Katastrofa smoleńska
Ale wcześniej mówi, że ten wybuch wykonał ostry zakręt i wwybuchnął w drzwi ludzkie szczątki, sposób wwybuchnięcia demonstrując wymownym body language'm.


Dopiero w torebce wybuchł sposobem wybuchów znanych z innych okoliczności. Taki przebieg wypadków odpowiadałby stanowi drzwi i znalezionych z nimi szczątków, gdyby nie pewne ale - skoro Binienda mówi - zresztą słusznie - o większej wytrzymałości drzwi, to reszta kadłuba oraz drzwi przeciwlegle zgodnie z teorią i miotaniem blasznymi ptakami zostalaby rozwybuchnięta promieniście na kilkadziesiąt metrów na boki oraz kilkaset metrów do przodu.
Zdjęcie tych szczątków jest znane i zapewne zostało rozpoznane przez rodzinę wiec takie popisy Biniendy są godne najwyższej pogardy. Obrzydliwość tej mieniacej się ekspertem kreatury jest przerażająca. To samo należy powiedzieć o udzielających mu mikrofonu i kamery dziennikarzach, gdyż nie wątpię, iż poza kadrem tarzają się ze śmiechu, jakby to była Najsmutniejsza opowieść o losach Tytusa_Andronikusa.



Komentarze
Pokaż komentarze (52)