Wczoraj przetoczyły się przez Polskę protesty wobec arogancji nowej władzy i jej braku poszanowania prawa oraz Konstytucji.
PiS, a właściwe prezes tej partii, ma w swych rękach pełnię władzy w Polsce, bo wykreował na prezydenta i premiera swoich ludzi, a część ludu kupiła ich za np. 500 złotych na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego czy podwyższenie kwoty wolnej od podatku. No i ok, bo przecież wszyscy w kampaniach wyborczych obiecują, a potem różnie im wychodzi z realizacją, ale próbują.
Teraz okazuje się, że kandydaci PiS na najwyższe urzędy w państwie nakłamali, ponieważ nie było i nie ma przygotowanych i leżących w szufladach projektów ustaw, które rozwiązywałyby powyższe obiecanki, jest za to rozwalanie państwa prawa, demokracji i wolności.
W kampanii prezydenckiej, kandydat Duda podczas jednej z debat tv z przeciwnikiem aspirującym do urzędu Prezydenta RP, zadbał nawet o to, aby postawić przed nim tabliczkę z napisem partii, której ten miał być narzędziem. A dziś sam jest tylko bezwolnym trybikiem w rękach swego prezesa.
Kandydatka na urząd premiera, Beata Szydło, dla swego prezesa widziała ruiny, tam, gdzie ich nie było. Uspokajała wyborców, że szefem MON nie zostanie Antoni Macierewicz, a będzie nim... Jarosław Gowin. I co? G...o prawda.
Jarosław Kaczyński, tuż po wygranych wyborach parlamentarnych zapowiedział, że nie będzie odwetu, lecz spokojne budowanie, więc do pracy. No i? Jest rozwalanie wszystkiego tego, co poprzednicy /nie tylko ci ostatni/ zbudowali i wpychanie swoich, wiernych, choć często miernych, na odpowiedzialne stanowiska w państwie. No i odbywa się festiwal obrażania, wszystkich tych, którzy nie są związani z PiS-em, np. takimi słowy: najgorszy sort Polaków, komuniści i złodzieje, gestapo itp. Gdy to sam prezes-pan otacza się komunistami, w rodzaju prokuratora stanu wojennego czy innych członków jedynie słusznej partii z PRL-u. Ci prezesowi nie śmierdzą.
PiS toczy perfidną grę przeciwko większości polskiego społeczeństwa, opartą na kłamstwach, pomówieniach czy szyderstwie. To nie jest dobra zmiana, to jest ciężki stan chorobowy.




Komentarze
Pokaż komentarze (60)