W sporcie już całkiem jak w polityce. Mamy równych i równiejszych. Ponieważ idzie zima nie będę bajdurzył o sportach letnich. Skupię się na przykładach z tych związanych ze śniegiem.
Dzisiaj prasa i internet podały, że jedna z głównych konkurentek Justyny Kowalczyk oficjalnie się szprycuje. A jak! Wrzuca dziewucha w siebie rzeczy, które są na oficjalnej liście środków zabronionych pod groźbą dyskwalifikacji. Norweżka Bjoergen jest astmatyczką. Bierze leki, bez których nie mogłaby nie tylko biegać na nartach, ale i normalnie funkcjonować. Tak się składa, że tych medykamentów nie wolno spożywać sportowcom bo stanowią środki dopingujące. A Norweżce wolno! Taka sama sytuacja od paru sezonów jest ze skoczkiem narciarskim Schlierenzauerem. Żre se, chłopczyna, (jako astmatyk) różne takie dziwne pożywki i potem skacze 10m dalej od innych. Jego główny obecnie rywal, szwajcar Ammann, 8 lat temu został był podwójnym mistrzem olimpijskim. Zrobil to w miesiąc po tym jak się o mało nie zabił na skoczni w Willingen. Żeby dojść do siebie i móc wystartować na olimpiadzie, ten ciężko chory przez miesiąc sportowiec był faszerowany odpowiednimi lekami. Też zwykłemu szaremu sportowcowi zabronionymi. Ale rekonwalescentowi niekoniecznie. Więc się nimi obżerał, a potem w cuglach igrzyska wygrał. Dobra, wystarczy.
Do czego zmierzam. Do tego, że stworzyło się oficjalną ścieżkę na skróty do legalnego stosowania dopingu. W biały dzień, na naszych oczach, beż żadnej krępacji, pani Bjoergen tuż przed startem do biegu finalowego PŚ popija z gwinta niedozwoloną odżywkę i dokłada Justynie Kowalczyk zabierając jej sprzed nosa zwycięstwo. Ammann ze Schlierenzauerem biją resztę o dwie klasy. To przykłady z dzisiaj.
Jak będzie jutro? Będziemy przepraszać zainteresowanych, że nam się to nie podoba czy będziemy jednak z tym walczyć?
A jeżeli ktoś uważa, że wszystko jest ok to czemu w takim razie nie dopuścił do startu w Pekinie 400-metrowca z RPA, który chciał tam wystartować biegając na ekstra protezach zastępujących mu nogi poniżej uda. Czym różni się taka sprężynująca noga od wywołującego sprężynujące odbicie z progu czy z kijka anaboliku? Jest czymś gorszym? Innym?
Mam głębokie współczucie dla Schlierenzauera czy Bjoergen z racji ich zdrowotnych kłopotów. Dla wszystkich innych astmatyków zresztą też. Znam problem, mam go w rodzinie. Ale nie mogę dać przyzwolenia i nigdy go nie dam na to, by walcząc o swoje zdrowie mieli jednocześnie wyjątkowy handicap w walce o światowe trofea. Bo te środki to oni mają zażywać nie po to, żeby wygrywać na igrzyskach tylko po to, żeby tak jak inny człowiek móc oddychać. Wniosek jest prosty. Tak jak nie wolno było na igrzyskach wystartować kalece z RPA, tak taki sam zakaz powinien dotyczyć kalek z Europy. W tym z Norwegii czy Austrii. Bo stosują środki, których pozostali zastosować nie mogą.
A jak chcą je dalej stosować to niech startują w Pucharach Świata i igrzyskach, ale jako paraolimpijczycy. Amen.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)