102 obserwujących
781 notek
1239k odsłon
  2783   0

Czy Prezydent Duda wejdzie do Wielkiej Gry?

 Może to zabrzmi paradoksalnie, ale z punktu widzenia Prezydenta Dudy to dobrze, że zaraz na początku kadencji naraził się na kubełek zimnej wody w sprawie polskiego uczestnictwa w "Mińsku". Podobno najlepiej uczyć się na własnych błędach ( cudze zdecydowanie mniej bolą:-))
Niemniej w celu uniknięcia podobnych błędów chciałbym przedstawić parę refleksji dotyczących samego sedna toczących się aktualnie rozgrywek na europejskiej, a nawet światowej arenie:
 
-Polskim dyplomatom nie wolnowchodzić do "Mińska" i to z wielu powodów -
Formuła negocjacji została uzgodniona dawno wśród Decydentów Zachodu, ich celem jest uniknięcie otwartej wojny Rosyjsko-Ukraińskiej, tylko utrzymanie stanu dotychczasowego, gdy Rosja ugrzęzła w Donbasie. Daje to niezbędny czas na doduszenie jej gospodarki i w miarę spokojny upadek obecnych władz.
Oczywiste jest, że w tak delikatnej operacji obecność polskiej dyplomacji, działającej na Rosjan jak czerwona płachta (na niedźwiedzia :-)) nie ma sensu, odwrotnie, Merkel i Holland z racji dawnych stosunków z Putinem są najlepszymi negocjatorami, reprezentującymi Zachód.
-To oczywiste, że Poroszenko musiał odrzucić polską ofertę, ponieważ to Niemcy trzymają kasę ( przynajmniej dużą jej część), a nie my! Już nie mówiąc o sprawach opisanych powyżej.
 
Przed naszym Prezydentem ważna, byc może w wielu sprawach decydująca wizyta w Ameryce, stąd niezbędna jest strategiczna analiza naszych interesów,  tym bardziej, że nadszedł czas realizacji dwóch zasadniczych zadań dla polskiej Racji Stanu :
-stworzenie Koalicji Państw Europy Wschodniej, wspartej bezpośrednio przez Anglosasów, głównie USA, w której Polska była by zwornikiem i reprezentantem interesówwobec Unii i ogólnie Zachodu. Celem tej Koalicji byłaby obrona przed ekspansją Rosji,  współpraca przy odbudowie społeczeństw i gospodarek po dekadach zniszczeń spowodowanych przez Bolszewizm no i  polepszenie statusu wobec Europy Zachodniej. Pisałem o tym obszernie w poprzednich tekstach.
 
 -Zmiana naszych relacji z Niemcami  dzięki wykorzystaniu  nowej pozycji Polski w przyszłej Koalicji. Wchodząc do Unii na pozycji ubogiego krewnego automatycznie uzyskaliśmy kiepski status  zarówno w polityce jak gospodarce wobec państw Zachodniej Europy, szczególnie Niemiec, zdecydowanie największej potęgi wśród nich. Stąd uporczywa walka o rozbudowę gospodarczą kraju oraz samodzielność polityczną była jednocześnie walką o podniesienie naszej unijnej pozycji. Odnieśliśmy spore sukcesy, jednak dopiero teraz mamy szansę na uzyskanie pozycji bardziej partnera, z którym należy sie liczyć, niż klienta ( w rzymskim rozumieniu tego pojęcia).
 
Przy czym nie ma co się łudzić, że zarówno stworzenie nowej, niezależnej od Niemiec koalicji jak i zmiana na nasza korzyść wzajemnego statusu nie wywołają zbytniego entuzjazmu w Berlinie, utrata części wpływów nigdy nie jest mile widziana. Stąd konieczność oparcia się na sojusznikach w tej rozgrywce, identycznie, jak wykorzystaliśmy siłę przyciągającą Unii w naszej rozgrywce z Rosją na Ukrainie.
Poszukiwanie takich sojuszników będzie zasadniczym celem wizyty Prezydenta w USA....
 
Zarówno Obama  jak i Merkel ( podobnie do szeregu innych polityków zachodnich) mocno niechętnie odnoszą się do polskiej strategii polegającej na wciągnięciu ich do naszej odwiecznej rywalizacji z Rosją. Nie ma co sie dziwić, zważywszy na skalę strat finansowych i politycznych, jakie już ponieśli, nie mówiąc o stratach wizerunkowych ....
Na szczęście w USA istnieje konkurencyjne wobec lewackiej ekipy Obamy stronnictwo polityczne, uosabiane przez Kongres, stronnictwo, które wobec końca kadencji Obamy i fatalnego efektu jego rządów w polityce zagranicznej osiąga coraz większa przewagę. Dlatego to ONI powinni być głównymi partnerami do rozmów Prez. Dudy w Waszyngtonie. Stronnictwo Kongresu już niedługo obejmie odpowiedzialność za bieg spraw na całym świecie ( im szybciej, tym lepiej dla wszystkich), co więcej na skutek ciężkiego kryzysu Unii oraz coraz większych kłopotów Chin USA znów stają się głównym Hegemonem na Ziemi, stąd tak ważne są pierwsze rozmowy Prezydenta i przedstawione propozycje wspólnych działań. Najważniejsze sa dwa tematy:
 
-Budowa Koalicji Wschodniej Europy w ścisłej współpracy z USA, co przy okazji odciąży Zachodnią Europę od kłopotów ze Wschodnią Flanką.
 -Nakłonienie i zaoferowanie pełnego poparcia dla rozwiązania coraz wiekszego problemu "islamskiej wędrówki ludów", z którą sama Europa najwyraźniej nie jest w stanie sobie poradzić. Być może rozwiązanie tego problemu, jakie przedstawiłem ostatnio jest szokujące dla ortodoksyjnie myślących ludzi, ale proszę mi pokazać lepsze!
 
 
 
 
 
 
Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale