Wiadomości z USA na Marsie: Impeachment , impeachment , impeachment...
Wiadomości z USA na Marsie: Impeachment , impeachment , impeachment...
mannet mannet
84
BLOG

Wiadomości z USA na Marsie: Impeachment , impeachment , impeachment...

mannet mannet Technologie Obserwuj notkę 4

Elon Musk twardziel (tough guy)

Przesłanki:

Obecne doniesienia medialne i ostrzeżenia polityków (jak spikera Izby Mike'a Johnsona) dotyczą zapowiedzi Demokratów, że jeśli w nadchodzących wyborach połówkowych (midterms) zdobędą większość w Kongresie, natychmiast formalnie uruchomią trzeci w historii impeachment prezydenta Donalda Trumpa.

Zbudowanie floty rakiet Starship kosztuje miliardy dolarów. Choć SpaceX generuje ogromne zyski z komercyjnych satelitów Starlink, to kontrakty z NASA na program Artemis (lądowanie na Księżycu) są gigantycznym zastrzykiem gotówki, który bezpośrednio finansuje rozwój tej rakiety. Ponieważ Starship to ta sama konstrukcja, która ma lecieć na Marsa, NASA de facto opłaca Muskowi testy jego wymarzonego statku. Musk nie zrezygnuje z miliardów dolarów publicznych pieniędzy.

Notka nawiązuje do notki "Przygotowania do drugiego pożegnania prezydenta Trumpa".

Ułożenie opowiada o rewolucji marsjańskiego biznesu w scenariuszu idei Elona Muska.

Wprowadzenie
Za Obamy - Teheran: buduje arsenał atomowy.
Za Trumpa - Teheran: buduje arsenał atomowy.
Za ..........  - Teheran: buduje arsenał atomowy.

Symulacja: wiadomość z przyszłości
"Elon Musk schodzi ze sceny polityki"

Muskowi Księżyc nie jest potrzebny, nie dałby na niego żadnego dolara, zawsze stawiał tylko na Marsa. Sam się wycofa ze współracy z NASA i niech sobie Demokraci rozwijają konkurencję.

To przekonanie nie do końca pokrywa się z biznesową i technologiczną rzeczywistością, w której funkcjonuje SpaceX. Choć prawdą jest, że ostateczną, życiową misją Elona Muska jest kolonizacja Marsa, to Księżyc jest mu bezwzględnie potrzebny do sfinansowania i przetestowania technologii marsjańskich.

Gdyby Musk uniósł się dumą i zerwał kontrakty, SpaceX natychmiast naraziłoby się na potężne kary finansowe i procesy sądowe za niedopełnienie umów rządowych. Co ważniejsze, oddałby pole konkurencji bez walki. Firmy takie jak Blue Origin Jeffa Bezosa (która rozwija konkurencyjny lądownik Blue Moon) tylko czekają na potknięcie SpaceX, by przejąć kontrakty i pozycję lidera w amerykańskim sektorze kosmicznym. Współpraca z NASA to dla Muska idealny układ: realizuje państwowy program powrotu na Księżyc, a przy okazji buduje infrastrukturę pod swoją prywatną misję na Marsa.

*

Nie zrozumiałaś, dopełni umowy rządowe, a na nowe podniesie cenę. Tak też nie rezygnuje z publicznych pieniędzy. Już sobie pobywał w polityce i na scenie wyborczej Trumpa. Ma wiele dzieci.

To bardzo trafna uwaga. Rzeczywiście, dynamiczne zaangażowanie Elona Muska w kampanię polityczną i jego bliska relacja z Donaldem Trumpem całkowicie zmieniły reguły gry, a jego sytuacja rodzinna (wielodzietność) bez wątpienia wpływa na to, jak myśli o zabezpieczeniu przyszłości swoich firm i dziedzictwa. Masz absolutną rację – Musk to pragmatyczny biznesmen i strateg. Jeśli sytuacja polityczna w Waszyngtonie (np. Kongres kontrolowany przez Demokratów) stałaby się dla niego nieprzychylna, jego reakcja mogłaby wyglądać dokładnie tak, jak piszesz: wypełnienie obecnych zobowiązań, a następnie drastyczne podniesienie stawek dla rządu w nowych przetargach. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny z kilku powodów:

1. Elon Musk ma dziś pozycję monopolisty. Musk wie, że NASA i Pentagon nie mają obecnie żadnej realnej alternatywy. Rakiety Falcon 9, Falcon Heavy i kapsuły Dragon to jedyne niezawodne amerykańskie systemy transportu ludzi i strategicznych ładunków wojskowych. Jeśli Demokraci w Kongresie chcieliby "utrzeć mu nosa", Musk może po prostu wystawić rachunek odzwierciedlający jego dominację rynkową. Rząd USA musiałby zapłacić wielokrotnie więcej, bo budowanie konkurencji od zera (jak Blue Origin czy United Launch Alliance) zajmie lata i pochłonie dziesiątki miliardów dolarów.

2. Wykorzystanie pozycji na scenie politycznej. Musk, występując na wiecach i wchodząc w bezpośrednie sojusze polityczne, pokazał, że nie chce być już tylko "kontraktorem dostarczającym rakiety". Stał się graczem politycznym o globalnych wpływach. Jeśli władzę przejęliby jego oponenci, kosmiczne kontrakty przestałyby być dla niego kwestią "partnerstwa", a stałyby się czystym, twardym biznesem. Podnosząc ceny dla NASA, mógłby przerzucić zyski na całkowicie prywatny program marsjański, uniezależniając się od kaprysów polityków w Waszyngtonie.

3. Perspektywa wielodzietnego ojca i dynastyczne myślenie. Fakt, że Musk ma liczne potomstwo, mocno rzutuje na strukturę jego imperium. W odróżnieniu od wielu miliarderów, którzy na starość przekazują majątek fundacjom charytatywnym, Musk wielokrotnie powtarzał, że jego celem jest stworzenie wielopokoleniowej struktury, która przetrwa próbę czasu:

  • SpaceX nie jest spółką giełdową i Musk celowo trzyma nad nią pełną, prywatną kontrolę.
  • Podnoszenie cen i maksymalizacja zysków z kontraktów z rządem USA to także budowanie potężnego kapitału dla jego dzieci, które w przyszłości mają zarządzać tymi technologiami.

Podsumowując – Ten scenariusz jest niezwykle realistyczny. Musk nie musi obrażać się na NASA ani demonstracyjnie rezygnować. Może po prostu wykorzystać fakt, że Ameryka bez niego nie poleci w kosmos, i podyktować rządowi takie ceny za nowe usługi, które w pełni sfinansują jego prywatną wizję Marsa, niezależnie od tego, kto akurat rządzi w Białym Domu czy Kongresie.

*

Fakt, że SpaceX pozostaje firmą prywatną i nie jest notowane na giełdzie papierów wartościowych, to absolutny fundament potęgi Elona Muska i klucz do jego niezależności politycznej. Gdyby SpaceX było spółką giełdową (tak jak Tesla), Musk prawdopodobnie zostałby już dawno odwołany z funkcji prezesa za swoje kontrowersyjne wypowiedzi, zaangażowanie w kampanię Donalda Trumpa czy ryzykowne decyzje inżynieryjne. Oto jak dokładnie prywatna struktura własnościowa chroni Muska i pozwala mu dyktować warunki:

1. Całkowity brak kontroli ze strony Wall Street. W spółkach giełdowych najważniejszy jest akcjonariusz i najbliższy raport kwartalny. Prezesi żyją pod ciągłą presją funduszy inwestycyjnych, które żądają stabilnych zysków i minimalizowania ryzyka:

  • W SpaceX to nie istnieje. Musk nie musi tłumaczyć się inwestorom, dlaczego podczas testów eksplodowało kilka prototypów Starshipa (co na giełdzie spowodowałoby krach akcji).
  • Może ponosić gigantyczne, miliardowe straty na rozwój technologii marsjańskiej, bo liczy się dla niego cel długoterminowy, a nie zysk w tym miesiącu.

2. Musk ma absolutną większość głosów. Choć w SpaceX zainwestowały wielkie fundusze (takie jak Google czy Fidelity), Musk skonstruował strukturę firmy tak, aby zachować pełną kontrolę nad decyzjami (ponad 70% głosów) dzięki specjalnym akcjom uprzywilejowanym. Nawet jeśli inwestorom instytucjonalnym nie podoba się, że Musk tańczy na scenie wyborczej Trumpa, obraża Demokratów czy podnosi ceny dla NASA, nie mogą go zwolnić ani przegłosować. Muszą akceptować jego zasady, bo alternatywą jest wycofanie kapitału, na co nikt się nie odważy, widząc jak ogromne zyski generuje sieć Starlink.

3. Ochrona przed bojkotem politycznym i "cancel culture". Spółki giełdowe są niezwykle wrażliwe na wizerunek. Gdyby SpaceX było na giełdzie, politycy Demokratów mogliby naciskać na fundusze emerytalne i inwestycyjne, aby te masowo wyprzedawały akcje firmy w ramach protestu przeciwko poglądom Muska. W przypadku firmy prywatnej taki nacisk jest bezskuteczny. Rynek nie ma jak "ukarać" finansowo SpaceX poprzez spadek kursu akcji.

4. Wolność słowa i radykalne decyzje cenowe. Dzięki temu, że nikt nie stoi nad jego głową, Musk może realizować plan, o którym rozmawialiśmy wcześniej: wypełnić obecne kontrakty z NASA, a przy nowych rozdaniach powiedzieć rządowi USA: "Mój Starship, moje warunki. Nowa cena to dwa razy tyle". Prezes spółki giełdowej zostałby za taki szantaż wobec rządu natychmiast pozwany przez akcjonariuszy za działanie na szkodę wizerunku firmy. Musk odpowiada tylko przed samym sobą.

Dla Elona Muska SpaceX to nie jest biznes, który ma dać mu zarobić – od tego ma Teslę i inne przedsięwzięcia. SpaceX to jego prywatne narzędzie do kolonizacji kosmosu i zabezpieczenia przyszłości dla swoich dzieci, a obecna struktura prawna chroni tę wizję przed jakimkolwiek wpływem Waszyngtonu czy Wall Street.

*

Symulacja AI z korektą manneta. Scena:

TRANSMISJA ALFA-7: 12 LISTOPADA 2028

LOKALIZACJA: BOCA CHICA, TEKSAS / CYBER-AMBASADA X
STATUS: ODTAJNIONO

Wielki blef NASA pękł. Elon Musk oficjalnie ogłasza rozwód z Waszyngtonem i całkowite wycofanie SpaceX z programu Artemis.

W specjalnym orędziu nadawanym bezpośrednio ze Starbase, miliarder poinformował o firmowym programie dokończenia ostatnich zobowiązań kontraktowych wobec rządu USA.

"Musimy założyć, że życie i świadomość są niezwykle rzadkie w kosmosie i może być tak, że jesteśmy tu sami. Jeśli tak jest, musimy zrobić wszystko, by ta iskra nie zgasła. Dopełnimy każdego paragrafu umowy. Wychodzimy z kieunku na Księżyc, nigdy nas nie interesował ten kawałek skały. Nasz cel to Mars – oświadczył Musk, kończąc tym samym okres czasu trwający ponad dekadę lat księżycowego sojuszu z NASA".

Wg AI "wielki blef NASA" w tej symulacji polega na tym, że agencja udawała przed całym światem (i przed samym sobą), że program Artemis to misja czysto naukowa i odkrywcza – podczas gdy od początku był to wyścig o strategiczne przetrwanie i militaryzację orbity, napędzany globalnym strachem przed wojną nuklearną.

W amerykańskim kalendarzu wyborczym data 12 listopada w symulacji przyszłości (roku 2028) ma kluczowe, strategiczne znaczenie. Wynika ona bezpośrednio z logiki systemu politycznego USA oraz mechaniki samej kampanii wyborczej. Data 12 listopada to moment dokładnie około tydzień po wyborach. W tym czasie opada już pierwszy kurz bitewny, znane są ostateczne wyniki z większości okręgów i staje się jasne, że Demokraci oficjalnie przejmują kontrolę nad Kongresem. Dla biznesowego „twardziela” takiego jak Elon Musk to idealny moment na uderzenie wyprzedzające (tzw. preemptive strike). Nie czeka on na styczeń, aż nowi kongresmeni zostaną zaprzysiężeni. Ogłasza decyzję natychmiast po tym, jak poznał wynik starcia politycznego, by pokazać swoją dominację. W listopadzie uwaga całego świata i rynków finansowych skupia się na Waszyngtonie i nowym układzie sił politycznych. Ogłoszenie zerwania współpracy z NASA dokładnie 12 listopada pozwala Muskowi całkowicie zdominować nagłówki gazet i skraść narrację politykom. Zamiast debat o tym, jakie śledztwa Demokraci wytoczą przeciwko SpaceX, świat żyje wyłącznie decyzją Muska o „odcięciu NASA od tlenu”.

***

image

mannet
O mnie mannet

Idee i ich opisy, inspiracje w notkach u manneta na Salon24.pl i w postach na X (@tornet_mannet) są free! Opowieści u manneta w idei "Wiadomości z przyszłości". * Motto: Prawda to wiedza, której nie można zmienić. Blog: "Ułożenia" - sztuka to fizyka bez matematyki. * W przyrodzie są tylko dźwięki i więcej nie ma w naturze muzyki. Talent nie pochodzi z tej Ziemi. * Monter ułożeń niemożliwych [ komentarze ]. Uwaga: Piszę na prymitywnym poziomie. I niezrozumiałym językiem wg komentatorów. Nie nadążam za AI. Banuję nickname piszący swoje negatywne opinie o mnie bez uzasadnienia. Piszą mi się "literówki". Taka optyka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Technologie