Michał Jaworski Michał Jaworski
370
BLOG

Dwa razy Handel

Michał Jaworski Michał Jaworski Kultura Obserwuj notkę 30

Do Katowic najsłynnijsze oratorium Handla przywiół zespół Boston Baroque kierowany od 42 lat przez Martina Pearlmana, czyli od czasów, kiedy muzykę baroku graną na instrumentach z epoki poznawaliśmy dzięki Ośrodkowi Kultury Węgierskiej, gdzie można było kupić nagrania pierwszego po tej stonie kurtyny grającego w ten spośb .zespółu Capella Savaria i nieliczne wydania licencyjne. Zabawne jest, że wykonawstwo "historycznie poinformowane" (co za okropna nazwa) komentowane było w Polsce z przekąsem właściwie aż do upadku komuny.

Katowice do teraz nie są miastem, gdzie w ten sposób graną muzykę moża często usłyszeć. Sytuację ratuje znakomity festiwal Mikołowskie Dni Muzyki, którego organizatorzy dbają, aby w jego programie znalazł się zespół muzyki dawnej. Tak wiec wizyta renomowanego zespołu zapełniła salę NOSR na dwóch koncertach. Pearlman przywióżł czwórkę znakomitych solistów. Na tym niestety pochwały muszę skonczyć. Siedzielismy stosunkowo blisko estrady więc nie za bardzo wielkoscią sali potrafię sobie wytłumaczyć, że orkiestrę i chór było słychać, jak zza kurtyny. Pięknie śpiewane arie i recytatyway przy jedynie nikłym wsparciu wiolonczelistki bardzo ładnie realzującej basso continuo nie wynagradzają wycofanego brzmienia orkiestry i chóru, ponad który wybijala się jedna odważnie i pieknie spierwająca sopranistka. Na Yuotube jest komlpet Mesjasza w tym wykonaniu nagrany być może wieloma mikrofonami. Brzmi lepiej niż w Katowicach, ale zdecydowanie przegrywa z ponad trzydzistololetnim nagraniem Gardinera.. Poza solistami samotnym bohaterem wieczoru był trębacz - "The trumpet shall sound" wygrywa ze wszystkimi  wykonanimi żywymi i nagraniami, jakie do tej pory słyszałem. Poza tym dobrze - po handlowsku - zabrzmiało Amen.

Tak więc niezbyt ukontentowani, po powrocie do domu sprawdilisnmy czy sa jeszce bilety na Jephthę graną w ramch Misteria Paschalia. Były i w ten sposób znowu znależliśmy się na koncercie tego znakomitego festiwalu. Włoski zespół Academia Bizantina z międzynarodowywą grupą młodych ale znakomitych solistów i chórem Calelli Cracoviensis bardzo mi się podobał. Tym razm było akuratnie, choć z indyywidualnym rysem włoskiego zespołu. Orkiestra muzyce Handla przydała odrobinę vivaldiowskiego smaczku, przez co na przkład poczatek tego chóru zabrzmiał przepięknie.

Prz okazji poznaliśmy salę koncertowa w ICE. Przy tej samej co sala NOSPR  pojemności widowni, jest mniejsza, a poprzez skromniejszy wystrój sprawia wrażenie jeszcze mniejszej. Siedzieliśmy na balkonie pod ścianą - mimo tego słyszalność była dobra - wraz ze wszystkimi barwmi i wybrzmieniami orkiestry.
Mało to prawdopodobne, alę gdyby na odbiór wykoanń miała wpływ akustyka sal, to nowa siedziba NOSP albo jest akustyczną porażką, albo tylko nie toleruje małych zespołów.

 

 

 

Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Kultura