Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
106
BLOG

Szkoda Zalewskiego w PiS-ie, czyli żenada

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 93

Są sytuacje, gdy mam wątpliwość, jakie uczucie powinno wziąć we mnie górę. Oburzenie? Zadziwienie? Rozbawienie? Może wszystkiego po równo?

Tak chyba właśnie jest z tym, co spotkało Pawła Zalewskiego. Jakoś nie mam ochoty bawić się w tym przypadku w subtelności. Sprawa jest prosta jak drut i jasna jak słońce. Można ją streścić w paru punktach.


1. Anna Fotyga nie poradziła sobie na szczycie w Brukseli. Zawaliła naszą negocjacyjną strategię, a zakres i sposób funkcjonowania Joaniny dogadała na gębę. Dwa dni temu z ust niemieckiego negocjatora Reinharda Silberberga na własne uszy słyszałem pełne z trudem ukrywanej satysfakcji słowa: „Jaki gentlemen's agreement? Mandat jest zamknięty i ostateczny i nie ma w nim nic ponad to, co tam zapisano". Żadnych dwóch lat blokowania poprzez Joaninę w mandacie oczywiście nie ma.

2. Fotyga nie radzi sobie z opanowaniem i zorganizowaniem MSZ. Nie jest w stanie ani wyczyścić go z ludzi dawnego układu, których pełno jest po ambasadach, ani tym bardziej sprowadzić ludzi nowych i kompetentnych. Paraliżuje nawet pracę swoich zastępców, którzy mówią o tym po kątach.

3. Prezydent i premier odmawiają uznania tych faktów.

4. Prezydent i premier nie są w stanie znieść, że ktoś z ich własnego ugrupowania ośmielił się na te fakty bardzo delikatnie wskazać. Prezydent zachowuje się infantylnie i żenująco, ogłaszając, że swoją znajomość z Zalewskim uważa za zakończoną. To jest reakcja obrażonego dziecka, w dodatku niezmiernie na swoim punkcie wyczulonego, a nie polityka.

5. Paweł Zalewski był jedną z niewielu osób w PiS, mogącą tę partię dobrze reprezentować w relacjach zagranicznych. Jedną z niewielu osób z międzynarodowym obyciem, sprawnie poruszających się w meandrach polityki zagranicznej. Był niestety także obcym ciałem, nie należał do kręgu zaufanych towarzyszy, wobec czego nie miał prawa do odstępstw od oficjalnej linii. Przywołując pamiętne słowa prezydenta Chiraka - stracił okazję, żeby siedzieć cicho.

6. Paweł Zalewski prawdopodobnie wyleci z partii lub zostanie zmuszony do jakiegoś upokarzającego pokajania się. Mam nadzieję, że się nie pokaja, bo szkoda zdolnego faceta w ugrupowaniu, które zdolnych ludzi pozbywa się lekką ręką, a trzyma na najwyższych stanowiskach żenujące miernoty w rodzaju Anny Fotygi. Mam nadzieję, że kilka innych sensownych osób w PiS przemyśli w konsekwencji swoją w tej partii obecność.

Prawdę mówiąc, nie sądziłem, że tak się skończy afera z Zalewskim. Myślałem, że i prezydent, i tym bardziej premier mają więcej zdrowego rozsądku i będą umieli skanalizować ferment, a opinię Zalewskiego po cichu wezmą pod uwagę. Zawiodłem się.


Z góry wiem, co napiszą za chwilę fani obecnego rządu: że Fotyga jest najlepszym ministrem od czasów kanclerza Zamoyskiego, że nie wolno jej krytykować, że Zalewski był w udecji, więc z definicji do niczego się nie nadaje i na pewno jest jakimś agentem itd., itp. Proszę sobie komentarze w tym typie darować, bo są nudne.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj93 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (93)

Inne tematy w dziale Polityka