Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
136
BLOG

Męczeństwo świętych pielęgniarek

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 141

Przede mną bardzo terminowa robota, która skutkuje nieobecnością na Salonie, ale nie mogę sobie darować podzielenia się radością, jakiej dostarczyła mi dzisiaj Kancelaria Premiera, publikując szczegółowe sprawozdanie z okupacji budynku KPRM przez cztery pielęgniarki.

Proponuję czytać to sprawozdanie w połączeniu z tekstami, które w czasie okupacji puszczała „Gazeta Wyborcza", czyniąca z rzekomo odciętych od świata pielęgniarek szlachetne męczennice za sprawę. Zaiste, ze sprawozdania - któremu, zdaje się, pielęgniarki nie zaprzeczają i które, jak mniemam, jest dobrze udokumentowane - wynika, że cztery panie przez osiem dni przechodziły w Kancelarii Premiera istne męczarnie, tak że na poważnie powinna zostać rozważona ich beatyfikacja.

Na skandal zakrawa na przykład fakt, że dostarczane im regularnie kanapki z wędliną, serem białym czy łososiem nie miały w swoim składzie oliwek. Można też mieć zasadne pretensje do KPRM, że nie dostarczyła paniom komfortowych łóżek wodnych, żeby mogły protestować w przyzwoitych warunkach. Wychodzi też na jaw, że działający podobno w budynku system zagłuszania telefonów był skrajnie nieskuteczny, skoro codziennie protestujące prowadziły przez wiele minut rozmowy telefoniczne. Dodatkowe tortury polegały m.in. na wizytach lekarza, dyżurującego w Kancelarii i kupowaniu leków przez oficerów BOR, podawaniu późnym wieczorem gorącego krupniku, a na śniadanie jajecznicy na szynce, dostarczaniu środków higienicznych oraz soku pomidorowego i tym podobnych próbach upokorzenia i zszargania ludzkiej godności.

Nie wiem, kto w Kancelarii Premiera wpadł na pomysł opublikowania tego raportu, ale chciałbym mu złożyć serdeczne gratulacje - nie tylko dlatego, że to świetny kontratak na skargi pielęgniarek i rzewne lamenty „Gazety Wyborczej", ale także dlatego, że to po prostu wszystko bardzo zabawne, a zabawnych sytuacji w polityce nigdy dość.

Premier Jarosław Kaczyński - z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy albo nie chce tego dostrzec - jest człowiekiem z dużym poczuciem humoru. Gdy pielęgniarki ogłosiły głodówkę, premier w „Sygnałach Dnia" skomentował: „Niezjedzenie kolacji to jeszcze nie głodówka". Był to tekst miesiąca, zasługujący na Złote Usta.

***

Komentującym od razu odpowiadam: związkowi liderzy nie znajdą u mnie nigdy ani krzty sympatii, obojętnie, przeciwko jakiemu rządowi będą protestować.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj141 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (141)

Inne tematy w dziale Polityka