłuchują.

Tylko boomerzy pamiętają zażarte dyskusje po pojawieniu się płyty cd. Czy aby na pewno cd przenosi te wszystkie klimaty, ciepełka i niuanse rzekomo obecne na winylach, czy jest tylko techniczną wysterylizowaną nowinką zabijającą prawdziwą muzykę. Po niezliczonych - szczerych i symulowanych lamentach autorytetów audiofilskich, publiczność zagłosowała nogami. Winylowe niuanse słyszeli nieliczni, za to wszyscy mieli dość szumów i trzasków przybywających na winylu w miarę odtwarzania. Nie pomogły zaklęcia typu "nie słucha się trzasków, słucha się muzyki", gramofony i adaptery wyniesiono do piwnic.
Po chwili nadeszła rewolucja pecetowo-internetowa i okazało się, że muzyki można słuchać równie dobrze ze skompresowanego pliku mp3 (~320kbit), jutuba (@128kbit) a nawet nieźle gra z radia internetowego (96 kb). Wydawało się już, że winylomaniacy wymrą na dobre, kiedy na fali nostalgii i pod wpływem prowinylowej narracji, winyl zmartwychwstał.

Nie jest to informacja tylko dla posiadaczy gramofonów, bo winyl odżył także w formie plików muzycznych szeroko rozpowszechnianych przez piracką brać. Pakuje ona muzykę zgraną w wysokiej jakości z winyli w monstrualnej wielkości pliki. Czy rzeczywiście słychać tę jakość? Jak dla mnie, nie bardzo. Na pewno słychać szumy i trzaski oryginalnego winyla.

Co na to zoomerzy, czyli pokolenie urodzone po 2000?

Kompletnie nic. Powyższe dylematy i trendy dotykają tylko starszych od nich. Przeciętny zoomer odtwarza jutuba z telefonu do głośnika blutut. Jednego głośnika, czyli w mono, jak w 1958. Zupełnie nie miałby pojęcia o czym my tu.

I gra muzyka.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale