Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Wolność jest zdolnością do samodyscypliny. - Georges Clemenceau
61 obserwujących
302 notki
1522k odsłony
  4249   0

Erwin Axer - gigant teatru: Najpierw jest się człowiekiem, a dopiero potem artystą

Axer był wychowawcą kilku pokoleń polskich reżyserów i aktorów. Premiery w tworzonym przez niego Teatrze Współczesnym były artystycznymi wydarzeniami, a dzięki jego wielkiej europejskiej kulturze widzowie w czasach komunizmu mogli oglądać zagraniczne sztuki niemal równocześnie z ich premierami zagranicznymi. Chciał pokazywać polskiej publiczności, która była za żelazną kurtyną najlepsze dzieła europejskie.

Wychował kilka pokoleń najwybitniejszych polskich aktorów. Ich kreacje do dziś są wzorcowe. Wielkość Łomnickiego brała się w dużej mierze ze współpracy z Axerem, z wieloletniego przebywania razem, wspólnego myślenia o świecie.

Ten jego wybór, żeby podporządkować się myśli autora, jego stylowi i wrażliwości, był wyborem absolutnie świadomym. I dzięki temu do historii przeszły jego wielkie przedstawienia jak np. "Kariera Arturo Ui". Nikt w Europie nie zrobił lepszego Artura Ui z wielką kreacją Tadeusza Łomnickiego."

@ Nigdy nie uprawiał taniego teatru politycznego, bo uważał, że poglądy polityczne, ale i religijne człowieka, są jego prywatną sprawą. Jego zdaniem, człowiek powinien sprawdzać się w swoim zawodzie, w tym co potrafi. Politykę zostawiał politykom, bo to oni mają zapewnić np. rychliwe sądy, sprawiedliwe prawo itd. Tymczasem, jego zdaniem, rolą artysty jest pokazywanie doświadczenia ludzkiego.

Bardzo dbał o jakość swojego człowieczeństwa."Człowiek winien człowiekowi człowieczeństwo." Ulubionym jego pisarzem był Montaigne. Warto pamiętać, że Axer bardzo dobrze pisał. Zostawił po sobie eseje i prozę, które pokazują, że był człowiekiem bardzo dobrze władającym piórem.

@ Był bardzo dobrym człowiekiem. Czułym i wrażliwym na innego człowieka. Uważał zawsze, że najpierw jest się człowiekiem, a dopiero potem artystą. Kulturalnie i ujmująco odnosił się do wszystkich ludzi, którzy byli wokół niego. Nigdy nie mówił źle o ludziach. Brzydził się tym! Szczególnie do Niego pasuje określenie: Arystokrata Kultury i Sztuki.

Ucieleśniał najlepsze cechy Polaka-Europejczyka w sensie, którą wyznaczała twórczość Johanna Wolfganga von Goethego. Chodzi o to, że człowiek ma pewne zadanie budowania własnego Człowieczeństwa. Przebywanie z nim i obserwowanie go było dla mnie niezwykłym i wspaniałym doświadczeniem.

@ 'Na zawsze' zapamiętałem Jego ważne 'przypomnienie' w rozmowie dla "Tygodnika Kulturalnego" o kulturze narodowej: "Jeden z wielkich problemów naszej kultury - to przeciwstawienie się Europie. Nie będziemy narodem prawdziwie europejskim, póki nie wyodrębnimy się z Europy, gdyż europejskość nie polega na z l a n i u się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową - s p e c y f i c z n ą i nie dającą się niczym zastąpić." - Witold Gombrowicz. Podobne wypowiadał się Mrożek.

Nikt jednak nie przewidział, że komercja, kicz - jako 'sztuka szczęścia' oraz chora 'poprawność polityczna', która zjada swój ogon -  wypaczą i zdemolują Zapisy i Przekazy kultury. Nie tylko przecież w Polsce. W okowach zarazy, w ciasnym gorsecie 'poprawności' kultura i sztuka karleje, tandetnieje, ulega atrofii epatując afektacją - kajdankami szoku 'przykuwa uwagę' odbiorców.

Marr jr

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura