Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
64
BLOG

MBW, czyli Skrzypek do NBP

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 14

No i mamy kandydata na prezesa NBP: Sławomira Skrzypka.

Prezydent myślał, myślał, myślał, aż wymyślił swojego byłego zastępcę z czasów prezydentury w Warszawie, osobę stuprocentowo lojalną politycznie, wprawdzie bez doświadczenia w bankowości, ale za to spełniającą kryterium dla Lecha Kaczyńskiego podstawowe w każdej sprawie: będącą zaufanym towarzyszem.

Ta kandydatura to olbrzymi zawód. Kolejne potwierdzenie tezy, że dla Braci na pierwszym miejscu stoi obsesyjnie pojmowane zaufanie, na drugim zaufanie, na trzecim zaufanie, a dopiero na dalszych miejscach doświadczenie, kompetencje, sprawność itp.

Żeby było uczciwie, trzeba przyznać, że Sławomir Skrzypek nie zostaje rzucony „na odcinek bankowy" jak etatowi dyrektorzy w Peerelu, co to raz byli wiceministrem zdrowia, potem dyrektorem w zjednoczeniu przemysłu lekkiego, a potem w PWN. Skrzypek ma dobre CV, w dziedzinie finansów nie porusza się po omacku. To pozwala na jakiś delikatny przebłysk optymizmu.

Z drugiej jednak strony kluczową sprawą jest niezależność szefa banku centralnego. Szef NBP nie musi być monetarystą (choć moim zdaniem lepiej, żeby był), ale ważne jest, żeby w razie nacisków ze strony polityków, które uzna z jakiegoś powodu za szkodliwe, umiał powiedzieć „nie". Obawiam się, że Sławomir Skrzypek tego umiał nie będzie. Większość swojej kariery zawdzięcza Braciom. Nie ma całkiem „własnego" dorobku, nie ma nazwiska. Nie wyobrażam sobie, że w którymkolwiek momencie będzie się umiał swym mentorom postawić.

Problemem nie jest tutaj zresztą sam Skrzypek. Gotów jestem nawet dać mu kredyt zaufania, może bardziej dlatego, że chcę mieć nadzieję, niż dlatego, żebym w niego wierzył. Nie sądzę też, żeby jego prezesura doprowadziła do jakiejś zapaści.

Problemem jest wyraźnie widoczny sposób myślenia prezydenta. Skrzypek to modelowy kandydat, wybrany zgodnie z zasadą MBW. Przykre to, ale pan prezydent po raz kolejny zawiódł. Widocznie bał się powtórki z Wildsteina (tu „błąd" popełnił raczej jego brat), który zamiast odwdzięczyć się za nominację, szybko zaczął brykać.

Skrzypek brykać nie będzie.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj14 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka