Co ma wspólnego Powstanie Styczniowe ze sławnym amerykańskim matematykiem? Nie, nie chodzi o zaburzenia psychiczne Nasha znane z filmu Piękny Umysł. Chodzi o teorię gier wielokrotnych nad którą pracował Nash, a która w ciekawym świetle tłumaczy sens Postania Styczniowego.
Teoria gier wielokrotnych opisuje procesy decyzyjne jako ciąg gier, które rozgrywamy praz całe życie. Wbrew tradycyjnemu podejściu analizuje ona podjęte decyzje nie w perspektywie krótkoterminowej (jednej gry), ale dostrzega powiązania pomiędzy decyzjami i ich odległymi skutkami (działania w jednej grze mają wpływ na wyniki kolejnych gier). Teoria ta wyjaśnia dlaczego naiwność i altruizm pozwalają w dłuższej perspektywie zyskać więcej, dlaczego zemsta czasem zwiększa szanse na wygraną w przyszłości i z jakiego powodu ludzie od czasu do czasu nadmiernie reagują na drobne z pozoru wydarzenia.
I tu dochodzimy do Powstania Styczniowego. U schyłku 1862 roku Rosjanom mogło się wydawać, że brutalne tłumienie demonstracji, aresztowania w kościołach, a nawet branka nie wywołają powstania. Było bowiem oczywiste, że taki zryw nie ma szans na powodzenie. Byli pewni, że tą grę wygrają. Nie wiedzieli, że ponad 100 lat później amerykańscy naukowcy odkryją, że wygrana w jednej grze może przynieść klęskę w następnej rozgrywce. Dzieje się tak dlatego, że w czasie każdej gry jej uczestnicy uczą się jakie skutki przynoszą ich własne decyzje i jakie są typowe reakcje innych uczestników rozgrywki.
Polacy oczywiście też nie znali tych teorii. Widocznie jednak intuicyjnie wyczuwali, że jeśli nie sprzeciwią się brutalności zaborców to Rosjanie raz przekonawszy się o swej bezkarności będą swe bezwzględne metody stosować zawsze gdy tylko Polska nieco podniesie głowę.
Zapadła więc decyzja o wybuchu powstania. Jej skutkiem było to, że brutalne próby pacyfikacji Polaków kosztowały Rosję dwa lata działań przeciwpartyzanckich na ogromnym obszarze dawnej Rzeczpospolitej, rezygnację z poboru rekruta w Królestwie i poważne komplikacje międzynarodowe. Doświadczenia te spowodowały, że już nigdy Rosja nie odważyła się zorganizować imiennej branki, a w 10 lat po Powstaniu Styczniowym zrezygnowała z niej zupełnie. Polacy nauczyli więc Rosjan, że brutalność nie popłaca, i że brutalna okupacja Polski niesie dla Rosji więcej kłopotów niż pożytków.
Relacje z powstania często wspominają o tym, że powstańcy mieli świadomość, że nie mają szans na wygraną. Mimo to walczyli i ginęli za przegraną sprawę. Trzeba było aż 100 lat by nauka odkryła teorię tłumaczącą sens tej z pozoru szalonej i beznadziejnej walki.




Komentarze
Pokaż komentarze