Zwiastuny filmowe atakują zewsząd, szczególnie w necie. Rozumiem, rynek, walka o widza, zwracanie uwagi. Ale ostatnio następuje wg mnie jakieś przegięcie. Zwiastuny stały się niesamowicie prostackie, wulgarne. Szczególnie polskich produkcji. Na ekranie wybitni aktorzy, nie ma znaczenia, chamski język dudni. Wolno tak mielić plugawym jęzorem w dowolnym miejscu i o dowolnej porze? Idę do kina z dziećmi, z żoną, i jestem bezbronny, nie mogę tego przełączyć na inny kanał, zamknąć strony. O co chodzi? Co się dzieje do jasnej ciasnej?



Komentarze
Pokaż komentarze (8)