85 obserwujących
654 notki
994k odsłony
  1144   5

Ameryka vs Chiny - podstawy strategii

Chiny mają po swojej stronie co najmniej 4 zasadnicze atuty. Pierwszym są największe na świecie zasoby zdyscyplinowanej siły roboczej, drugim ogromne zasoby kapitału dla inwestycji, ekspansji czy operacji finansowych. Pochodzą one z sum "zaoszczędzonych" na programy socjalne społeczeństwa, obowiązkowe we wszystkich państwach "dobrobytu społecznego". Trzecim jest jednolity system scentralizowanej władzy, skierowany na bezwzględne podporządkowanie społeczeństwa i konsekwentną ekspansję interesów Chin na świecie. Jest to odwieczny instynkt zdobywania i poszerzania władzy obecny we wszystkich dotychczasowych Imperiach.  W końcu ostatnim, ale być może najważniejszym atutem Cesarstwa Chin jest absolutne nieprzygotowanie reszty świata do przeciwstawienia się ich ekspansji  i o nim chcę tu pisać.

Patrząc z punktu widzenia Wielkiej Gry o dominację Chin nad światem można podzielić pozostałe państwa na szereg kategorii - pierwszą są kraje Trzeciego Świata, będące obiektem działań Chin i ich przeciwników, same zaś niezdolne do samodzielnych działań. Drugą szereg silniejszych państw, działających samodzielnie i starających się wygrywać dla siebie podstawowy konflikt, typu Turcji czy Iranu. Następną są sojusznicy Chin, z których najważniejsza jest Rosja, ale o niej innym razem. Ostatnią zaś aktywni gracze, biorący bezpośredni mniej lub bardziej aktywny udział w powstrzymywaniu Chin. Wszystkie te grupy łączy praktyczna niezdolność ich władz do obiektywnej analizy sytuacji i wyciągnięcia z niej wniosków,  nie mówiąc o zdecydowanych działaniach.

Oczywiście największa odpowiedzialność za ten stan rzeczy leży na dotychczasowym Hegemonie, to Ameryka ma największe możliwości i to ona musi przedstawić reszcie korzystną dla wszystkich strategię, a potem przekonać do jej realizacji. Tu jednak obserwujemy jedną z głównych przyczyn dotychczasowych sukcesów Chin - o ile władze chińskie sa skupione na konkretnym celu dalszej ekspansji i rozwoju potęgi Chin, Waszyngton dotąd nie przyjął konkretnej strategii, nie mówiąc oczywiście o jej realizacji. Co gorzej  ostatnia kadencja Trumpa oznaczała głębokie cofnięcie się Ameryki na światowej arenie i rozbicie społeczeństwa  na kilka plemion, dla których wzajemne zwalczanie jest znacznie ważniejsze od celów strategicznych państwa. Można tu wymienić fanatycznych zwolenników Trumpa, zbuntowane mniejszości rasowe, oszalałych Lewaków czy Oligarchów zainteresowanych wyłącznie pomnażaniem fortuny wszelkimi sposobami.

Mimo to zasadnicza strategia jest prosta, po prostu trzeba ją przyjąć do świadomości i konsekwentnie stosować, jakby to nie było trudne. Można ją podzielić na wewnętrzną i zewnętrzną. W wewnętrznej trzeba wyciągnąć konsekwencje z oczywistego faktu, że decydującym działem gospodarki jest ten oparty na wiedzy, czyli maksymalnie rozwinąć inwestycje skierowane na naukę, wdrożenia i edukację, tak bardzo zredukowane przez ostatnie dekady. Po drugie, stworzyć narodowy plan rozwoju innowacyjnej gospodarki ( według wiarygodnych informacji, Ekipa Bidena ma taki plan i chce go ogłosić w najbliższym czasie ).  Równie ważna jest mobilizacja społeczna dla osiągnięcia tych wielkich celów,  podobna do tej z czasów II w.św czy Reagana, choć to będzie bardzo trudne zadanie.

Podstawą strategii zagranicznej powinno być pozornie prosty i oczywisty fakt, iż Chiny, mimo całej swojej potęgi i jej koncentracji w celu ekspansji zawsze będą słabszym rywalem dla Ameryki, Europy i państw Azjatyckich pod warunkiem, że się ZJEDNOCZĄ we wspólnym celu ich zablokowania. Obecny stan, gdy właściwie każda część działa osobno i chaotycznie jest najważniejszą winą Trumpa i odbudowa, a raczej rozbudowa poprzednich stosunków będzie testem dla obecnej władzy w USA. Przy czym cel jest prosty i od dawna sprawdzony.  Trzeba odbudować i uściślić stosunki z Unią, pozostawiając jej większość problemów z Rosją i Bliskim Wschodem, a w Regionie Pacyfiku stworzyć PATO,  czyli pogłębiony o część gospodarczą Pakt polityczno-militarny  skierowany na powstrzymywanie Chin.

Konieczność takiego Paktu jest widoczna chyba dla każdego myślącego obserwatora wydarzeń, podobnie jak ścisła współpraca gospodarcza wewnątrz niego skierowana na zastąpienie Chin jako głównego eksportera do Ameryki. W ten sposób wszystkie państwa PATO osiągną bezpośredni zysk kosztem Chin. Podobnie trzeba wciągnąć Sojuszników do udziału w realizacji wielkiego projektu rozwoju amerykańskiej gospodarki oraz jako odbiorców wysokich technologii. Istnieje tu bardzo oczywista zależność -  im bardziej spójne będą wzajemne interesy państw w PATO, tym większy będzie zysk strategiczny Ameryki  i wsparcie dla jej dominacji światowej, stąd warto ponieść taktyczne inwestycje dla korzyści Sojuszników. Odruchowa chęć do uzyskiwania przewagi w każdym układzie,  naturalna dla każdego mocarstwa, jest tutaj najgłupszym możliwym wariantem, lepiej zostawić ją dla władz Chin.

Przedstawiona powyżej strategia jest oczywiście pewnym optymalnym ideałem, do którego należy dążyć, w Realu zaś należy spodziewać się zgrzytów i przeszkód dosłownie na każdym kroku, co w niczym  ją nie unieważnia. Zasada - zrób wszystko, co sam możesz, a reszta sama się ułoży, również tu nie straciła na aktualności.  

Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka