HareM HareM
174
BLOG

Iga rzuciła Fisette’a!

HareM HareM Sport Obserwuj notkę 10
Reszta teamu, zdaje się, zostaje

Miarka się, jak widać, przebrała.

W sumie można się było tego spodziewać. No bo sezon jest, jak na Igę, rzeczywiście bardzo słaby. Minęły trzy miesiące roku, za nami przynajmniej pięć, jak nie lepiej, ważnych lub bardzo ważnych turniejów, a w żadnym z nich, i to nawet w półfinałach, nie ma śladu po Idze. No to chyba można mieć wątpliwości. A nawet dość.

Przy czym te wątpliwości/dość dotyczą nie tylko Fisette’a. I pewnie nie tylko ja tak uważam. Można się zastanawiać nad samą Igą, można, a nawet trzeba, nad skutecznością pracy pani psycholog, a jak się ktoś uprze, to może nawet zahaczyć o, wydawałoby się nie do ruszenia, fizjoterapeutę. Ostatniego członka teamu, sparingpartnera Igi znaczy, już bym jednak w to całe zamieszanie w żadnym wypadku nie wciągał.

Nie wdając się w szczegóły, bo ich przecież nie znamy, trzeba poczekać na rozwój wydarzeń. Chodzą głosy, na przykład tak mówi pan Woźniacki, że nowym trenerem NDN-u może, a nawet powinien, zostać Dawid Celt. Notabene ale by było przy okazji następnego meczu Igi z Linette. Ponieważ ja się nie znam, to zdania na ten temat nie mam. Jedno wydaje mi się pewne i tu się z ojcem Karoliny zgadzam. Wiktorowskiego, mimo że za chwilę będzie najprawdopodobniej wolnym strzelcem, należy z grona kandydatów do sukcesji po Belgu zdecydowanie wykluczyć.

Nie wiem jak to dalej z tą Igą będzie. Fisette sobie rady (i z nią, i z całą resztą sztabu) nie dawał, więc może i dobrze, że go już u boku Świątek nie ma. Ale czy na jego miejsce znajdzie się chętny? I na jakich warunkach? No bo chyba, widząc co się działo przez ostatnie półtora roku (a w zasadzie to podobno przynajmniej 2,5) chętnych na pełnienie w teamie roli papierowego bossa za dużo nie będzie. A jak będą, to niekoniecznie ci z wysokich półek.

Moim zdaniem powrót Igi, nawet na piedestał, dalej jest możliwy. Warunki są dwa. Oba sine qua non. Pierwszy, że musi przyjść naprawdę dobry fachman. Tych trochę w branży jest. I drugi, równie ważny. Że nie da sobie w kaszę dmuchać i to on będzie tam rządził. Twardą ręką. Kto mu podskoczy, wylatuje z zespołu. I musi mieć to zagwarantowane w kontrakcie. Najlepiej jakby to było obwarowane wysokimi karami.

Zdaję sobie sprawę, że te dwa warunki, i to naraz, będą strasznie trudne do spełnienia. Cóż. Będą. Ale jak spełnione nie zostaną, to pozostaną nam chyba tylko piękne wspomnienia. Przynajmniej jak chodzi o spektakularne/niepowtarzalne triumfy NDN-u.


HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Sport