Bardzo się dziwię pielęgniarkom.
Nie mogę zrozumieć jak to jest, że chce im się w ogóle przychodzić do pracy.
Że chce im się wychodzić z domu, bardzo wcześnie rano, albo późnym popołudniem - na nocną zmianę - za te podłe pieniądze, które płaci im społeczeństwo, za ich trudną i odpowiedzialną pracę.
Bo praca jest trudna, niewdzięczna, a pieniądze na prawdę są podłe. Myślę, że wielu z P.T. Czytelników nie uwierzyłoby, że One pracują za tak niskie wynagrodzenia.
I nie mówię tego ani z przekąsem, ani żeby kogoś podpuścić.
Jak dalej będzie się tak traktować pielęgniarki, to odejdą od łóżek.
I nie będzie to forma protestu, ani żadna skoordynowana akcja strajkowa.
To się stanie stopniowo, powoli, niezauważalnie. W miarę, postępowania zmiany pokoleń.
Kiedy te pielęgniarki, które teraz pracują, odejdą na zasłużone emerytury.
Nikt rozsądny, jeżeli tylko będzie miał jakiś wybór, nie podejmie się tej pracy.
Nikt.
LM
287
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (12)