8 obserwujących
252 notki
744k odsłony
5171 odsłon

Obalenie pomnika księdza Jankowskiego. Reakcje władz Gdańska i internautów

Demontaż zniszczonego pomnika ks. Henryka Jankowskiego. Fot. PAP/Marcin Gadomski
Demontaż zniszczonego pomnika ks. Henryka Jankowskiego. Fot. PAP/Marcin Gadomski
Wykop Skomentuj284

Nie ma miejsca dla pomnika ks. Henryka Jankowskiego w przestrzeni publicznej Gdańska. Powinien być on usunięty zgodnie z prawem - takie stanowisko przedstawiła w czwartek po. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

W nocy ze środy na czwartek przewrócono pomnik księdza Jankowskiego. Duchowny jest oskarżony o molestowanie seksualne chłopców i dziewcząt. 

Po 12.00 godzinie pojawiły się podnośniki, które miał go przetransportować do magazynu. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną, na miejscu pojawili się ludzie, którzy utrudniali akcję. 

„Jeśli rzeczywiście ks. Jankowski dopuścił się tych wszystkich czynów, o które jest oskarżany, to jak rozumiem prezydent Trzaskowski przejmie zbrukany pomnik i ustawi go przed warszawskim ratuszem. W końcu sam zajmuje się ostatnio głównie promocją zboczeń – napisal mocno dziennikarz Tomasz Sommer. 

„Ciekawe że ponoć "wszyscy wiedzieli" tylko milczeli. Co najmniej są współwinnymi ewentualnych niegodziwości. Zastanawia też brak odwagi za życia i samosądy nad trumną. Gdyby ks. Jankowski żył mogły by się sypnąć procesy o zniesławienie, a dziś każdy może pluć i mówić co chce”.  


Dulkiewicz: nie ma miejsca dla pomnika ks. Jankowskiego w Gdańsku

Nie ma miejsca dla pomnika ks. Henryka Jankowskiego w przestrzeni publicznej Gdańska. Powinien być on usunięty zgodnie z prawem - takie stanowisko przedstawiła po. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Oświadczenie napisane przez Dulkiewicz (przebywa ona na urlopie) odczytała w czwartek na konferencji prasowej rzeczniczka prasowa prezydent Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek. 

W oświadczeniu tym Dulkiewicz przypomniała, że już w grudniu 2018 r. prezydent Gdańska śp. Paweł Adamowicz uznał, że nie ma miejsca dla pomnika ks. Henryka Jankowskiego w przestrzeni miejskiej. Tym samym stanął on po stronie ofiar prałata, podkreśliła Dulkiewicz. 

image
Demontaż zniszczonego pomnika ks. Henryka Jankowskiego. Trzech mężczyzn w nocy z 20 na 21 bm. zniszczyło pomnik ks. Jankowskiego. Fot. PAP/Marcin Gadomski

Przypomniała jednak, że władze miasta muszą "działać zgodnie z literą prawa i przyjętymi normami współżycia społecznego". "Nie może być zatem zgody na akty wandalizmu, które noszą znamiona przemocy symbolicznej. Przewrócenie monumentu jest aktem samosądu, naruszającym polski porządek prawny" - oceniła p.o. prezydenta Gdańska przypominając, że zniszczony pomnik stał na gruncie miejskim, ale jest własnością społecznego komitetu złożonego m.in. z wiernych i przedstawicieli NSZZ "Solidarność". 

Dulkiewicz przypomniała, że władze Gdańska podjęły już działania zmierzające do usunięcia pomnika. Przytoczyła też prośbę prezydenta Adamowicza z grudnia 2018 r. żeby usunięcie pomnika odbywało się "z kulturą i uszanowaniem procedur" oraz to, że Adamowicz apelował do społecznego komitetu budowy pomnika o jak najszybsze zdemontowanie monumentu. 

W oświadczeniu Dulkiewicz poinformowała też, że na najbliższej sesji Rady Miasta Gdańska, w marcu, ma stanąć wniosek o odebranie ks. Henrykowi Jankowskiemu honorowego obywatelstwa miasta Gdańska oraz o zmianę nazwy skweru, na którym stał pomnik duchownego. 

Dulkiewicz podkreśliła, że sprawcy przewrócenia pomnika „zrobili to ujawniając swoje twarze”. „Nie zniszczyli pomnika dbając, aby się nie roztrzaskał, a w akcie manifestu na przewróconej figurze położyli dziecięcą bieliznę i komżę. Tym samym dali wyraz sprzeciwu wobec milczenia Kościoła Katolickiego po fali publikacji medialnych" - napisał też Dulkiewicz. 

"Ks. Henryk Jankowski, który zapisał w swoim życiu jasną solidarnościową kartę, jest oskarżany o mostowanie dzieci i należy tę sprawę dogłębnie wyjaśnić" - stwierdziła Dulkiewicz przypominając, że w środę papież Franciszek spotkał się z przedstawicielem Fundacji "Nie lękajcie się" pomagającej osobom molestowanym przez polskich duchownych i ucałował w rękę jedną z ofiar. "To jasny sygnał dla Kościoła Katolickiego w Polsce" – napisała też Dulkiewicz. 

Skorupka-Kaczmarek poinformowała, że w sąsiedztwie pomnika duchownego nie ma monitoringu, więc straż miejska czy policja nie mogły zapobiec przewróceniu monumentu. Rzecznik wyjaśniła, że jeszcze w czwartek miejska spółka – Gdański Zarząd Dróg i Zieleni, ma przetransportować obalony pomnik do magazynu, skąd właściciele będą mogli go odebrać. 

"Pomnik, po tym jak został przewróconyl. Nie nadaje się do tego, żeby go na tym miejscu (ponownie - PAP) postawić" – powiedziała też rzecznik wyjaśniając, że naruszona została struktura monumentu i jego ponowne ustawienie wymagałoby z pewnością wcześniejszej opinii ekspertów. 

Wykop Skomentuj284
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka