Nauczałem bardzo dawno temu, krótko i studentów, moje dzieci matury zrobiły około dwadzieścia lat temu więc specjalistą od programów nauczania nie jestem. Od żony wiem, że maturzyści przychodzą na studia z coraz gorzej ugruntowanymi podstawami nauk ścisłych.
Swoje uwagi na dwa tematy odniosę więc do tego, co mniej więcej pamiętam ze swojej szkoły w systemie 7+4.
Matematyka.
Funkcje, w tym trygonometria oraz układy równań pojawiają się tak ja za moich czasów - dopiero w ogólniaku. Świt jednak poszedł do przodu właśnie w dziedzinach ścisłych bo historii do nauczenia nie przybyło wiele w stosunku do paru tysięcy lat.
Wiedza o sztuce.
Takiego przedmiotu nie miałem i teraz nie ma. W moim ogólniaku było to w ramach polskiego jako kontekst. Wyczytałem natomiast że dobra zmiana ostro zamierza się zabrać za umuzykalnienie narodu, wszak muzyka łagodzi obyczaje. Ministerialny dokument określa "repertuar współczesnego kulturalnego człowieka", który ma znać każdy absolwent podstawówki. W dziedzinie muzyki klasycznej wymienia się takich kompozytorów, jak: J.S. Bach, A. Vivaldi, W.A. Mozart, L. van Beethoven, F. Chopin, S. Moniuszko, P. Czajkowski, G. Gershwin, W. Kilar, K. Penderecki. W kanonie współczesnej muzyki rozrywkowej projekt podstawy programowej wymienia: E. Claptona, L. Armstronga, M. Jacksona, L. Cohena, B. Dylana, The Beatles, ABBĘ, Queen, Perfect, Dżem. (http://www.tvn24.pl). Sądzę, że lista powstała poprzez zgadywanie przez urzędników nazwisk znanych twórców. Nie można z tego wyczytać zamiaru konsekwentnego przeprowadzenia młodego człowieka przez muzykę, nie widać zamiaru ofiarowania uczniowi prostej umiejętności rozpoznawania hitów klasyki w filmach i grach, wreszcie nie widać patriotyzmu.
Prześledżmy listę grupami nazwisk albo, jak kto woli okresami.
J.S. Bach, A. Vivaldi, - brak twórcy hitowych dzieł wokalnych Handla, brak przedstawicieli polskiego baroku a Jarzębski, Gorczycki i Zieliński mają w dorobku hitowe utwory.
W.A. Mozart, L. van Beethoven - brak faktycznego twórcy dwóch form instrumentalnych (kwartetu i symfonii) Haydna. Młody człowiek wprawdzie nie usłyszy niemieckiego hymnu, ale też nie rozpozna, co towarzyszy mu w czasie komunii.
F. Chopin, S. Moniuszko, P. Czajkowski - romantyzm (wczesny i późny) to muzyka, na którą natrafiamy chyba najczęściej, i tu braki są największe więc ograniczmy się do Grupy Wyszehradzkiej - brak Dworzaka i Liszta, oraz wytknijmy brak twórców Ave Maria i Marsza weselnego.
Brak Karłowicza i Zarębskiego z jego przebojowym kwintetem fortepianowym.
G. Gershwin - a gdzie Ravel, Szymanowski, Strawiński no i z Grupy Wyszehradzkiej Bartok oraz Enescu.
W. Kilar, K. Penderecki - brak Lutosławskiego, Panufnika i Góreckiego. Brak Bacewicz, która ma na koncie hitowy Koncert na orkiestrę smyczkową i jest najsłynniejszą kobietą - kompozytorem.
E. Clapton, L. Armstrong, M. Jackson, L. Cohen, B. Dylan, The Beatles, ABBA, Queen - brak choćby Presleya, Piaf, Hendrixa, Pink Floyd, Davisa.
Perfect, Dżem - a gdzie Niemen? Gdzie wspaniali piosenkarze kabaretowi, gdzie muzyka jazzowa?
Na Wariacje goldbergowskie, Koncerty brandenburskie i Cztery pory roku każdy kiedyś się natknie i zapewne spodobają mu się. Z drugiej strony - nie każdy zostanie konsumentem klasyki bo też nie każdemu do życia jest to potrzebne a urzędnicy z każdego Polaka zamierzają uczynić znawcę muzyki raczej nie mając pojęcia na czym znajomość muzyki polega. Poza tym nie ma nauczycieli do realizacji tak zakrojonego programu podstawówek. Nie ma materiałów, czyli płytotek. Polacy nie są nacją specjalnie umuzykalnioną, więc uwidzenia urzędników, którzy sami pewnie nie znają utworów połowy z wymienionych twórców klasyki ten stan rzeczy tylko pogorszą.
Nauczanie przedmiotów artystycznych jest sprawą trudną - uczeń musi mieć predyspozycje a jak raz te absolwentowi podstawówki do życia potrzebne nie są, za to ich brak może przyprawić o dodatkowe kompleksy. Gdybym ja miał coś doradzać to zabawę z muzyką klasyczną przy wykorzystaniu internetu - na przykład klasowe, rocznikowe i szkolne listy przebojów. Internetową płytoteką musiałoby stworzyć MEN. Na to pewnie dostałoby by pieniądze z UE.
Jeżeli podobnie obszerny i niekonsekwentny program będzie miała plastyka ( w mojej podstawówce nazywało się to rysunki) to uczeń zamiast polubić, coś co dla sprawiania przyjemności w gruncie rzeczy było tworzone stanie się przedmiotem pogardy.
A propos - czy to jest hymn UE?
Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo