Całkiem niedawno temu, gdy Rosja Putina napadła otwarcie na Ukrainę, w Jasionce wylądowali chłopcy z 82 Desantowej (dziewczyny zresztą też), a potem długim sznurem zaczęły przylatywać ciężkie transportowce, z których wyładowywano skrzynie z Jawelinami. W całej Polsce, a nawet Europie można było usłyszeć westchnienie ulgi - no, jak tyle razy wcześniej od ponad 100 lat przybyła na pomoc amerykańska kawaleria przy dźwięku trąbek!
Gdy mocarna Europa popełniła polityczne i strategiczne samobójstwo, wywołując dwie mordercze wojny w gruncie rzeczy domowe, wygrała je Ameryka, detronizując poprzedniego Hegemona. Strategiczny układ zamknął się po pokonaniu najważniejszego przeciwnika Zachodu, czyli ZSRR, gdy zapanował globalny Pax Americana. Przez cały ten czas gwałtownie pogarszała się możliwość projekcji siły bardzo osłabionych europejskich wojsk, aż w końcu doszło do tego, że w nawet małych wojenkach z Serbią i Libią Kadafiego europejskie państwa były bezradne bez amerykańskiej pomocy. Bardzo pokazowym symbolem tego stanu rzeczy są amerykańskie wojska okupacyjne nadal stacjonujące w centrum Europy, w jej najsilniejszym państwie....
Dla jasności, w Europie prawie wszyscy byli zadowoleni z tak wygodnego układu, a decydenci długo nie chcieli przyjąć do wiadomości, iż Dolce Vita właśnie się skończyło, gdy na naszych oczach zawalił się dotychczasowy paradygmat globalnej strategii. Putin dążąc do odbudowy utraconego Imperium rozpętał pierwszą od wielu dekad poważną otwartą wojnę w Europie, a Ameryka Trumpa zakwestionowała własne zasady Pax Americana, mówiąc Europejczykom - a teraz drogie dzieci radźcie sobie same! MY mamy ważniejsze sprawy do załatwienia i "krótkie, zwycięskie wojny" do wygrania. Reakcja europejskich polityków z początku była przewidywalna, przykładowo Prezydent Macron jeździł do Putina, a potem Trumpa, bezskutecznie stosując dyplomatyczne wysiłki w celu przywrócenia poprzednich relacji. Zarówno on, jak i inni wysłannicy Europy byli traktowani z lekceważeniem, wręcz pogardą przez tych "wielkich strategów", którzy, jak od razu widać, że nie czytali moich apeli od lat, aby nie budzić potwora "najlepszych podżynaczy gardeł", jakimi jeszcze parę pokoleń temu byliśmy, skoro śpi! :-)
Będę się upierał, że pogrążeni w "bieżączce" codziennych kryzysików i hałasu medialnego, przegapiamy wręcz najważniejszy geostrategiczny proces, jakim jest błyskawiczna przemiana dawnej rozmamłanej, pacyfistycznej "Geiropy" w sprawnego, skutecznego Gracza w globalnej skali. Groźnym dzwonem dla wszelkich "życzliwych" Europie powinna być sprawa tak szybkiego zastąpienia rosyjskiej ropy i gazu, zablokowanego przez Putina na rzecz innych dostawców. Oczywiście podzielona na tyle rozmaitych państw, mających odrębne interesy, Europa ma ogromne problemy z koordynacją działań, nie mówiąc już o narodowych egoizmach, pamięci o wojnach i wzajemnych zbrodniach, a także skutecznej działalności rosyjskiej Agentury, starającej się z całych sił rozbić Naszą jedność. Musimy jednak pamiętać, że Europa, a ściślej "Zjednoczona Europa", co wyjaśnię za chwilę, ma ogromny potencjał gospodarczy, naukowy, a dzięki temu również polityczny i militarny, pod warunkiem zjednoczenia wysiłków i sprawnego kierowania tym procesem.
Powszechna identyfikacja Europy tylko z Unią Europejską jest oczywiście błędna, ponieważ Zjednoczona Europa, która właśnie wyłania się na międzynarodowej arenie jako jednolity Gracz, obejmuje również Norwegię, WB i UKRAINĘ!, będących równorzędnymi co najmniej jej członkami. Szczególnie ciekawie ten proces wygląda w przypadku Ukrainy, gdy nagle się okazało, że jej członkostwo w NATO i Unii wcale nie jest decydujące dla jej dalszej walki z rosyjską agresją, tym bardziej, że Ukraina przestała być tylko BIORCĄ europejskiej pomocy, stając się prawdziwą TARCZĄ przed groźbą rosyjskiej inwazji na inne kraje europejskie, jak Bałtowie czy Polska. Przecież jest oczywiste, że dopóki Rosja będzie tak szybko wykrwawiała swoją armię na Ukrainie, nie będzie w stanie zmobilizować dodatkowo ogromnych sił, niezbędnych dla otworzenia DRUGIEGO FRONTU z Europą. Co więcej, nawet mając zawieszenie broni z Ukrainą, Rosja w żaden sposób nie może uderzyć na Europę wojskami zabranymi z Ukrainy, ponieważ wtedy w sposób OCZYWISTY Ukraina zaatakuje osłabiony rosyjski front, choćby dlatego, żeby nie zostać sama wobec zwycięskiej w walce z Europą rosyjskiej armii. Do tego trzeba dodać czołową pozycję Ukrainy na świecie w nowoczesnym uzbrojeniu, w tym dronach i robotach lądowych, co bardzo przyspiesza przezbrojenie europejskich wojsk i rozwój przemysłu obronnego.
Bardzo ważny polityczny proces zachodzi od paru lat w szeregach europejskich Liderów, dawne polityczne "miękiszony" typu kanclerza Scholza wypadły z gry, a na ich miejsce przyszła nowa, ostro grająca gwardia, jak Merz, Meloni, Starmer. Dodatkowo do grona Decydentów powrócił Tusk, a Macron o dziwo zamarzył o laurach de Gaulla :-) Jeśli dodać do nich prezydenta Zełeńskiego, utworzył się zgrany Zespół (kolektywny Lider), napędzany wspólnymi celami i najwyraźniej doskonale się rozumiejący. Jak ogromna zmiana zaszła w ciągu roku najlepiej widać w przypadku Zełeńskiego - jeszcze rok temu ostentacyjnie obrażany w Białym Domu, obecnie podpisuje strategiczną współpracę z księciem Arabii Saudyjskiej, bin Salmanem, a ukraiński OPL broni amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie! Żeby zrozumieć skalę zmian zachodzących nagle w Europie, musimy pojąć wręcz tektoniczną przemianę w mentalności Europejskich Liderów - po prostu bardzo im się spodobała zmiana roli z lekceważonych i wręcz pomiatanych przez "właścicieli świata" na Decydentów Potęgi równej pozostałym mocarstwom. W końcu zjednoczona z Ukrainą Europa na stałe usadowiła się w pierwszej trójce światowych moacarstw, podczas gdy pokonana i wyrzucona z grona europejskich państw Rosja szybko i sprawnie spada do roli wasala Chin.
Być może w przyszłej historii data 12.04.26 r. zostanie uznana za symboliczną granicę dla wręcz kardynalnych globalnych zjawisk polityczno-strategicznych, jak koniec Pax Americana i przegrana wojna Rosji z Ukrainą, a pośrednio ze Zjednoczoną Europą. Przegrana tak ukochanego przez MAGA i polską prawicę najważniejszego rosyjskiego agenta w Europie już skutkuje odblokowaniem 90 mld Euro pożyczki dla Ukrainy, co wraz z ok. 30 mld Euro od poszczególnych krajów spokojnie wystarczy na opłacenie dalszych dwóch lat wojny z rosyjską agresją. Jednocześnie w Rosji narasta załamanie gospodarcze w skali podobnej do lat dziwięćdziesiątych, a przecież wtedy nie musiała toczyć wojny na wyniszczenie z całą potęgą przemysłową i finansową Europy. Dla jasności, o przegranej wojnie wprost i otwarcie mówi płk FSB Girkin, skazany w Hadze na dożywocie, którego uważam za jednego z najlepszych strategicznych analityków tej wojny. Zwracam tu uwagę na charakterystyczny szczegół - decyzja o odblokowaniu decydującej dla dalszej wojny pożyczki oraz ogłoszeniu 20 pakietu sankcji zapadła na Cyprze 10 dni po porażce Orbana, gdy jeszcze nie uformowała się nowa władza na Węgrzech, a to jest w gruncie rzeczy najważniejsza sprawa, o którą nam chodziło w węgierskich wyborach!
Na koniec muszę nie chwalący się wspomnieć o moim tekście sprzed lat, opisującym jedno z najbardziej koronkowych działań polskiej dyplomacji w dziejach pt. https://www.salon24.pl/u/marek-w/650113,ciszej-nad-ta-trumna Nie sądziłem wtedy, przed 12 laty, jak wielkie skutki ta akcja przyniesie, w dużej mierze dzięki niesamowitemu zbiegowi rozmaitych okoliczności, wywracając podstawowe paradygmaty światowej polityki.




Komentarze
Pokaż komentarze (9)