102 obserwujących
781 notek
1239k odsłon
  1843   2

Sfera Muska czyli narodziny potwora

Sferą Muska zaczęto od niedawna nazywać Starlink, gdy znawcy spraw Astronautyki zorientowali się, iż każdy satelita Starlinka może służyć jako platforma dla umieszczania na nim dowolnych urządzeń do obserwacji Ziemi, komunikacji lub dla innych zastosowań, o jakich jeszcze nawet nie wiemy. Ponieważ dostarczenie i obsługa danego urządzenia będą wielokrotnie tańsze, niż dotychczas, choćby z powodu obniżenia kosztów dzięki masowości całej Sfery, nieuchronnie stanie się ona monopolistą gospodarki orbitalnej w skali światowej. Oczywiście pozostaną nadal niezależne konstelacje satelitów obsługiwane przez narodowe Agencje, choćby w dziedzinie militarnej,  jednak w działalności komercyjnej przewaga Sfery Muska nad dowolną konkurencją będzie miażdżąca.

Aktualnie działa na orbicie ok. 2300 satelitów, które obsługują ok. 400 tys. użytkowników z 36 krajów, ostatnio do Starlinka dołączyły Nigeria i Mozambik.  Przyrost ilości użytkowników jest błyskawiczny,  w styczniu 22 r. było tylko 145 tys., stąd do końca roku ich ilość powinna spokojnie przekroczyć milion. W przeliczeniu na przychód SpaceX to obecnie Starlink zarabia co miesiąc ok. 0,5 mld $, zaś pod koniec roku to będzie już ponad 1 mld $. A to przecież dopiero początek ! Aby zaś pojąć skalę tego projektu, trzeba zrozumieć, że cała dotychczasowa grupa satelitów, przekraczająca pozostałą ilość obsługiwanych sieci satelitarnych  przez resztę świata jest tylko TESTOWA !  Wkrótce nowe, znacznie większe i bardziej nowoczesne satelity zastąpią dotychczasowe, które zostaną skierowane w dół atmosfery, gdzie spalą się bez pozostałości. 

Skąd więc ten "potwór" w tytule ? Naprawdę mało kto uświadamia sobie, że jesteśmy świadkami powstawania wyjątkowego w skali świata przedsięwzięcia, kierowanego przez JEDNEGO człowieka, coś w rodzaju autentycznego kosmicznego Imperium. Musk dosyć skutecznie uprawia "maskirowkę" odwracając uwagę od meritum swoimi "wygłupami" na Twitterze, a w tym czasie z żelazną konsekwencją tworzy swoją Sferę, nie zwracając uwagę na wszelkie przeszkody. Do 2030 r. planuje wystrzelić 30-40 tys. satelitów mających w sumie większą przepustowość internetu niż obecnie cała globalna sieć na Ziemi.  Starlink ma zapewnić stałą łączność internetową i telefonii mobilnej nad lądami i oceanami, także z dowolnymi pojazdami, jak samoloty, statki i samochody, tworząc jedną zintegrowaną sieć w skali globalnej. Możność dodatkowych usług, o których napisałem na wstępie będzie dodatkową wisienką na torcie :-) Co prawda ta wisienka powinna by warta dodatkowe setki mld $ rocznie ... Oczywiście będą państwa, które zablokują dostęp do Sfery, typu dzisiejszej Korei Północnej czy Rosji, jednak nieuchronnie zepchnie je to na margines rozwijającego się gwałtownie świata.

Jeśli ktoś sądzi, że opowiadam bajki, to proszę cofnąć się w czasie do 2012-14 r. i spojrzeć, gdzie wówczas znajdowały się SpaceX i Tesla i porównać z dniem dzisiejszym. A przecież wtedy Musk dysponował dosłownie centami, zaś jego ekipy inżynierów dopiero uczyły się fachu za cenę bolesnych porażek. Teraz plany techniczne, organizacyjne i finansowe są precyzyjnie wytyczone na wiele lat naprzód i jak na razie  skutecznie realizowane mimo trudności.  Jeden decydujący o powodzeniu całej inicjatywy stopień już osiągnięto, gdy nauczono satelity łączyć sie ze sobą za pomocą laserów, dla których próżnia kosmiczna jest idealnym środowiskiem.

Kolejnym absolutnie zasadniczym stopniem będzie  opanowanie eksploatacji Starshipa,  czyli najbardziej rewolucyjnego pojazdu kosmicznego od czasów pierwszych lotów na orbitę. Nie będę znów go opisywał, dla chętnych proponuję choćby Wiki, jednak kluczową sprawą w jego przypadku jest obniżenie kosztu wyniesienia ładunku na ziemska orbitę o co najmniej 10 razy w porównaniu do obecnych rakiet, już nie mówiąc o udźwigu ponad 100 ton. Pozwoli to na wynoszenie wielokrotnie większej ilości satelitów Starlinka za jednym startem w porównaniu z Falconem 9, co rozwiąże wszelkie problemy z dostawą tak wielkiej ilości satelitów na orbitę. Starship jest już gotowy do pierwszego lotu testowego i czeka tylko na zezwolenie Agencji Lotnictwa, odkładane od kilku miesięcy. Ostateczna data podjęcia decyzji Agencji wypada za dwa tygodnie. Zważając na ogromną przewagę nad rywalami w wyścigu kosmicznym, jaką powinien dać Ameryce Starship, nie wyobrażam sobie odmowy. ( Co prawda znając skalę ludzkiej głupoty, jestem zbytnim optymistą :-))

Jedna z decydujących dla sukcesu Starlinka  zaleta polega na wielkiej przepustowości każdego pojedynczego modemu, co umożliwia podpięcie pod jeden modem co najmniej kilkunastu użytkowników.  Pozwoli to na ogromnych obszarach Afryki czy Azji wyposażenie tysięcy poszczególnych wiosek w jeden modem zapewniający praktyczną łączność z całym światem. Wtedy koszt dostępu do internetu rozkłada się na całe wioski, być może wspierane przez centralny budżet. Przecież dla każdej w miarę sensownej władzy możność natychmiastowego dostępu do zagubionych w buszu osiedli ma ogromne znaczenie i pozwala na radykalne przyspieszenie rozwoju. Zaś tych głupszych władz powinno być coraz mniej....

A na zakończenie powinniśmy zdać sobie sprawę, że Sfera Muska mimo wprost gigantycznego rozmachu jest tylko jednym z wielu ogromnych jego projektów, jak przemysł orbitalny,  założenie Bazy na Księżycu i Marsie, a w innych dziedzinach zamiana ziemskiego transportu ze spalinowego na elektryczny. Do tego można dorzucić stworzenie całkowicie autonomicznego samochodu, rozbudowę energetyki solarnej, budowę w pełni użytkowych androidów czy połączenie ludzkiego mózgu z komputerem. Wszystkie te projekty choć częściowo mają się rozwinąć w obecnej dekadzie, na zawsze zmieniając świat.


Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie