Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
170
BLOG

...i tylko Mularczyka żal

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 145

Przed Trybunał Konstytucyjny trafiają różne ustawy. Tym razem TK miał przed sobą ustawę po prostu sknoconą. Napisaną z nieścisłościami, bez zrozumienia konsekwencji, jakie spowoduje, bez zastanowienia nad nimi, pełną nieprecyzyjnych określeń i terminów, niespójną. SLD nie miało nawet specjalnego problemu z przygotowaniem swojego wniosku. Nie trzeba było być do tego prawnikiem tak przebiegłym i zmyślnym jak Ryszard Kalisz.

Gdy TK odrzuca ustawowego knota, miewam poczucie satysfakcji (choć nie zawsze, bo czasem polityczne poglądy członków TK sprawiają, że ich interpretacje idą zadziwiająco daleko). Posłowie, którym się zdaje, że mogą uregulować wszystko, spotykają się ze ścianą. Trybunał pokazuje, jakimi są ignorantami. Oczywiście, zawsze można powiedzieć, jak był uprzejmy zrobić to pan prezydent, że takie orzeczenie to część walki z lustracją, a nie po prostu wysłanie źle skonstruowanego prawa do kosza. Takie podejście zawsze poprawia samopoczucie autorów knota.

Co teraz? Tak jak pisałem: mam nadzieję, że opinie większości polityków można wziąć za dobrą monetę i czeka nas odtajnienie archiwów i otwarcie do nich szerokiego dostępu. Choć najpierw na pewno czeka nas kolejny spór o to, jak to dokładnie robić.

Otwarcia archiwów oczywiście nie należy mylić z lustracją, co robią niektórzy. Otwarcie dostępu do archiwów to jedno, a lustracja, czyli oświadczenia o współpracy, składane przez niektóre kategorie osób, to rzecz całkiem inna. Moim zdaniem lustracji przeprowadzić się już właściwie nie da. Wcześniejsza procedura lustracyjna była pełna luk. Orzeczenia sądu lustracyjnego bywały kuriozalne (słynna sprawa Mariana Jurczyka albo dziwna sprawa Zyty Gilowskiej). Kategoria współpracy była zdefiniowana zbyt wąsko. W nowej ustawie z kolei nie umiano jej zdefiniować precyzyjnie, a pomysł z publikacją katalogu IPN był wprost głupi i niesprawiedliwy, z czego zdaje sobie sprawę każdy, kto zna choć trochę strukturę archiwów po SB.

Kto jest winny temu, co się stało? Bracia chcieliby pewnie winić Trybunał. Ja winię partię, która rządzi i przygotowała ustawę, na której TK nie pozostawił suchej nitki. Nawet z punktu widzenia zwykłej politycznej taktyki jest to porażka. Jeśli się wie, w jakich się pracuje warunkach politycznych, to tak kluczowy przepis cyzeluje się do znudzenia, tak żeby nikt nie mógł się do niczego przyczepić.

W tym całym zamieszaniu najbardziej szkoda mi, tak po ludzku, posła Mularczyka. Został wystawiony na odstrzał przez partyjne kierownictwo. Nie znam kulisów tej sprawy, ale zakładam, że nie bardzo miał wybór. Dokumenty w teczkach dwóch sędziów podobno czytał, ale jakoś niewiele chyba zrozumiał, bo nie był w stanie odpowiedzieć prof. Stępniowi na pytania ich dotyczące. Nie był w stanie wyjaśnić ewidentnych bzdur w ustawie, której autorem, po wszystkich zmianach, już właściwie nie był. W TK dostał najbardziej po głowie.

A do tego Naczelna Rada Adwokacka wszczęła przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne, co uważam za wyjątkowe chamstwo. Posunięcie NRA jest ewidentnie odpryskiem wojny, jaką korporacja adwokacka toczy z rządem, a poseł Mularczyk padł jej niemal przypadkową ofiarą. Wielka szkoda, że NRA nie jest tak skora do wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec adwokatów, którzy np. odwlekają postępowania w ważnych sprawach albo lekceważą swoich klientów.

Wspólne wystąpienie Ludwika Dorna i Mularczyka na konferencji w Sejmie było przykro oglądać. Cytat z Puszkina, choć jak zwykle u Dorna smaczny, był w tych okolicznościach na granicy skrajnej bezczelności. Mularczyk sprawiał wrażenie zażenowanego.

Oczywiście wyrok TK zostanie natychmiast wykorzystany przez przeciwników rozliczenia przeszłości w ogóle. Tylko trzeba uczciwie odpowiedzieć na pytanie, kto będzie temu winien: Trybunał czy ci, co nie potrafią napisać dobrej ustawy?

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj145 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (145)

Inne tematy w dziale Polityka