"Faktyczne fakty" są zaś takie:

Ponieważ ja jestem po tej

I tego nie da się podważyć.
Podział niewątpliwie jest, niewątpliwie po katastrofie smoleńskiej to środowisko Jarosława Kaczyńskiego zaczęło sobie przypisywać wyłączne prawo określania kto jest uczciwym Polakiem i człowiekiem stosując bardzo proste kryterium - jest ten, kto jest z nami. To jest fałszywe kryterium i zgubne dla nich bo skoro ja mam dowody, iż czerwoną hołotą nie jestem to według tego kryterium musi nią być Andrzej Kisielewicz i on sam to napisał tylko nie ma kto o tym mu powiedzieć bo mnie zabanował.
Z tego, że jan mak czyli Andrzej Kisielewicz jest protegowanym, propagandzistą i doradcą Morawieckiego nieźle z tego żyjącym, a z kolei Morawiecki pozostawał w niejasnych stosunkach polityczno-biznesowych z pedofilem i współpracownikiem SB Gulbinowiczem nie wyciągałbym wniosków idących dalej niż potrzeba. To nie pierwszy przypadek osoby, która nawet uczciwie zdobyte tytuły naukowe wykorzystuje do szerzenia paranauki - w jego przypadku paralogiki ale mamy też paragenetykę foliarzy, parafizykę smoleńską i - oby jednak nie - paramedycynę komórkową.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)