69 obserwujących
514 notek
723k odsłony
1073 odsłony

Polska i Chiny AD 2016

Wykop Skomentuj20
 
Zaiste, twierdzenie, iż najlepszą miarą nieskończoności jest ludzka głupota ma się nadal doskonale...
Kolejny raz potwierdza to prowadzona przez Kreml geostrategia, do której idealnie pasuje kolejne powiedzenie, że Rosji rozumem nie pojmiesz.  
 
Jak wiadomo, podstawową koncepcją strategiczną Obamy było zbliżenie z Rosją w celu zaszachowania Chin, które Ameryka traktuje jako głównego rywala swojej  hegemonii na świecie. Była to jak najbardziej racjonalna polityka z jego punktu widzenia, tym bardziej uwzględniając zachowanie kremlowskiej Elity, która wysyłała do Europy swoje pracowicie nakradzione bogactwa, kształciła dzieci i masowo kupowała pałacyki czy jachty. W tym sensie Elita ta miała więcej wspólnego z Zachodem niż własnym krajem, traktowanym jako  kolonia do wydojenia. 
Strategia Obamy, zwana " resetem " była wygodna prawie dla wszystkich graczy - władzom Rosji zapewniała spokojne bogacenie się i stopniowe odzyskiwanie utraconych przy rozpadzie Czerwonego Imperium wpływów, Europie robienie doskonałych interesów  ze skorumpowanymi Elitami na Kremlu, a Ameryce dodatkowe okrążenie Chin.
 
Z ważniejszych graczy niezadowolonych było tylko dwóch, czyli same Chiny oraz Polska, dla której odbudowa sił Moskwy była zaprzeczeniem wszelkich wysiłków, jakie podejmowała w trakcie wielowiekowej rywalizacji o Europę Wschodnią. To znaczy, nikt nie traktował Polski jako poważnego gracza, a najmniej Obama oraz Kreml do czasu, gdy dzięki wysiłkom polskiej dyplomacji na Ukrainie dokonał się przewrót polityczny i władzę objęła proeuropejska formacja ( a faktycznie propolska, bo sama Europa wcale się nie paliła do przytulania Ukrainy i robiła dobrą minę do kiepskiej dla niej gry).
Był to prawdziwy polityczny majstersztyk, jednak dopiero kretyńska i histeryczna reakcja Putina ( carka Wszechrusi) zwielokrotniła polski sukces. Zamiast na zimno rozegrać sprawę tak, jak to zrobił wcześniej, obalając propolską formację Pomarańczowych przy wykorzystaniu rosyjskiej agentury, rzucił się do gardła bogu ducha winnemu Zachodowi, który był przecież równie nieprzyjemnie zaskoczony.
 
Jeszcze raz podkreślam - Majdan jak i późniejsze wyrwanie się Ukrainy z rosyjskiej podległości było na przekór interesom zarówno Ameryki jak i Zachodniej Europy! 
Potwierdza to analiza całej późniejszej polityki obu ośrodków, które tylko na skutek polskiej prowokacji i wywołanej przez to rosyjskiej agresji na Ukrainę zmuszone były do wypowiedzenia Rosji wojny politycznej i gospodarczej wbrew własnym interesom i z wielką niechęcią. Dla Obamy był to krach zasadniczej polityki "Resetu", dla Europy oznaczało wielomiliardowe straty.
Dlatego absolutnie nie powinna nas dziwić niechęć a wręcz obrzydzenie dużej części zachodnich polityków do narzuconej im przez Polskę koncepcji "Drang nach Osten"  NATO, dlatego też blokują ideę budowy stałych baz i wysyłania wojsk pod rosyjską granicę, a już zdjęcie sankcji stało się ich marzeniem....
 
Z jednej strony jestem zachwycony powstałą sytuacją, gdy wreszcie po tylu razach, gdy polskie interesy, a wręcz nasza Niepodległość były kładzione na ołtarzu interesów Zachodu, wreszcie to Polska wymusza taniec pod swoją muzykę. Z drugiej strony zaczynam rozumieć globalny punkt widzenia co bystrzejszych zachodnich strategów - chodzi o drugiego, znacznie większego globalnego gracza, który odnosi same korzyści z polskiej strategii oraz niewiarygodnie głupiej reakcji Kremla na nią.
Można wypisać całe tomy o historycznych relacjach Rosyjskiego Imperium z Zachodem, o zbiorze kompleksów połączonych z poczuciem wyższości swojej kultury i cywilizacji, które tworzą zaplątany kłębek mentalny w rosyjskiej duszy. Szczególnym przypadkiem jest tu Polska, oficjalnie traktowana jako NIKT, ot, mało znaczący kraik, z którym nie trzeba się liczyć. Co ciekawe, akurat w tej sprawie panuje wśród Rosjan absolutna zgoda, przez całe lata lektury najważniejszych portali opozycji rosyjskiej nie spotkałem ani razu poważnej analizy polskich operacji politycznych. Panuje tu powszechna blokada mentalna, nie pozwalająca na realną ocenę faktów, stąd jedynym możliwym rozwiązaniem po ciężkiej porażce na Ukrainie  było oskarżenie Obamy i CIA o jej spowodowanie.  Przy czym drobny fakt, że było to wbrew podstawowym interesom Obamy w niczym Rosjanom nie przeszkadzał, w końcu przegrać z supermocarstwem jakoś bardziej uchodzi niż z jakimiś tam "Polaczkami"! Nałożyła się na to naturalna  chęć odegrania się  na Zachodzie za przegraną Zimną Wojnę i rozpad Imperium.
 
Niestety, ale z punktu widzenia interesów Ameryki a wręcz całego Zachodu to  Obama ma rację! Rosja pod "światłymi" rządami Putina i jego kliki nie stanowi większego zagrożenia w przeciwieństwie do gwałtownie rozwijających się Chin. Smok coraz szerzej rozkłada swoje skrzydła, docierając na wszystkie kontynenty, a ostatnie wydarzenia tylko go wzmocniły. Otóż blokada gospodarcza Rosji, najskuteczniejsza broń Zachodu była niemożliwa bez uczestnictwa Chin z ich potęgą finansową. To dzięki nim można było odciąć Rosję i jej koncerny od światowego rynku kredytowego a także uznać ją za banitę w wąskiej grupie globalnych decydentów. Jednak za to Chinom trzeba było zapłacić i to dużo zapłacić!  
Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale