Przyznam się, że od jakiegoś czasu wracałem myślami do Janka Narożniaka. I dzisiaj czytając wpis Andrzeja Celińskiego znowu natknąłem się na jego nazwisko. Chciałem coś napisać o nim, wiedząc, że pewnie byłby wściekły na mnie za pisanie laurek, a nic innego napisać o nim bym nie potrafił.
Podejrzewam, że wielu salonowiczom nic to nazwisko nie mówi, dlatego zachęcam - poszukajcie informacji o nim. Dodam tylko, że poznałem go nie znając jego przeszłości i potem naprawdę trudno było mi uwierzyć, że ten Janek którego znam był uczestnikiem, ba współtwórcą historii o których mi opowiadali Ci, którzy znali go znacznie dłużej.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)