Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
52
BLOG

Przesłuchanie Tuska w GW

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 57

W weekend „Gazeta Wyborcza" opublikowała bardzo zabawny zapis debaty swoich publicystów z Donaldem Tuskiem. Zabawne było mianowicie to, że redaktorzy GW przesłuchiwali szefa PO absolutnie bezlitośnie, domagając się od niego, aby zadeklarował się jako zatwardziały przeciwnik PiS w każdym wymiarze i aspekcie. Ponieważ Tusk tych oczekiwań nie spełniał, więc narażał się na uwagi takie jak redaktora Stasińskiego: „Nie we wszystkich punktach przekonał nas Pan, że jesteście wyraziście przeciw PiS". (W tym miejscu lektury szczerze się obśmiałem. Wyobraziłem sobie, z jak surową miną musiał wygłosić tę naganę Piotr Stasiński. Niestety, panie przewodniczący, redaktor Stasiński nie wystawi panu cenzurki.)

Debata z Tuskiem w GW była ciekawa, ponieważ w wpisuje się w najbardziej interesującą od dawna zmianę, jaka może się dokonać na scenie politycznej. To jest zmiana strategiczna i rozciągnięta na dłuższy okres, dlatego nie zajmuje wiele miejsca w bieżących analizach, choć pisało o niej już kilka osób. Chodzi o zmianę partii, obsadzającej biegun przeciwny PiS-owi. Na razie obsadza go PO - nawet jeśli z punktu widzenia programu i poglądów wcale na przeciwległym biegunie nie jest. Wszystko wskazuje na to, że takiej zmiany życzy sobie Jarosław Kaczyński, żeby postawić sceptycznych wobec PiS wyborców wobec jaskrawej alternatywy: albo Polska Kwacha, albo IV RP. Czy JK również aktywnie wspiera ten kierunek, choćby przez retoryczne podkreślanie swojej opozycji właśnie wobec lewicy, a nie PO? Wydaje się, że tak, choć są i tacy, którzy twierdzą, że na retoryce się nie kończy.

Donald Tusk próbuje przekonywać, że Polacy mają wybór nie tylko zero-jedynkowy. Tak robił w sobotnim wywiadzie dla „Faktu". Tak starał się kierować dyskusję w GW, niuansując pewne sprawy i odmawiając wzięcia udziału w totalnej nagonce na partię rządzącą, do której zagrzewało go redaktorstwo z „Gazety".

Jednak liderzy PO nieoficjalnie sygnalizują, że rozumieją niebezpieczeństwo i widzą je wyraźnie. Mają jednak nadzieję, że manewr przestrojenia świadomości wyborców potrwa dłużej niż pozostało czasu do najbliższych wyborów.

Zastanawia mnie w tym postawa ludzi z GW, którzy tak prowadzili rozmowę, jakby chcieli zasugerować Tuskowi, że powinien w radykalizmie antyPiS-owskim ścigać się z LiD-em. Tusk odmówił udziału w zabawie - chwała mu za to. Czy redakcja GW wiedziała, że tak będzie? Zapewne. Czemu zatem miało to służyć? Pokazaniu, że Platforma nigdy nie będzie tak radykalnie antyPiS-owska jak LiD? Może to już zbyt spiskowa teoria.

Wątpię, czy strategia Tuska w dłuższym okresie będzie skuteczna i czy istnieje odpowiednia atmosfera, żeby przekonać Polaków do jakiejś trzeciej drogi, podczas gdy świadomość większości z nich jest opanowana przez siatkę myślową, jaką narzuciło im ostatnie kilkanaście miesięcy. Poza tym jeżeli Tusk chce przenieść propozycje i przesłanie swojej partii na inną płaszczyznę niż ta, na której trwał dotąd konflikt - wyjść z nimi z pokoju, gdzie naparzać się będą PiS z LiD-em - to może się okazać, że znalazł się wprawdzie poza płaszczyzną konfliktu, ale tym samym także poza obszarem, który wyborcy będą brać pod uwagę przy urnach.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj57 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka