HareM HareM
44
BLOG

Hiddink, Henry i Słowenia

HareM HareM Rozmaitości Obserwuj notkę 23

Pękły kolejne balony.

Ja tam specjalnie nic do Hiddinka nie mam, ale zawsze uważałem, że jest przeszacowany. Brało się to stąd, że miał w życiu dużo szczęścia i odnosił z prowadzonymi przez siebie zespołami sukcesy ponad miarę umiejętności. Szczytem wszystkiego były zachwyty nad doskonałoscią ówczesnego trenera południowych Koreańczyków na Mundialu 2002, kiedy to awans do strefy medalowej Korea zawdzięczała (prócz tego że trafiła na takich słabeuszy jak Polska) głównie sędziom, a to co zrobił arbiter w meczu ćwierćfinałowym z Hiszpanią to po prostu majstersztyk. Na tak wysokim szczeblu najważniejszych rozgrywek jeszcze chyba nikt w historii nie pozwolił sobie nie uznać dwóch prawidłowo zdobytych bramek. Więc jak się dowiedziałem, że Rosja wczoraj wyzionęła ducha to, że względu na Hiddinka, pomyślałem sobie: “Sprawiedliwości stało się zadość”.

Natomiast trzeba przyznać, że malutka Słowenia (o narastającym kompleksie naszych sportowców wobec wszelkiej maści reprezentantów  tego kraju miałem tu już okazję pisać) to ostatnio prawdziwy tygrys światowego sportu. Nie wiem czy nasz niedawny pogromca zrobi na Mundialu karierę, ale ja im będę z całego serca kibicować. Rosja w piłce nożnej to nie jest byle jaki zespół. Nigdy zresztą nie był. Więc, moim zdaniem, Słoweńcy nie będą w RPA outsiderem. Ten młodziutki, istniejący od 1991 roku, kraj ma już, co prawda, za sobą debiut na MŚ w Korei, ale była to seria 3 porażek, i to nie z ówczesnymi potentatami. Myślę, że nadchodzącego lata są w stanie sprawić jakąś przyjemną niespodziankę. Niekoniecznie jedną.

No i na koniec. Thierry Henry zawsze kojarzył mi się z grą fair. W przeciwieństwie do Maradony, na przykład, który nigdy za uczciwie nie grał. No i ten szanowany przeze mnie “Thierry-Śmiałek” poszedł w ślady Argentyńczyka. I, podobnie jak tamten, ręką wygrał mecz. Sprawa jest nawet poważniejsza. Maradona strzelił potem jeszcze jednego gola, więc można powiedzieć, że jego ręka nie do końca decydowała. Henry zdecydował o końcowym wyniku spotkania i o awansie na najważniejszą imprezę czterolecia. Przy okazji wraca sprawa sędziów. Ludzie, to trzeba w końcu, kurwa, ukrócić. W takim hokeju trwa to 30-40 sekund. Arbiter jedzie pod telewizor, ogląda powtórkę i zmienia decyzję. Przecież ten kutas pozbawił piłkarską Irlandię emocji na kilka lat czasu! Tak nie można. Nawet biorąc za podstawę standardy europejskie.

HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Rozmaitości