Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
44
BLOG

Jednak HGW

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 7

A więc jednak Hania. Co prawda na razie są tylko sondażowe wyniki, ale 6 punktów różnicy nie tak łatwo nadrobić. Więc parę słów na gorąco.

Powstają dwa pytania. Pierwsze – o los Jana Rokity. Gdyby HGW przegrała, jego przeciwnicy – niesprawiedliwie – skwapliwie wykorzystaliby to przeciwko niemu. Czy teraz poparcie Rokity dla Terleckiego pójdzie w zapomnienie? Pewnie nie, choć nie tak łatwo będzie go atakować. Zresztą dla samego Rokity duża wygrana Majchrowskiego to kolejne upokorzenie: znowu krakowianie go nie posłuchali, znowu się okazało, że Majchrowski znaczy więcej niż Rokita, nawet z Terleckim.

Po drugie – los Kazimierza Marcinkiewicza. Kazimierz przegrał – formalnie jest teraz nikim. Szkoda mi go, bo liczyłem, że fotel prezydenta stolicy będzie wstępem do usamodzielnienia się (choć wiele osób twierdzi, że Marcinkiewicz jest zbyt lojalny, aby się wyrwać spod kurateli Kaczyńskich). Marcinkiewicz to bardzo zdolny i ambitny polityk, inteligentny, z dobrą ręką do ludzi. Ale jako premier podpadł kilka razy Jarosławowi i nie sądzę, żeby ten znalazł dla niego jakiekolwiek miejsce, mające znaczenie. Być może szef PiS cieszy się nawet w głębi, że nie będzie miał już problemu z Kazimierzem.

Przemówienie Marcinkiewicza po przegranej – wielka klasa, eleganckie pod adresem konkurentki, opanowanie, znaczące słowa pod adresem Kaczyńskiego, wciąż obecne poczucie dystansu, za które zwyczajnie po ludzku byłego premiera lubię.

HGW – nieco chaotyczna, chyba zestresowana, zrobiła gorsze wrażenie. Teraz musi się naprawdę postarać, bo warszawscy wyborcy rozliczają bezlitośnie. A Warszawa jest rozgrzebana i potrzebuje naprawdę dobrego gospodarza.


Mały apdejt po paru godzinach. Zatem zwycięstwo HGW potwierdzone. Zastanawiam się, czy jej wyraźne zestresowanie nie bierze się także stąd, że teraz naprawdę trzeba będzie popracować, a z Warszawą bardzo łatwo sobie nie poradzić.

Kazimierz natomiast w swoim przemówieniu sprawiał wrażenie, jakby chciał się już z tego jak najszybciej wymiksować - i wcale mu się nie dziwię. Wielu było zaskoczonych, że tak od razu i skwapliwie pogratulował zwycięstwa HGW.

No i przemówienie Jarosława: znowu ten krzykliwy, konfrontacyjny, napastliwy ton. Wystudiowany czy autentycznie emocjonalny?

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka