Wraz z zamknięciem tegorocznej zimy trwająca, licząc oczywiście zakopiański epizod z sezonu 2003/04 (bo dlaczego niby nie liczyć?), 23 pełne lata pucharowa kariera Kamila Stocha dobiegła zatem końca. Mamy więc wszystkie dane do tego, żeby dokonać jej podsumowania. No to, zamiast gadać, dokonujmy.
Kamil Stoch w ciągu rzeczonych 23. sezonów zmierzył się z zawodami PŚ dokładnie 511 razy. Złożyły się na to 484 zawody główne, czyli konkursy oraz 27 kwalifikacji, których Polak nie przebrnął. Oczywiście kwalifikacji, przez które zawodnik przeszedł, do tego typu statystyk nie wliczamy.
Z tych 484 konkursów, o których mowa wyżej, Stoch punktował w 401. Pozostałe 83 razy musiał się, niestety, obejść punktowym smakiem. Żeby później już do tych słabszych fragmentów jego kariery nie wracać, to jako ciekawostkę podam, że najczęściej zajmowanymi przez naszego bohatera niepunktowanymi lokatami były miejsca 34 i 41. Lądował na nich w konkursach aż po 10 razy.
W 401. swoich punktowanych konkursach Polak wywalczył łącznie 13901 pucharowych punktów. Daje mu to, na tę chwilę, trzecie miejsce w historii. Przed nim tylko Kraft i Ahonen. Gdyby liczyć punkty tak, jak to robiono przed wprowadzoną od sezonu 1993/94 WRR-P (Wielka Rewolucja Regulaminowo-Punktowa – nazwa moja, wszelkie prawa zastrzeżone), to Kamil Stoch, z dorobkiem 3010 oczek, jest na ten moment w historii czwarty, bo oprócz wymienionej dwójki wyprzedza go jeszcze Adam Małysz.
Stoch wygrał w swojej karierze 39 konkursów Pucharu Świata. Daje mu to aktualnie, w historii całego Pucharu Świata, miejsce piąte. Ustępuje tylko Schlierenzauerowi, Kraftowi, Nykaenenowi i Małyszowi, z którym przegrywa (przy równej ilości zwycięstw) mniejszą liczbą drugich i trzecich miejsc. W 22-ch innych zawodach Stoch był drugi. 19 rywalizacji zakończyło się dla niego z kolei najniższym podium. Te 80 podiów sytuuje go w tej chwili, w całej historii znaczy, również na pozycji nr 5. Przed nim Kraft, Ahonen, Małysz i Schlierenzauer.
W czołowej szóstce poszczególnych zawodów jego nazwisko widniało w protokołach sędziowskich 135-krotnie. Równe 200 razy zajął miejsce wśród 10-ciu najlepszych skoczków pucharowych konkursów. W czołowej 15-tce lądował nasz wybitny skoczek 266-krotnie, a w top-20 I-ligowych zmagań aż 324 razy.
Z 39 konkursów, w których zwyciężył, najczęściej robił to na Wielkiej Krokwi. Wygrał tam 5-krotnie. Po 3 razy wygrywał w Lillehammer, Lahti, Bischofshofen, Willingen i na mamucie w Planicy, 2-krotnie zwyciężył w Kuopio, Engelbergu, Insbrucku, Neustadt, Trondheim i Wiśle, a po 1 razie w Oberstdorfie, Ga-Pa, Klingenthal, Predazzo, Sapporo i na mamutach w Vikersund i Oberstdorfie.
Na jego 22 drugie miejsca złożyło się aż 6 konkursów w Engelbergu, 3 w Sapporo, po 2 w Obersdorfie, Neustadt, Willingen oraz Wiśle i po jednym w Kuusamo, Ga-Pa, Insbrucku, Klingenthal oraz Rasnovie.
Lokalizacja jego 19 trzecich lokat to Oslo, Engelberg, Predazzo i Willingen (po dwa razy) oraz Zakopane, Lahti, Kuusamo, Insbruck, Klingenthal, Sapporo, mamuty w Kulm i Oberstdorfie, Wisła, Pjong-Czang i mała skocznia w Lillehammer (po razie).
Nie samym jednak Pucharem Świata żyje skoczek narciarski. A co dopiero Kamil Stoch.
A jakby kto nie wiedział, to:
1. Nasz bohater jest, można to powtarzać śmiało i bez żadnych zahamowań, NAJWYBITNIEJSZYM POLSKIM OLIMPIJCZYKIEM ZIMOWYM. Zdobył na nich trzy złota indywidualne (dwa w Soczi, jedno w Pjong-Czang) oraz brąz w drużynie w drugiej z tych lokalizacji. Miałby jeszcze jeden medal (brązowy) na dużej skoczni w Pekinie, ale mu go ukradziono. Dlatego zajął tam miejsce czwarte.
2. Stoch jest też mistrzem świata na skoczni dużej. Tytuł wywalczył w roku 2013 w Predazzo. Oprócz tego złota jego dorobek indywidualny na tego typu imprezie i na tego typu skoczni wzbogacają: 4 miejsce w Planicy (2023), 5. lokata w Innsbrucku (2019) i 7. w Lahti (2017). Polak ma też pokaźny dorobek medalowy jak chodzi o konkursy drużynowe na MŚ. Zdobył z kolegami złoto w Lahti (2017) oraz trzy brązy. Pierwszy w Predazzo (2013), drugi dwa lata później w Falun, a ten ostatni w roku 2021 w Oberstdorfie.
3. Wicemistrzostwo świata, tym razem na skoczni małej, wyskakał nasz mistrz też raz, w roku 2019 na skoczni w Seefeld. Poza tym na MS na małych skoczniach Stoch kilka razy ocierał się o medale. Już w roku 2009 w Libercu był 4. Powtórzył to w Lahti (2017), a w Oslo (2011) oraz w Planicy (2023) skończyło się na pozycji 6.
4. Wicemistrzem świata był też Kamil Stoch w lotach narciarskich. Dokonał tego osiem lat temu na skoczni w Oberstdorfie. Cztery lata wcześniej, kiedy był jednym z głównych faworytów do tytułu, pogoda pozwoliła na rozegranie w Harrachovie tylko jednej serii. W tym kadłubowym i loteryjnym konkursie Polak źle wylosował i skończyło się na miejscu piątym. Stoch jest też dwukrotnym drużynowym brązowym medalistą MŚwL. Miało to miejsce w przywołanym już wyżej Oberstdorfie oraz dwa lata później w Planicy.
5. Równie fantastyczne wyniki jak te na igrzyskach, osiągnął nasz trzykrotny mistrz olimpijski podczas swoich startów w Turnieju 4 Skoczni. Wygrał te zawody aż trzykrotnie, co plasuje go na, ex aequo z Recknaglem i Kobajaszim, czwartym miejscu w całej historii Turnieju. Przed nim tylko Ahonen, Weissflog (z czego ponad połowa jako NRD-owiec, a więc wiadomo) oraz skaczący w zamierzchłych czasach Bjorn Wirkola. Przy okazji nie wolno pominąć faktu, że Stoch, jako jeden z trzech do tej pory skoczków w historii wygrał w jednej edycji Turnieju (2017/18) jego wszystkie cztery konkursy.
6. Kolejny element, gdzie nasz wybitny skoczek może służyć innym za wzór. Turniej Raw Air. Dwa zwycięstwa (2018 i 2020) oraz jedno drugie miejsce (2017).
7. I jeszcze w ramach deseru. Kamil Stoch zwyciężył w kilku pomniejszych imprezach organizowanych w ramach większej całości, jaką był cykl Pucharu Świata. I tak. W roku 2018 wygrał Planica 7, na który składało się, jak sama nazwa wskazuje, wszystkich siedem skoków (w kwalifikacjach i konkursach) oddanych w ramach trzydniowych zawodów w Słowenii. W tym samym roku zwyciężył w, rozgrywanym na tych samych zasadach co turniej słoweński, turnieju Willingen 6. Był raz drugi (2017/18), a raz trzeci (2016/17) w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata w Lotach za wymienione sezony.
Tyle faktów. A teraz, na koniec, od siebie.
Panie Kamilu. Dziękuję za te wszystkie wielkie rzeczy, które Pan dla polskich skoków i dla polskiego sportu zrobił. To było niepowtarzalne. Adam Małysz i Pan wynieśliście polskie skoki na poziom, z którym równać się nikomu.
Nie wiem czy takie rzeczy można i powinno się porównywać, ale Wasz duet był w swojej dyscyplinie najwybitniejszym, uważam, duetem w historii polskiego sportu. Do jakiej dyscypliny by Was nie porównywać. Czy to do lekkiej atletyki, czy do tenisa, czy do jakiejkolwiek innej dyscypliny. I tego Wam nikt nigdy już nie odbierze.
Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI. To była dla mnie prawdziwa przyjemność i honor oglądać Pana, przez 4 miesiące w roku i przez ponad 20 lat, co tydzień na ekranie telewizora.
Wszystkiego dobrego na, jak to mówią, nowej drodze życia:).




Komentarze
Pokaż komentarze (2)