88 obserwujących
678 notek
1040k odsłon
  2432   3

Hegemon wraca do Wielkiej Gry

Na początek dwie zasadnicze uwagi - stale się słyszy Biden, Biden ! Tymczasem musimy zrozumieć, że obecnie mamy do czynienia z  Ekipą, czyli wykształconymi i kompetentnymi ludźmi,  którzy u Obamy byli w tylnym szeregu, a teraz wreszcie  nadeszła dla nich "gwiezdna godzina" gdy to ONI są decydentami, ściśle współpracującymi z Prezydentem.  Pełnią zresztą podobną rolę, co kasta zarządców Imperium Rzymskiego czy Brytyjskiego. Dotychczas mocno sfrustrowani, gdy słynny Reset Obamy zakończył się klęską, a przecież teoretycznie pomysł wykorzystania Rosji do otoczenia Chin wydawał sie doskonałym pomysłem. Wszyscy byli zadowoleni, tylko Polacy byli przeciw,  no ale kto by sie przejmował Polakami, skoro i tak "robią  łaskę" :-) No to podłożyliśmy Obamie wypasionego tucznika, doprowadzając do Majdanu, w wyniku czego wściekły Carek poszedł na kolejną "Zimną Wojnę 2.0 " z Zachodem, aż do zostania wasalem Chin.

Trump oczywiście wymienił  całą ekipę, która musiała bezsilnie oglądać jego błazeństwa. Przy okazji- sporo razy pisałem ostro o byłym Prezydencie, jednak teraz, w obliczu jego ostatecznej klapy trochę zmieniłem zdanie.  Po prostu Trump mający słabe pojęcie o zasadach globalnej strategicznej gry siadł do niej w towarzystwie kutych na cztery nogi wyjadaczy no i mamy efekt.

Po dojściu do władzy gabinet Bidena przygotował konkretny i jasno sprecyzowany plan strategiczny skutecznej walki z ambicjami Chin, które dążą do zastąpienia Ameryki jako głównego Hegemona.  Jego pierwszym aktem jest  "czyszczenie przedpola" , czyli wygaszenie "gorących obszarów", które zbytnio angażują amerykańską uwagę,  odciągając od głównego celu.  Najważniejszymi z nich są - Bliski Wschód oraz Europa wobec ambicji Rosji. Zacznijmy od B.W, gdzie Amerykanie ostatnio przeprowadzili kilka bardzo ciekawych operacji.

W Sudanie Rosjanie korzystając z wpływu na jego dyktatora Baszira zaczęli budować Bazę Morską nad Morzem Czerwonym, a chyba nie trzeba tłumaczyć, na jak ważnym szlaku miała sie znajdować. Jeszcze w 2019 r. Baszir został obalony przez prozachodni wojskowy zamach stanu, wspierany przez Służby Arabii Saudyjskiej i Emiratów no i CIA. W tym zaś roku  Sudan wyrzucił Rosjan z budowanej Bazy, a co więcej postanowił przekazać ją Amerykanom !  Chyba nie muszę tłumaczyć, jakie to wywarło wrażenie w Regionie.

Erdogan rozgrywał Trumpa jak chciał, jednak nowa ekipa postawiła mu "propozycję nie do odrzucenia" w ramach ogólnej narracji - stare, dobre Trampowe czasy właśnie się skończyły!   Erdogan, zwykły zbir i oprych dobrze jednak wie, skąd wiatry wieją i szybko poszedł na kompleksowy, antyrosyjski układ. Najnowszym jego skutkiem jest  wyrzucenie przez Turków wszystkich rosyjskich operatorów zakupionego systemu Plot S-400.  Podobno w grupie , która ich zastąpi jest sporo blondynów z obcym akcentem :-) Wcześniej Turcja wydzieliła samolot patrolowy do sił NATO operujących z Rumunii, a został on zastąpiony w patrolach  tureckich wybrzeży  przez polską Bryzę. To prowadzi Nas do innego aspektu, kompletnie niezrozumiałego przez obserwatorów tej operacji, czyli produkcji zbrojeniowej. Turcja zawarła porozumienie z naszym rządem w sprawie współpracy przy produkcji sprzętu wojskowego jak również z Ukrainą, gdzie kupiła połowę największego ukraińskiego producenta uzbrojenia. Wszystkie te międzynarodowe posunięcia są częścią pakietu wiązanego wciągającego Turcję z powrotem w objęcia Zachodu i bardzo dobrze, że bierzemy w tym udział.

Kolejnym ciekawą sprawą jest budowa przez Turcję kanału na północ od Bosforu, który ma go zastąpić. Gdy zapytano, dlaczego ma być tak głęboki, nieoficjalnie odpowiedziano, że w końcu lotniskowce też mają spore zanurzenie... Ten nowy kanał, który ma zostać ukończony w ciągu 2 lat, nie obejmuje Układ Morski, blokujący wpływanie na Morze Czarne dużych obcych okrętów.

Fascynująca jest kolejna operacja, tym razem w Izraelu. Jego wieloletni premier, "Bibi" Netanyahu, aby zablokować powstanie opozycyjnej Koalicji, obejmującej również izraelskich Arabów, wywołał "krótką zwycięską wojenkę" ordynarną prowokacją  w meczecie Al-Aksa. Militarnie starcie Izrael wygrał, ale w warstwie propagandowej i ogólnie politycznie totalnie przegrał, bardzo przy okazji szkodząc polityce USA.  Niedługo potem w Izraelu pojawił sie niespodziewanie Sekretarz Stanu Blinken, aby spotkać się z szefami partii opozycyjnych. Następnego dnia  politycy nagle doszli do pełnej zgody w utworzeniu Koalicji, co oznacza kompletny upadek Bibiego, na którego czeka sporo procesów karnych. Na powszechne zdziwienie, po co właściwie powstaje tak egzotyczna koalicja,  odpowiedź jest prosta- ano po to, aby dopilnować ostatecznego wykluczenia z polityki Netanyahu !  Za Trumpa tak sie przyzwyczaił, że ogon macha psem, iż zlekceważył kompletnie "starego dziada" Bidena no i za to zapłacił,  a Amerykanie wreszcie mogą zacząć poważne rozmowy o przyszłości B.W.

Inna operacja dotyczy Syrii Asada, gdzie po fiasku usunięcia zbrojnego jej Rzeźnika Amerykanie zmienili całkowicie kurs,  stosując tzw. uścisk pytona,  na chłodno blokując wszelkie wysiłki gospodarczego ratunku reżimu władającego częścią zrujnowanego kraju. Jest to kolejny sygnał dla Regionu, że Rosjanie może i pomogą w walce, ale nie potrafią nic pomóc w odbudowie oraz rozwoju swoich satelitów.

W Europie obserwujemy ważną i ciekawą wizytę Bidena, który spotka się nie tylko z przywódcami G-7 i Unii, ale również z Putinem. To najgłośniejsze medialnie spotkanie jest zresztą najprostsze do interpretacji - po prostu Biden wezwał Carka na dywanik,  aby wzorem innych spotkań jasno określić sytuację, iż kochany Trump odszedł i dobre czasy sie skończyły. O wiele bardziej skomplikowane będą rokowania z Unią i poszczególnymi Europejskimi państwami na zasadniczy obecnie temat, czyli  zdolność i chęć Europy do w miarę samodzielnego powstrzymania agresywnych posunięć Kremla bez poważnego angażowania sił amerykańskich.  Temat jest otwarty, znając europejskie realia i oczywiście będzie w centrum uwagi wszystkich politycznych obserwatorów. Jestem na razie ostrożnym optymistą.

Ps. - Gdy czytam pełne emocji teksty Prawicowych blogerów, jak ostatnio np.  Ślepej Mańki i Grzechga, jestem naprawdę szczęśliwy, że istniejemy w rozmaitych światach mentalnych. Ich jest mroczny, wręcz groźny, gdzie należy się bardziej bać sojuszników niż wrogów, bo tylko czyhają, aby biedny, bogobojny Prawicowy Lud jeśli nie zdradzić, to chociaż zdeprawować. Wszelka polemika nie ma raczej sensu, np. tłumaczenie, że  reputacja dla szanującego się Imperium jest bardzo cennym aktywem  i należy używać jej z wielką rozwagą. Po prostu wyznawany przez nich paradygmat Realu jest tak głęboko wdrukowany, że próby jego  zmiany można porównać do pracy Syzyfa.























Lubię to! Skomentuj145 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka