Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
68
BLOG

W Brukseli zaczynamy pękać

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 73

Złe wieści z Brukseli. Zostaliśmy zasypani propozycjami pozornie alternatywnymi wobec systemu pierwiastkowego, a tak naprawdę stanowiącymi jedynie jakąś wątłą namiastkę tego, co on by nam dawał. Gorzej, że ze strony prezydenta Kaczyńskiego i minister Fotygi zaczynają płynąć sygnały, że mogą się na to zgodzić.

Polska zaproponowała także przedłużenie obowiązywania systemu nicejskiego do 2020 roku, a potem zgodę na system podwójnej większości w wersji z traktatu konstytucyjnego. To znaczy, że po 2020 roku Rada UE przestanie podejmować ważne decyzje i dlatego wtedy możemy drastycznie zmniejszyć siłę naszych głosów?! Jeden budżet uda nam się uchwalić z silną pozycją, a następne?

Dzieje się niestety to, czego się obawiałem. Prezydent nie wytrzymuje napięcia fizycznie i psychicznie. Młotkowanie polskiej delegacji idzie na całego - co jest całkiem normalne - ale Lech Kaczyński nie umie się od tego odizolować. Jest zmęczony i podrażniony.

Anna Fotyga ma po prostu luki w wiedzy, przez co nie ogarnia całości traktatowej materii i daje się złapać w pułapki tak prymitywne, jak przedstawianie jako ustępstwa wobec nas czegoś, co i tak było zapisane w projekcie TK (tymczasowy hamulec bezpieczeństwa). Poza tym zaczyna sygnalizować, że gotowa jest pójść na ustępstwa, będące w gruncie rzeczy kapitulacją. Według moich informacji, wyłożyła też na stół wszystkie nasze karty - czyli wszystkie inne sprawy, na których nam zależy - nie pozostawiając sobie nic w zanadrzu. Wskutek tego możemy zyskać na drobiazgach, tracąc na sprawie najistotniejszej.

Pierwiastkowy system głosowania był do wygrania i może nadal jest. Jeśli jednak ustąpimy, godząc się na jakiś żałosny ersatz, ciekaw jestem, jak wtedy Anna Fotyga będzie uzasadniać pogląd - który na pewno wygłosi - że to nasze wielkie zwycięstwo. (Nie wątpię, że fanatyczni zwolennicy PiS w S24 za chwilę zaczną udowadniać, że to faktyczne wielki sukces i że nie rozumiem genialnej taktyki najlepszej minister spraw zagranicznych od czasów kanclerza Zamoyskiego. Ciekawe, jak by uzasadniali rezygnację z pierwiastka, stając po stronie tzw. stronnictwa białej flagi.)

Jeżeli poniesiemy porażkę - a będzie nią zgoda na którąś z podsuwanych nam pułapek - to winne będą dwie osoby: Anna Fotyga oraz - przede wszystkim - premier Kaczyński, ponieważ to on utrzymuje Fotygę na stanowisku, wbrew - o ile mi wiadomo - własnym co do niej wątpliwościom oraz to on zgodził się, żeby na szczyt pojechał zamiast niego jego brat, mimo że musiał wiedzieć, z jakim to się wiąże ryzykiem.

Obym był złym prorokiem.

P.S. Widzę właśnie, że pan Michta (chyba nie mylę nazwiska), znany jako Galba, wybitny znawca meandrów polityki międzynarodowej, z zawodu bodaj informatyk oraz samozwańczy PiS-owski propagandzista, już rozpoczął (http://galba.salon24.pl/20253,index.html) kampanię uzasadniania naszej ewentualnej porażki. Coś mi mówi, że gdybym napisał wczoraj, że powinniśmy się zgodzić na inny wariant niż pierwiastek, pan Galba oskarżyłby mnie o zdradę.

Czekam na kolejne głosy zwolenników tezy, że wszystko, co zrobi ten rząd, jest z definicji najsłuszniejsze i najwspanialsze.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj73 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (73)

Inne tematy w dziale Polityka