marek.w marek.w
123
BLOG

Wojna Krymska 2.0, czyli bieg po grabiach

marek.w marek.w Polityka Obserwuj notkę 6

Od połowy XIX w.  Rosja 5 razy wplątywała się w wojnę z Europą,  za każdym razem powtarzając z maniackim uporem te same błędy, które doprowadziły ją do 4 klęsk, a i jedyne zwycięstwo odniosła tylko dzięki wielkiemu szczęściu i pomocy potężnej Koalicji. Przyczyny podjęcia działań wojennych, popełniane błędy, w tym ciężkie strategiczne oraz opłakany dla Rosji ich efekt toczyły się według podobnego schematu, tworząc zaklęte koło porażek na własne życzenie.
Inaczej mówiąc, Rosjanie uprawiali klasyczny "bieg po grabiach", wspomniany w tytule. Uwaga, pomijam tu klęskę Bolszewików w wojnie z odrodzoną Polską, ponieważ jej przyczyny były zupełnie inne.

Wszystko zaczęło się od "Wojny Krymskiej", gdy mocarny (w swoim mniemaniu) Carat Rosyjski postanowił przebić drogę dla swojej floty "na oceany",  zdobywając cieśniny prowadzące z Morza Czarnego na Śródziemne.  W tym celu napadł na Turcję, korzystając z jej osłabienia i operacja pewnie by się udała, gdyby Europejskie mocarstwa, Anglia i Francja nie poczuły się zagrożone pojawieniem nowego, silnego konkurenta dla swoich flot. Wojna z koalicją antyrosyjską, toczona głównie na Krymie, zakończyła się  ciężką klęską i trwałą niechęcią Rosjan dla "zdradzieckiego Albionu". Jedynym zyskiem była głęboka reforma państwa, zwiększająca jego sprawność. Następną była I w.św., w której Rosja walczyła z częścią Europy, tym razem w szerokiej koalicji wraz z tymi samymi Anglią i Francją przeciwko Niemcom i Cesarstwem Habsburgów. Mimo to wojna zakończyła się katastrofą militarną, co kosztowało ostatniego Cara najpierw tron, a potem życie.

Pozornie osobnym przypadkiem była II w.św. sprowokowana przez Stalina, co dokładnie opisał mój ojciec w książce "IV rozbiór Polski". Stalin wygrał tę wojnę z Niemcami i znacznie powiększył Imperium, jednak jest oczywiste, że bez wielkiej pomocy Aliantów nigdy by to się nie udało i nie chodzi tylko o  pomoc materialną w ramach land-leasu. W gruncie rzeczy ocalenie zawdzięcza jednemu człowiekowi, premierowi Anglii Churchillowi, gdy kierowana przez niego Anglia najpierw sama, a potem w sojuszu z Ameryką odciągnęła znaczną, wręcz decydującą część niemieckiej armii i wysiłku przemysłowego od Frontu Wschodniego, gdy toczyła zaciętą wojnę w Afryce, na Atlantyku i podczas nalotów na Niemcy. Zachodni Front cały czas angażował ok. 60 dywizji, w tym kilka  pancernych, prawie połowę lotnictwa i kilkaset tys. żołnierzy z OPL wraz z tysiącami dział, czyli siły, których tak zabrakło do pokonania Armii Czerwonej. Np. ze stali, zużytej na budowę ok. 1000 U-botów można było zbudować nawet 30 tys. czołgów i dział pancernych!

Stalin po swojemu "podziękował" Sojusznikom, rozpętując nową  Zimną Wojnę z całym Zachodem, kontynuowaną przez jego następców ponad 40 lat. Przez długi czas Bolszewickie Imperium było w ofensywie, zdobywając wpływy w kolejnych krajach na całym świecie, choć nigdy nie doszło (dzięki posiadaniu przez obie strony broni atomowej) do bezpośrednich walk. W końcu pod ciężarem zbrojeń, skrajnie nieefektywnej socjalistycznej gospodarki i buntu  podbitych narodów i to Imperium się rozpadło, na szczęście przy zaskakująco małej liczbie ofiar.

Przechodząc do ostatniej wojny, toczącej się aktualnie, można słusznie spytać, dlaczego zaliczam ją do porażek Rosji, skoro walki trwają nadal i to na terenie Ukrainy, a Putin ani myśli uznać się za pokonanego. Po prostu na poziomie strategicznym Rosja, która spaliła w piekle Frontu wszystkie rezerwy materiałowe pozostałe po ZSRR, finanse zebrane w czasie pokoju ze sprzedaży paliw i po 4,5 latach wojny doprowadziła swoją gospodarkę do katastrofy, która coraz szybciej się rozwija,  raźno zmierza do klęski.  Co gorsza, Putinowi (przy pomocy Trumpa) udało się zmobilizować potęgę wreszcie zjednoczonej Europy, której potencjał jest 10 razy większy od rosyjskiego, przeciw sobie i ta przewaga będzie tylko rosła. Po prostu Putinowi udało się twórczo rozwinąć wszystkie błędy i głupotę swoich poprzedników. Co ważne, im dłużej Putin będzie się upierał przy jej kontynuacji, tym większa będzie późniejsza katastrofa, gdy i tak śmiertelnie chore państwo będzie się coraz bardziej i szybciej wykrwawiać w beznadziejnej wojnie na wyniszczenie z Ukrainą, wspieraną przez całą Europę z pomocą Ameryki.  Ponieważ obecna wojna zaczęła się od aneksji Krymu przez Rosję, słusznie należy się jej nazwa "Krymska Wojna 2.0"

Pierwszą przyczyną tych kolejnych klęsk  była skrajnie błędna ocena Przeciwnika, czyli Europy  oraz własnego potencjału, który szybciej lub później wyczerpywał się w wojnie ze znacznie sprawniejszymi i nowocześniejszymi państwami. W oczach Rosjan liberalna Europa, przy tym skłócona i podzielona, czyli klasyczne "tłuste koty", nie jest rywalem na serio dla potęgi, zajmującej jedną szóstą powierzchni całego świata. Nawet Stalin, najlepszy polityk ze wszystkich Carów Rosji uległ temu złudzeniu, intensywnie pomagając i dokarmiając Niemcy Hitlera, a potem bardzo się zdziwił, gdy Hiter rzucił się mu do gardła i dotarł do Moskwy. Stale przy tym zapominali, że w razie poważnego zagrożenia pokłócone państwa europejskie potrafią tworzyć sprawne Sojusze, a przewaga technologiczna i ogólnie cywilizacyjna Europy w ramach Zachodnie Cywilizacji wystarcza, aby nawet część Europy potrafiła pokonać pozornego Kolosa.

Wśród wielu przyczyn faktycznej słabości Rosji chyba podstawową jest MONOPOL ELIT dysponujących pełnią władzy. Czy to był Car z arystokracją, czy Towarzysze z KC KPZR, czy obecny Carek ze świtą Oligarchów, skutek posiadania władzy bez odpowiedzialności przed resztą społeczeństwa, zawsze traktowanej jako RABY, był jednakowy.  Przegniła na wskroś Elita, pogrążona w korupcji i zwyczajnych kradzieżach, które płynnie przechodziły na cały system władzy, a przy tym głęboko przekonana o swojej wyjątkowości i mądrości, nieuchronnie doprowadzała całe państwo do wewnętrznego spróchnienia. W czasie pokoju mimo to działało choćby siłą inercji i wielkości, jednak każda wojna ostro pokazywała jego kardynalne słabości, co w końcu prowadziło do klęski. Ten powtarzający się przy każdej władzy proces  jeszcze bardziej się wzmocnił przy Czekistach,  władających  Rosją Putina. W końcu po raz pierwszy Elita wyprowadzała z własnego państwa setki mld$ na Zachód, wbrew jego podstawowym interesom, a nawet książęta z carskiej rodziny nie posiadali jachtów większych od krążownika rakietowego "Moskwa"!

No więc skoro Elita na Kremlu jest jeszcze gorsza i mniej kompetentna od poprzednich, a samo państwo słabsze od swoich poprzedników, zaś Przeciwnicy silniejsi, finał "krótkiej, zwycięskiej wojenki"  MUSI być oczywisty i po prostu wystarczy z zimną krwią obserwować, jak nasz najważniejszy Wróg prędzej czy poźniej powtórzy los poprzedników.





marek.w
O mnie marek.w

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka