23 obserwujących
1075 notek
551k odsłon
186 odsłon

Sezon 2019/20 w liczbach. Stoch i s-ka na tle rywali (7)

Wykop Skomentuj5

Dziś i następnym razem będzie trochę inaczej niż do tej pory. Też o najlepszych, ale średniakach. Przy czym w tym tekście omówimy średniaków pierwszego, a w kolejnym odcinku drugiego sortu. Jak się część z Państwa domyśla, chodzi o tych, którzy najczęściej kończyli zawody w drugiej oraz trzeciej konkursowej 10-tce. Pomyślałem sobie, że skoro można analizować, na wszystkie fronty, postawy najlepszych czy najsłabszych, to taka analiza pokazująca tych wiosłujących wzdłuż innego wektora niż obie wymienione grupy, też może być interesująca.
Przy czym, jak się będziemy mogli przekonać, jednoznaczne przypisanie kogoś do, takich czy innych, średniaków może być dla niego niezasłużoną degradacją, a w innych przypadkach, wręcz przeciwnie, nobilitacją. Dlatego z tym nazywaniem kogoś „średniakiem” też nie należy sobie folgować.
Przejdźmy do konkretów. Zestawienia dotyczące obecności w drugiej 10-tce pucharowych I-ligowych zawodów minionego sezonu wyglądają tak:
w II 10-tce    najefektywniejsi średniacy
I sortu
   
   
l.p.    nazwisko            liczba        l.p.    nazwisko        konkursów    w II 10-tce/ /konkurs
                       
1        Huber D.            16                1        Huber D.              26                    0,62
2        Paschke            13                2        Jelar                      9                     0,56
3        Johansson        12                3        Paschke              27                    0,48
4        Hayboeck          12                4        Johansson          25                    0,48
4        Schlierenzauer 12                5         Ito D.    1               9                     0,47
6        Aschenwald      11                6        Hayboeck            26                    0,46
7        Forfang J.A.      11               6        Schlierenzauer    26                    0,46
8        Sato J.              10                8        Prevc C.               13                    0,46
9        Lanisek             10                9        Aschenwald        25                    0,44
10     Schmid              10               10       Sato J.                 23                    0,43
11     Ito D.                    9               11       Forfang J.A.        27                    0,41
12     Eisenbichler        9               12       Lanisek                25                    0,40
13     Tande                  9               13       Eisenbichler         23                    0,39
14     Prevc P.               9               14       Schmid                 27                    0,37
15     Prevc D.              8               15        Tande                  26                    0,35
16     Leyhe                  8               16        Prevc P.               27                    0,33
17     Stoch                  7               17        Prevc D.               25                    0,32
18    Prevc C.              6               18        Leyhe                   27                    0,30
19    Peier                    6               19       Peier                    23                     0,26
20    Koudelka             6               20       Stoch                   27                     0,26
21    Lindvik                6                21      Tepes J.                4                      0,25
22    Jelar                    5               22       Koudelka             25                     0,24
23    Hoerl                   5               23        Hoerl                   21                     0,24
24    Kubacki              5               24       Lindvik                  27                    0,22
25    Kobajaszi D.       4               25      Semenic                 9                     0,22
26    Zajc                    4                26     Justin                    15                    0,20
27    Kraft                   4                27     Freitag                   10                    0,20
27    Geiger                4                28     Kubacki                  27                    0,19
29    Justin                 3               29      Kobajaszi D.          23                    0,17
30    Pedersen           3                30     Zajc                        24                    0,17
31    Klimow               3                31    Takeuczi Taku       13                    0,15
32    Kobajaszi R.      3                32    Pedersen                20                    0,15
33    Żyła                    3                33     Kraft                       27                    0,15
34    Semenic             2                33    Geiger                    27                    0,15
35    Freitag                2               35     Klimow                   23                   0,13
36    Takeuczi Taku    2              36     Kobajaszi R.           25                   0,12
37    Wolny                 2               37    Żyła                         27                    0,11
38    Ammann            2               38    Wolny                      18                    0,11
39    Nakamura          2               39    Ammann                 19                    0,11
40    Aalto                  2               40    Baer                        10                     0,10
41    Tepes J.            1                41    Nakamura              21                    0,10
42    Baer                   1               42    Huber S.                 11                    0,09
43    Huber S.            1               43    Aalto                       23                    0,09
44    Haare                1               44    Haare                      17                    0,06
45    Sato K.              1               45    Sato K.                    18                    0,06
45    Kot M.               1               45    Kot M.                     18                    0,06
47    Zograwski         1              47    Zograwski               21                    0,05
47    Boyd-Clowes    1               47    Boyd-Clowes          21                    0,05
49    Deschwanden  1               49    Deschwanden        22                    0,05

Liczby mówią za siebie. Ci, którzy są na szczycie, zarówno lewego jak i prawego diagramu, to najwybitniejsi średniacy minionego sezonu.
Oczywiście do wszystkiego należy podchodzić z umiarem. Jak wskazują powyższe tabele, granica między skoczkiem czołówki, nawet tej prawie ścisłej, a dobrym średniakiem, jest dość płynna. To że, przykładowo, Aschenwald, Sato, Schmid czy Lanisek są tutaj, szczególnie ten pierwszy, bardzo wysoko, nie znaczy, ze odbieramy im prawo do nazywania się w tym sezonie skoczkami czołówki. Oni do czołówki, a już szczególnie tej ciut szerzej rozumianej, należeli na pewno. Tyle, że rzadziej od skoczków top-6 czy top-8, kończyli zawody w szpicy. Z przytoczonych tabel zwyczajnie jednak również wynika, że swój końcowy wynik w sezonie zawdzięczają też, m.in., nierzadkim lądowaniom w środku punktującej stawki.
Tak samo to że, przykładowo, Kamil Stoch jest w tym zestawieniu wyżej od Cene Prevca, nie świadczy o tym, że z tej dwójki to on był bardziej średniakiem. Polak był, jak wiemy, ważnym ogniwem ścisłej czołówki sezonu, a Słoweniec owszem, był średniakiem całą gębą, co zresztą potwierdzone zostanie w kolejnym odcinku. Po prostu. Kamilowi zdarzyło się parę razy, z różnych przyczyn, skoczyć poniżej swojego normalnego poziomu i znalazł się w konkursach poza czołową 10-tką, a Słoweniec, z racji reprezentowanej klasy, miał mniej przebłysków niż Stoch wpadek. Bo dla niego, przynajmniej na razie, przebłysk to to samo co dla naszego mistrza lekka, powiedzmy, wpadka w postaci miejsc w drugiej 10-tce. Tak to bym interpretował. Oprócz niepodważalnego faktu, że w sezonie 2019/20 Kamil Stoch w swojej top-formie na pewno nie był.
No to zastrzeżenia mamy za sobą i teraz wreszcie już na spokojnie możemy się przyjrzeć najlepszym średniakom.
Zwycięstwo Daniela Hubera na najregularniejszego dobrego średniaka jest ewidentne i bezdyskusyjne. To był w tym sezonie niewątpliwie typowy, dobry, średniak. Aż 16 na 26 startów, ponad 60% jak się okazuje, zakończył lokatą na miejscach 11-20. Facet, którego ani raz nie było na podium, a w do czołowej 10-tki załapał się tylko 4-krotnie. W klasyfikacji generalnej Austriak plasuje się oczywiście, bo musi, w drugiej 10-tce, ale w dolnych strefach jej stanów średnich. Powody są dość oczywiste. Wspomniana już mała ilość obecności w czołówce oraz stosunkowo spora liczba lądowań w drugiej części drugiej 10-tki (lokaty z zakresu 16-20 zajął 10 razy, a te między 11-tą a 15-tą tylko 6).
Jeszcze bardziej typowym dobrym średniakiem okazał się w tym sezonie Pius Paschke. Sezonie notabene w jego karierze zdecydowanie najlepszym. Jeszcze bardziej typowym w tym sensie, że gościa przez cały sezon w ogóle w szóstce nie było (Huber był 3 razy), a w drugiej 10-tce był aż 13-krotnie. Przy czym, jak wskazuje prawy diagram, procentowy udział konkursów zakończonych miejscem w drugiej 10-tce wskazuje wyraźnie na Austriaka. Choć wynik Niemca (48%) bezapelacyjnie potwierdza jego przynależność do analizowanej tutaj grupy.
56% swoich pucharowych prób zakończył w minionym sezonie lokatami w drugiej 10-tce Słoweniec Ziga Jelar. Ponieważ startował w stosunkowo małej liczbie konkursów, więc w liczbach bezwzględnych jego rezultat nie rzuca się w oczy, natomiast jeśli, tak jak w prawym diagramie, porównamy to z liczbą startów, wtedy okazuje się, że podopieczny Bertoncelja jest wręcz średniakiem-potentatem. Jego status potwierdzają dodatkowo pozostałe cztery starty, kiedy nie lądował w drugiej 10-tce. Dwukrotnie kończył w 10-tce (raz nawet na podium), a dwukrotnie łapał się na „punktowe ochłapy”. Jednym słowem wzorzec dobrego średniaka. Taki prosto z Sevres.
Miejsca od trzeciego do piątego dzierżą, wg diagramu lewego, Johansson  oraz, ex aequo, Hayboeck ze Schlierenzauerem. Norweg, przy tej samej liczbie bytności w 2-giej 10-tce, jest wyżej, bo ma, jak wskazuje diagram lewy, wyższy procent wyników, które stanowią przedmiot naszych dzisiejszych rozważań. Taką zresztą zasadą przy ustalaniu kolejności skoczków kierowałem się we wszystkich dotychczasowych i przyszłych zestawieniach tego cyklu. Cała trójka to też typowi, w tym sezonie oczywiście, średniacy wyższego sortu. O czym zresztą świadczą ich miejsca w końcowej klasyfikacji punktowej Pucharu. Najbardziej reprezentatywnym jest Wiking, który jak wspominałem w którymś z wcześniejszych odcinków, tylko raz był w szóstce, ale już dużo częściej w końcówce pierwszej 10-tki. To, plus wyniki przytoczone w tabeli pozwoliły mu zająć w generalce miejsce w bezpośredniej bliskości czołowej 15-tki. Dokładnie 17-te, czyli nawet przed opisywanym wyżej Huberem.  Trzy pozycje niżej zakończył sezon Gregor Schlierenzauer, który przez całą zimę był na pewno znacznie mniej równy jak Johansson i miał kilka bezpunktowych wpadek, ale też potrafił zajrzeć parę razy do czołowej 10-tki, a okazyjnie to nawet otrzeć się o podium. Michael Hayboeck z kolei to nawet na to podium raz wszedł i jeszcze dwukrotnie do 10-tki też zajrzał, ale głównie kończył zawody właśnie w drugiej i trzeciej 10-tce. I może tytułu ŚREDNIAKA I SORTU SEZONU 2019/20, ze względu na przywołaną konkurencję, nie zdobędzie, ale już o tytuł ŚREDNIAKA SEZONU, ze względu na dobry wynik również w rywalizacji średniaków II sortu, może zawalczyć. O czym w następnym odcinku.
Kolejne 5 pozycji w przywołanym rankingu dobrych średniaków zajmują skoczkowie, o których wspomniałem na początku tekstu. To są zawodnicy czołówki Pucharu Świata. Za taką uznaję najlepszą 15-tkę końcowej klasyfikacji rywalizacji o Kryształową Kulę. Tak jak napisałem. Odnosili w sezonie pojedyncze czy podwójne, spektakularne sukcesy w postaci miejsc na podium, do tego po przynajmniej parę razy lądowali w 6-tce i 10-tce. No i wielokrotnie, kiedy nie poszło im aż tak dobrze, potrafili też w ramach dobrego uzupełnienia, jak wskazuje tabela, kończyć zawody w czołowej 20-tce. Dzięki temu są, jednocześnie, w czołówce klasyfikacji generalnej i w czołówce dobrych średniaków. Małym wyjątkiem w tym gronie jest Johann Andre Forfang, który na podium nie stał. Ale elementem czołówki można go nazwać na pewno. Gdyby natomiast rozpatrywać go w kategoriach „średniaka” to, być może, mógłbym się z tym zgodzić, ale pod warunkiem, że określenie „bardzo dobry średniak” zastąpilibyśmy określeniem „średniak wybitny”.
Jeśli mówimy o dobrych średniakach tego sezonu to nie wypada zapomnieć o takich skoczkach jak otwierający drugą 10-tkę zestawienia Daiki Ito. Japończyk ma na koncie, wedle tabeli, trochę mniej obecności niż pod tym względem najlepsi, ale jeśli spojrzymy na procentowy udział rozpatrywanych wyników w stosunku do całości jego zeszłosezonowych wyczynów, to widać, że można w jego wypadku mówić o ścisłej czołówce zestawienia. Na poziomie Johanssona.
Za Samurajem Markus Eisenbichler. Kolejny, po Johanssonie, przykład na to jak można elastycznie ze skoczka czołówki przeobrazić się w peletonowego średniaka. Nie wiem nawet czy aby na pewno dobrego. Ale niech będzie. Za Niemcem dwóch następnych reprezentantów czołówki, Tande i najstarszy Prevc, po czym trafiamy na najmłodszego ze słoweńskich braci, który w niedawno zakończonym sezonie skoczkiem czołówki na pewno nie był. Za to średniakiem niewątpliwie tak. Na pytanie czy pierwszego czy też może tylko drugiego sortu, odpowiemy sobie analizując jego bytności w trzeciej 10-tce, ale ja już teraz się skłaniam, mimo wszystko, do tej pierwszej wersji. Wyjaśnię w następnym odcinku.
Drugą piętnastkę naszego zestawienia stanowią, na przemian, najlepsi z najlepszych (a więc ci, dla których znalezienie się w tym rankingu i poszczególne obecności w drugiej 10-tce to nie były na pewno powody do wielkiej chwały, a raczej mniej udane występy) oraz skoczkowie, którzy w sezonie spisywali się, abstrahując od ich dokonań we wcześniejszych edycjach Pucharu, nazwijmy to, przyzwoicie. Na tyle przyzwoicie, aby zaliczyć po parę obecności w drugich 10-tkach zawodów, niektórzy nawet znaleźć się czasem w 10-tce pierwszej, ale też,  z drugiej strony, mieć na koncie niemałą liczbę dużo mniej udanych konkursów. Ci panowie, jak Czech Koudelka, wspomniany średni Prevc, Austriak Hoerl, Kobajaszi Starszy czy Norweg Pedersen, aspirować do miana dobrego średniaka za sezon 2019/20 na pewno nie będą. Mimo tego, że większość ponotowała najlepsze w karierze i obiektywnie całkiem niezłe rezultaty. Natomiast, skoro przedstawiam takie zestawienie, to z oczywistych powodów musieli się w nim znaleźć.
Podobnie z tymi, dla których znalezienie się w tym rankingu to był absolutny szczyt ich tegorocznych możliwości. Można napisać że, za wyjątkiem bardzo chimerycznego Semenica oraz nie bardzo dającego się do końca zaszufladkować tej zimy Aalty,  to poprzednie zdanie dotyczy każdego ze znajdujących się w tabeli skoczków, który nie znalazł się w konkursowej 20-tce częściej niż 2 razy. Słoweniec i Fin wylądowali po razie w konkursowej czołówce, dlatego nie chcę ich pakować do wspólnego mianownika z resztą, ale i oni, i pozostali wymienieni na pewno, mimo że w tym rankingu, jedni bardziej drudzy mniej zasłużenie, się pojawiają, na pewno i w żadnym razie nie mogą pretendować do tytułu dobrego średniaka. I pewnie nawet takiego zamiaru nie mają.
O średniakach gorszego sortu i średniakach jako takich w ogóle to już będzie w następnym odcinku.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport