27 obserwujących
1316 notek
775k odsłon
  90   0

UWAGA, UWAGA! Sezon 2021/22 nadchodzi! (odcinek finałowy)

Z góry sorki za to, co się wyprawia w poniższych tabelach, ale lepsze od widocznego uporządkowanie było ponad moje siły. Jedziemy.

Wszystkie dziewięć (słownie: dziewięć) poprzednich tekstów tego cyklu dotyczyło tylko i wyłącznie skoczków czynnych. Było o tyle łatwiejsze do napisania, że opierało się na w stu procentach sprawdzonych danych. W obecnych czasach nie ma już wyników sportowych, których nie da się znaleźć w internecie.
Ale kiedyś tak było. To znaczy, że się nie dało, albo w ogóle organizatorzy jakichś zawodów nie dbali o to, żeby podawać pełne wyniki. Ja do tej pory nie dysponuję, i nie potrafię zdobyć, pełnych wyników kilku konkursów rozgrywanych w latach 80-tych, co jest powodem tego, że za każdym razem, gdy analizuję tamten okres, muszę to, KJM, publicznie zaznaczać. Abstrahując od tego, że te dane, jako niepełne, nie oddają rzeczywistości w stu procentach właśnie.
No i teraz też to musiałem napisać, bo danych pełnych dalej nie mam, a chcę odnieść przedstawione w poprzednich odcinkach osiągnięcia skoczków czynnych do całej historii Pucharu Świata. Czyli pokazać, gdzie są obecni najlepsi na tle najlepszych w ogóle. Czy już starych mistrzów prześcignęli, czy może wygląda na to, że nie stać ich będzie na to nigdy. A może jest tak, że tylko musimy być cierpliwi i na takie chwile spokojnie wyczekiwać? Do tego są potrzebne dane pełne. Te dane mam tylko w zakresie wyników „klasycznych” przy których się tak upieram, które niby dawno nie obowiązują i do których moje przywiązanie mogło kogoś, od początku tego cyklu, dziwić.
Jeszcze raz. Głównym, choć nie jedynym, powodem tego, że podaję wszem i wobec, obok wersji obowiązującej, zawsze punktową wersję „klasyczną” jest to, że WERSJA KLASYCZNA JEST KOMPLETNA I PRZEZ TO W PEŁNI ODDAJE PRAWDĘ. Tyle, że w przedziale miejsc 1-15.
W wypadku wersji, w której punkty liczymy tak jak obecnie, czyli zaliczamy je 30-tu pierwszym skoczkom każdego konkursu, nie mam kompletu danych i przez to zestawienia z tą wersją związane, które przedstawię za chwilę, nie mogą pretendować do miana w stu procentach wiarygodnych. Tym niemniej, mając świadomość konsekwencji z tego wynikających, brnę w to podawanie. Z dwóch powodów. Raz, że te moje braki nie są aż tak istotne, a niektórzy powiedzieliby nawet, że są marginalne (co zresztą wcale nie zmniejsza mojego dyskomfortu jako, przepraszam za bufonadę, rzetelnego statystyka). Dwa, że  zakłamana (bardzo lekko) statystyka zakłamaną (bardzo lekko) statystyką, ale „trynd”, jakby to powiedział jakieś 50 lat temu z kawałkiem tow. Grudzień Zdzisław (województwo ślunskie), jest zachowany.
No to proszę bardzo. Po lewej stronie najlepsza, w przeliczeniu na jeden konkurs, 30-tka „klasycznych” punkciarzy w historii. W prawym diagramie z kolei 30-tu najlepszych pucharowych punkciarzy, jeśliby od początku punkty liczono tak jak teraz. Tłustym drukiem, jak się można domyślić, oznaczyłem skoczków czynnych.
konkursy wersja klasyczna                  konkursy wersja obecna
l.p.    nazwisko    punktów/konkurs    l.p.    nazwisko      punktów/konkurs
1    Nykaenen    15,043                        1    Nykaenen    61,771
2    Weissflog    11,191    2    Weissflog    47,314
3    Morgenstern    10,473    3    Morgenstern    44,388
4    Kraft    10,221    4    Kraft    43,700
5    Kogler    10,126    5    Schlierenzauer    43,331
6    Schlierenzauer    10,105    6    Kogler    43,054
7    Ahonen Janne    8,937    7    Ahonen Janne    38,409
8    Kobajaszi Rioju    8,905    8    Kobajaszi Rioju    38,138
9    Małysz     8,657    9    Małysz     37,343
10    Hannawald    8,283    10    Hannawald    35,786
11    Felder    7,976    11    Neuper    35,344
12    Vettori    7,969    12    Felder    35,282
13    Neuper    7,933    13    Vettori    34,522
14    Freund    7,658    14    Prevc Peter    33,859
15    Stoch    7,611    15    Danneberg*    33,750
16    Goldberger    7,592    16    Goldberger    33,725
17    Prevc Peter    7,404    17    Stoch    33,690
18    Bremseth    7,379    18    Weber Martin*    33,333
19    Saetre    7,375    19    Freund    33,234
20    Nikkola    7,282    20    Glass Henry*    33,100
21    Glass Henry*    7,100    21    Bremseth    32,948
21    Ruud Roger    7,091    22    Saetre    32,696
23    Widhoelzl    7,057    23    Kristiansen*    32,667
24    Jacobsen    7,049    24    Nikkola    32,317
25    Thoma Dieter    7,010    25    Ruud Roger    32,286
26    Tande     6,973    26    Jacobsen    31,579
27    Weber Martin*    6,833    27    Thoma Dieter    31,395
28    Bulau    6,774    28    Tande    31,221
29    Puikkonen     6,701    29    Widhoelzl    30,925
30    Bergerud    6,692    30    Bergerud    30,740

*- gwiazdką oznaczono zawodników, którzy mają na koncie 10 lub mniej pucharowych konkursów

Jak widać, akcje czynnych skoczków za wysoko nie stoją. Stałyby jeszcze gorzej, gdyby Schlierenzauer wiedział, w którym momencie kończyć karierę. Obawiam się, że Stoch, Freund i Prevc lepiej od dotychczasowej średniej skakać już nie będą. Kraft? Nie wiadomo. Cała nadzieja czynnych skoczków w Lepszym Kobajaszim. Bo Tande, nawet jak się poprawi, to ma na tyle duże straty do liderów, że rewolucji i trzęsienia ziemi z jego powodu w tych tabelach na pewno nie będzie.
Druga rzecz, którą przy okazji każdy zauważy, to ta, że te różnice między obiema tabelami, przynajmniej jeśli chodzi o kolejność, są kosmetyczne. Trudno zresztą, żeby było inaczej. No i potwierdza to  też to, że te moje braki dokumentacyjne są, de facto, bardzo mało istotne.
Podobnie jak w przypadku zestawień dotyczących samych skoczków czynnych, zarówno w powyższym, jak i w rankingach, które podam za chwilę, pojawią się zawodnicy którzy, z różnych przyczyn zresztą, w PŚ występowali bardzo rzadko. Mniej niż 20, a nawet mniej niż 10 razy. Są w zestawieniach zaznaczeni w odpowiedni sposób po to, żeby ten fakt podkreślić. Ich świetne wyniki bowiem, przynajmniej w części przypadków, mogą nie oddawać do końca ich rzeczywistej wartości. Ale myślę, że miejsce w tych tabelach im się należy. Trudno np. takiego Innauera posądzać o to, że gdyby nie kontuzja to nagle zacząłby skakać dużo gorzej. Podobnie pewnie było z kilkoma innymi, choć jego historię akurat dokładnie znam i pamiętam.
Jeszcze dwie rzeczy się nasuwają, jak się tak na te wszystkie tabele patrzy. Nawet trzy. Pierwsza. Jak wielkim skoczkiem był Nykaenen. Druga. Wydaje się, ze w wieku XX-tym konkurencja w skokach była jakby ciut mniejsza niż w ostatnim XX-leciu. I trzecia, o której już parę razy pisałem. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. I nie chodzi tyle o wiek, co formę prezentowaną, że się tak wyrażę, u schyłku kariery. Kliniczny przypadek to Morgenstern i Schlierenzauer. Można ich łatwo porównywać, bo są z jednej nacji, zbliżeni wiekowo, mieli podobny start, trenerów itp., itd. Niewątpliwie lepszym skoczkiem był ten drugi. I co? I albo ma w nosie wszystkie statystyki albo rzeczywiście nie potrafi się pogodzić z tym, ze jego czas się skończył. A to powoduje, że od paru lat systematycznie „pnie się w dół”. Na dzisiaj jest za Morgenstrenem. Żeby tylko nie wpadł na pomysł, żeby kontynuować karierę do czasu, kiedy będzie już za, na przykład, Vettorim. Cały czas mam nadzieję, że ktoś mu w końcu przetłumaczy, że pora zsiąść z konia. Co i tak już jego obecnej pozycji raczej nie poprawi. Chyba, że w przyszłości Kraft pójdzie jego obecnym tropem. Ale Kraft wygląda na kogoś kto wie, czego chce. I czego nie chce.
Teraz porównajmy emerytów i czynnych skoczków w innych obszarach. Żeby odcinek nie był za długi, to wybrałem tylko wygrane, pozostałe podia, sumę podiów, miejsca w szóstce i 10-tce. Czyli te najbardziej prestiżowe rankingi. I tak będzie to odcinek-tasiemiec, więc do dzieła. Zaczynamy od zwycięstw.

konkursowe zwycięstwa                         konkursowe podia
l.p.    nazwisko    wygranych/konkurs    l.p.    nazwisko    podiów/konkurs
1    Nykaenen    0,32857                         1    Nykaenen    0,54286
2    Schlierenzauer    0,19273    2    Weissflog    0,38830
3    Weissflog    0,17553    3    Kraft    0,33803
4    Kobajaszi Rioju    0,16379    4    Kogler    0,33333
5    Innauer Toni    0,12500    5    Schlierenzauer    0,32000
6    Felder    0,12136    6    Morgenstern    0,31020
7    Granerud    0,12088    7    Kobajaszi Rioju    0,29310
8    Kogler    0,11712    8    Małysz     0,26286
9    Ruud Roger    0,11688    9    Ahonen Janne    0,26277
10    Małysz     0,11143    10    Neuper    0,25556
11    Stoch    0,10685    11    Felder    0,24757
12    Hannawald    0,10465    12    Vettori    0,23684
13    Bremseth    0,10345    13    Hannawald    0,23256
14    Kraft    0,09859    14    Johnsen Erik    0,23077
15    Schmitt    0,09556    15    Freund    0,22944
16    Freund    0,09524    16    Goldberger    0,21951
17    Morgenstern    0,09388    17    Stoch    0,21644
18    Nieminen Toni    0,09278    18    Nikkola    0,20792
19    Rathmayr    0,09091    19    Ruud Roger    0,20779
20    Neuper    0,08889    20    Bremseth    0,20690
21    Ahonen Janne    0,08759    21    Prevc Peter    0,20370
22    Prevc Peter    0,08519    22    Glass Henry*    0,20000
23    Bulau    0,08387    23    Innauer Toni    0,18750
24    Akimoto    0,07692    24    Bulau    0,18710
24    Johnsen Erik    0,07692    25    Rathmayr    0,18182
26    Goldberger    0,06969    26    Schmitt    0,17747
27    Vettori    0,06579    27    Widhoelzl    0,17563
28    Peterka    0,06550    28    Thoma Dieter    0,17561
29    Widhoelzl    006452    29    Ammann    0,17505
30    Opaas    0,06364    30    Jacobsen    0,17073

Tej tabeli bezpośrednio po lewej stronie wyżej komentować raczej nie trzeba. Zastanawiam się tylko nad jednym. Czy startując cały czas na trzeźwo Nykaenen też wykręcałby takie liczby. No i zaczynam wątpić. W każdym razie całkiem przekonany nie jestem.
Nie wiem jak długo potrwają kariery Kobajasziego Lepszego i Graneruda, ale ci dwaj mają realną szansę na to, by zajmować w niej kiedyś wyższe miejsca niż teraz. Czy z niej skorzystają to już, jak mówią na Śląsku, insza inszość. Inny ciekawy temat to czy Stoch jest w stanie w przyszłym sezonie wyprzedzić w tym rankingu Małysza. Jeśli założyć, że wystartuje we wszystkich indywidualnych konkursach, a jest ich, chwała Bogu, do kupy 28, to musiałby wygrać przynajmniej 5 zawodów. Tyle to wygrał ostatnio 4 lata temu. Przez ostatnie trzy zimy jego średnia zwycięstw w sezonie jest niższa od trzech. A, jakby to delikatnie napisać, młodnieć nie młodnieje. Mimo to czekam z nadzieją, że Adama prześcignie.
Co do rankingu pudli wszech czasów. Jeśli Schlierenzauer wystartuje w tym sezonie i będzie to robił w miarę regularnie, to może spaść nie tylko na szóste, ale i na siódme miejsce. Wszystko zależy od tego jak skuteczny będzie tej zimy Kobajaszi. Kamil, żeby znaleźć się po sezonie w czołowej 15-tce, musiałby, przy założeniu że Freund ani raz nie stanie na podium, zapudlić przynajmniej 11-krotnie. Też dużo.
Popatrzmy na rankingi dotyczące pozostałych miejsc na podium.
konkursowe drugie miejsca                      konkursowe trzecie miejsca
l.p.    nazwisko    2-ch miejsc/konkurs    l.p.    nazwisko    3-ch miejsc/konkurs
1    Nykaenen    0,15714                           1    Kraft    0,11737
2    Morgenstern    012245    2    Weissflog    0,11170
3    Kraft    0,12207    3    Kogler    0,10811
4    Hansson Olav    0,11940    4    Glass Henry*    0,10000
5    Kogler    0,10811    5    Nikkola    0,09406
6    Ahonen Janne    0,10706    6    Morgenstern    0,09388
7    Weissflog    0,10106    7    Vettori    0,09211
8    Glass Henry*    0,10000    8    Groyer    0,08475
9    Wellinger    0,08974    9    Neuper    0,07778
10    Neuper    0,08889    10    Akimoto    0,07692
11    Goldberger    0,08711    10    Koch Fritz*    0,07692
12    Puikkonen    0,08661    10    Johnsen Erik    0,07692
13    Leitner Peter*    0,08333    13    Lindvik    0,07463
14    Gangnes     0,08065    14    Małysz     0,07429
15    Liegl    0,07937    15    Opaas    0,07273
16    Vettori    0,07895    16    Saetre    0,07143
16    Mobekk    0,07895    17    Saito Hiroja    0,06944
18    Małysz     0,07714    18    Freund    0,06926
19    Johnsen Erik    0,07692    19    Kobajaszi Rioju    0,06897
20    Rathmayr    0,07576    20    Ahonen Janne    0,06813
21    Tande    0,07373    21    Goldberger    0,06272
22    Felder    0,07282    22    Ostwald    0,06250
23    Schlierenzauer    0,07273    22    Innauer Toni*    0,06250
24    Saetre    0,07143    24    Kokkonen Pentti    0,05952
24    Ylipulli Heikki*    0,07143    25    Sunin*    0,05882
26    Hannawald    0,06977    26    Hannawald    0,05814
27    Nikkola    0,06931    27    Kasai    0,05800
28    Thoma Dieter    0,06829    28    Bergerud    0,05769
29    Ammann    0,06783    29    Nykaenen    0,05714
30    Prevc Peter    0,06667    30    Ammann    0,05689
30    Bobak    0,06667

*- zawodnicy oznaczeni gwiazdką startowali w PŚ rzadziej niż 20 razy
W zestawieniu po lewej stronie (miejsca 2-gie) widzimy dwa polskie nazwiska. Małysza, co oczywiste, i, co może być niespodzianką, Stanisława Bobaka. Ten drugi jest na razie na ex aequo 30-tej pozycji, ale przypuszczalnie w krótkim czasie może awansować, bo swoje procenty pogorszą Ammann (na pewno) i najstarszy Prevc (prawdopodobnie). Natomiast niewątpliwie duże szanse na awans ma w tej klasyfikacji Stefan Kraft. Drugie miejsce w konkursie to jego ulubiona pozycja. Zajmował ją już 26-krotnie. Tyle, że rok temu nie udało mu się to ani razu. A żeby wyprzedzić, nomen omen, drugiego w tym rankingu Morgensterna, musiałby to zrobić (zakładając, że wystartuje w każdym z konkursów) cztery razy. Przynajmniej. O innych czynnych zawodnikach w tym kontekście szkoda pisać, bo musieliby chyba stać na drugim podium w każdym konkursie, żeby znacząco poprawić swoją pozycję. Taki żart (słaby), ale coś w nim jest.
Co do rankingu najlepiej usadowionych na najniższym konkursowym podium, to tutaj  wystarczy, żeby Austriak stanął na nim dwa razy w ciągu całego sezonu i swoją pozycję lidera w tym zakresie obroni. Można się też liczyć z jakimś tam awansem Lindvika (zakładając oczywiście jego wysoką formę) i wypadnięciem z 30-tki Kasaiego (ale tylko wtedy, jeśli ktoś pozwoli mu skakać w PŚ) i Ammanna, co można brać jako pewnik. Tak jak i wyprzedzenie Freunda przez Kobajasziego. Przy czym, jak im słabo w tym względzie pójdzie, to obaj mogą wypaść z 20-tki.
I, na koniec, tabele najlepszych szóstko i dziesiątkowiczów.
lokaty w czołowej 6-tce konkursów            lokaty w czołowej 10-tce konkursów
l.p.    nazwisko     w 6-tce/konkurs             l.p.    nazwisko     w 10-tce/konkurs
1    Nykaenen    0,72143                              1    Nykaenen    0,81429
2    Weissflog    0,57979    2    Morgenstern    0,70204
3    Morgenstern    0,53469    3    Weissflog    0,67021
4    Kraft    0,52582    4    Kogler    0,66667
5    Kogler    0,50450    5    Kraft    0,65728
6    Schlierenzauer    0,46909    6    Ahonen Janne    0,60341
7    Ahonen Janne    0,45012    7    Glass Henry*    0,60000
8    Hannawald    0,43023    8    Schlierenzauer    0,59636
9    Vettori    0,41228    9    Saetre    0,57143
10    Saetre    0,41071    10    Małysz     0,56571
11    Małysz     0,40286    11    Vettori    0,55702
12    Neuper    0,40000    12    Hannawald    0,54070
13    Goldberger    0,38328    13    Kobajaszi Rioju    0,53448
14    Kobajaszi Rioju    0,37931    14    Goldberger    0,53310
15    Ostwald    0,37500    15    Freund    0,53247
16    Felder    0,36893    16    Bergerud    0,52885
17    Freund    0,36797    17    Berg Rolf-Age    0,52273
18    Nikkola    0,36634    18    Neuper    0,52222
19    Tande    0,35570    19    Jacobsen    0,51829
20    Widhoelzl    0,35484    20    Forfang Johann-Andre    0,51266
21    Stoch    0,35342    21    Widhoelzl    0,50896
22    Prevc Peter    0,35185    22    Nikkola    0,50495
23    Thoma Dieter    0,33659    23    Tande    0,50336
24    Bulau    0,33548    24    Bremseth    0,50000
25    Jacobsen    0,32927    25    Tschofenig*    0,50000
26    Innauer Toni    0,31250    26    Stoch    0,49589
27    Funaki    0,30802    27    Puikkonen    0,48819
28    Akimoto    0,30769    28    Thoma Dieter    0,48293
28    Koch Fritz*    0,30769    29    Felder    0,48058
30    Gangnes     0,30645    30    Prevc Peter    0,47778

*- gwiazdką oznaczono zawodników, którzy mają na koncie 10 lub mniej pucharowych konkursów
Znów, i to w obu zestawieniach, wracamy do totalnej dominacji Nykaenena, który po tym, jak Schlierenzauer postanowil psuć w najlepsze swoje statystyki, może przez najbliższych parę lat spokojnie spać w fotelu lidera. To znaczy mógłby, gdyby żył. Mi w każdym razie wyszło, że gdyby przez najbliższe pięć sezonów Kraft w każdym konkursie (zakładam po 28 rocznie) był w czołowej szóstce to i tak wciąż będzie w tym rankingu za Nykaenenem. A jeśli chodzi o prawy diagram, to prowadzenia nie dało by mu nawet to, że we wszystkich zawodach z rzędu byłby w 10-tce przez niemal 6,5 sezonu! No to o czym my mówimy? O przewagach Fina nad innymi emerytami nie wspominam, bo dżentelmeni o oczywistych oczywistościach nie rozmawiają. Jako fan, umiarkowany rzecz jasna, Kobajasziego Lepszego, spodziewam się po tym sezonie jego sporego awansu. I to w obu opisywanych klasyfikacjach. Duże szanse na poprawę pozycji po najbliższym sezonie ma również Daniel Andre Tande. Nasz Kamil też, choć wiek może powodować, że będzie nierówny, co może mu sprawę utrudniać. Ubiegłosezonowe wyniki Petera Prevca każą patrzeć na jego ewentualny skok w górę obu tabel ze sporym dystansem. To samo, z jeszcze większą pewnością siebie, można napisać o Severinie Freundzie, bo w ostatnich latach miejsca w 10-tce (o lokatach w szóstce nie mówiąc) to było dla niego jak wygrać na loterii.
Celem niniejszego odcinka było wykazanie, że liczba czynnych skoczków, którzy rzeczywiście pretendują do miana gigantów tej dyscypliny jest, rzetelnie rzecz ujmując, dość wątła. Teza została, chyba każdy się z tym zgodzi, udowodniona. Co nie znaczy, że dyscyplina przeżywa jakiś wielki regres. Może nawet przeciwnie. Tyle, że nikt już nie osiąga takich przewag jak niegdyś Latający Fin. Nie ma na to szans. Te czasy nie wrócą. I nie tylko dlatego, że Matti Nykaenen był jeden.
Kończymy cykl. Ostatnie słowo należy się zawsze skazanemu. W tym wypadku mnie, który sam się, z nieprzymuszonej woli, skazałem na grzebanie, zawsze od kwietnia do listopada, w skokowych statystykach. No to powiem tylko tyle. Mam nadzieję, ze nie zanudziłem nikogo na śmierć. Gdyby jednak, w choć jednym przypadku, tak się rzeczywiście złożyło, to proszę przyjąć, Droga Rodzino Zanudzonego, wyrazy serdecznego współczucia.
Amen.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale