Notka na okoliczność okrągłej sto trzydziestej pierwszej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej oraz trzydziestej piątej miesięcznicy nieobchodzenia miesięcznic. Gdy liczby powiększymy o jeden to okaże się, iż za miesiąc będziemy obchodzić okrągła jedenastą rocznicę katastrofy a zarazem trzecią rocznicę niedochodzenia do prawdy po ośmiu latach do niej dochodzenia przez Jarosława Kaczyńskiego w czasie comiesięcznych spektakli na Krakowskim Przedmieściu.
Analitycy obecnej sytuacji w obozie władzy niesłusznie marginalizują znaczenie klęski przedsięwzięcia, które w ręce Antoniego Macierewicza oddał Jarosław Kaczyński. A to właśnie ta klęska doprowadziła Jarosława Kaczyńskiego do stanu zdziecinniałego starca o wyobrażeniach o świecie lokujących się pomiędzy "W pustyni i puszczy" a "Panem Wołodyjowskim". W swojej partii Kaczyński wprawdzie już nie sprawuje kontroli nad polityką, przez co staje się ona zupełnie chaotyczna ale zachował jeszcze moc strącenia każdego pisowca w otchłanie niebytu. Kierowani tym politycy z jego otoczenia służalczo prześcigają się w stwarzaniu mu okazji do wygłoszenia mów, które - jak na przykład z okazji chrztu wiertła - osiągają poziom szkolnych akademii czasów komuny czyli kiedy w młodym Jarosławie zrodziło się marzenie zostania premierem.
Inaczej zachowują się liderzy mniejszych ugrupowań wchodzących w skład tak zwanej Zjednoczonej Prawicy. O Gowinie wystarczy parę słów - z ciekawego sondażu wynika, że nie tyle nikomu na dłuższą metę nie jest już potrzebny, ale przeszkadza - jego przyłączenie się w przyszłych wyborach do którejkolwiek strony odbiera jej około 2 % głosów wyborców. Dla obu stron może być użyteczny tylko w ten sposób, że albo Kaczyński go wywali, żeby doprowadzić do wcześniejszych wyborów albo opozycja przyjmie, żeby doprowadzić do tego samego.
Skoro nie wiadomo skąd pojawiły się taśmy Obajtka to można postawić tezę, iż chociaż służą znienawidzonemu przez Ziobrę Morawieckiemu to pan Zbyszek wypuścił je żeby dokuczyć dostrzegającemu w Obajtku nadprzyrodzone cechy Kaczyńskiemu. To była demonstracja siły pana Zbyszka, który pokazał tym, że haki ma na wszystkich.
Podsumowując - według stanu na dziś Kaczyński musi na przyszłych listach wyborczych umieścić ludzi Ziobry bo inaczej ten w czasie kamapanii hakami zniszczy wszystkich ludzi Kaczyńskiego. Wyniki śledztwa smoleńskiego, którymi Ziobro zniszczy samego Kaczyńskiego byłyby zwieńczeniem dzieła Ziobry. Kaczyński przegra z Ziobrą swoją własną bronią bo jego ludzie - Macierewicz i Kamiński nie okazali się tak sprawni w gromadzeniu haków jak ludzie pana Zbyszka.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)