Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
49
BLOG

O pięknie konnej policji

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 27

Raduje mnie strajk pocztowców. Rzadko się zdarza, żeby ktoś tak pięknie sam strzelał sobie w stopę.

Prowadziłem ostatnio korespondencję z pewnym listonoszem, który po moim felietonie w „Fakcie” napisał do mnie, że nie powinienem ich, listonoszy, winić za sytuację, ponieważ wina leży po stronie kierownictwa Poczty Polskiej, które marnotrawi pieniądze zamiast przeznaczyć je np. na podwyżki dla pracowników.

Bardzo możliwe, że ów listonosz ma wiele racji. Ja jednak wskazałem mu inny aspekt sytuacji: poczta jest wciąż monopolistą, a zatem strajk pocztowców to paskudny szantaż kosztem przypadkowych ludzi, którzy nie mają wyboru.

PP ma przecież nadal monopol na najlżejsze przesyłki, a więc, zdaje się, największą część rynku. Gdyby istniała pełna konkurencja, listonosze mogliby sobie strajkować do woli, choćby i do bankructwa PP, a klienci przenieśliby się po prostu do innej firmy. Ale skoro monopol nadal jest, więc cierpią Bogu ducha winni ludzie. I to, powiem szczerze, jest dla mnie o wiele większym zmartwieniem niż ciężkie torby listonoszy, które nie bardzo mnie obchodzą, bo niby dlaczego by miały. Skoro PP ma pozycję monopolisty, to ma też obowiązek wykonywać swoje monopolistyczne usługi, a jak to się odbywa, to już naprawdę nie moje zmartwienie.

W takiej sytuacji marzą mi się rozwiązania w rodzaju złamania strajku siłą – co powinno być regułą np. w przypadku paraliżującego strajku kolei. Niestety, w naszym socjalistycznym kraju to marzenie ściętej głowy.

Ale i tak mam mściwą satysfakcję, gdy czytam, jak zyskują z każdym dniem konkurenci PP, którzy mają oczywiście swoje sposoby, aby ominąć przepisy, stanowiące o wciąż trwającym monopolu – ot, choćby cięższe koperty, zwiększające wagę przesyłki. Mam nadzieję, że gdy strajk się zakończy, PP ugnie się pod ciężarem pozwów o odszkodowania i wszystkim powodom będę z całego serca życzył wygranych. Oby dostali jak największe pieniądze.

Poczcie Polskiej natomiast życzę, aby odeszło od niej jak najwięcej klientów, a za dwa lata, gdy jej monopol zniknie całkowicie, żeby się czym prędzej przekręciła, razem ze swoimi związkowcami, dyrekcją, stawiającą sobie kolejne pałace i wypłacającą premie, oraz z listonoszami, narzekającymi, jaką to mają ciężką pracę. Mój Boże, wzruszające, zupełnie jak górnicy, hutnicy, kolejarze i kto tam jeszcze chce się dorwać do mojej kasy. Listonosze niech się zresztą nie martwią: do konkurencji mogą odchodzić już teraz, jest duże ssanie, a będzie jeszcze większe. Na upadku PP mogą tylko zyskać.

Oczywiście winę za to, co się teraz dzieje, ponoszą głównie wszystkie dotychczasowe rządy, z których żaden nie odważył się na wcześniejszą całkowitą likwidację monopolu PP, a ta częściowa została wymuszona przez unijne przepisy, bo przecież inaczej i do niej by nie doszło.

Boję się tylko, że gdy za dwa lata nad PP zawiśnie widmo bankructwa, hordy uzwiązkowionych listonoszy wylegną na ulice Warszawy, zdemolują kilkanaście samochodów, przejdą pod Kancelarię Premiera, rzucą trochę petard i słoików z farbą, po czym rząd – obojętnie, jaka partia go będzie tworzyć – pochyli się z troską nad ciężkim losem ludzi pracy i wymyśli jakiś sposób na ominięcie unijnych restrykcji dotyczących pomocy publicznej, byle z naszej kasy sfinansować dalszą działalność niewydolnego molocha.

Wśród moich ulubionych starych migawek filmowych jest jedna, pokazująca szarżę brytyjskiej konnej policji na demonstrujących górników w 1984 r. Konna policja to piękna formacja.

Wiem, jestem okropny.

 ***

I z całkiem innej beczki. Co zrobić z młodymi, napalonymi marychą bandziorami? Dać im nagrodę. Ktoś chyba powinien się udać do psychiatry. Czytajcie tutaj: http://news.bbc.co.uk/2/hi/americas/6184820.stm (BBC). 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj27 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka