
I. Ostatnie archiwum
Na Planecie Ius istnieje jeszcze jedno miejsce, w którym przechowuje się prawo.
Nazywa się je Archiwum Stabilizacji.
Są tam stare księgi:
kodeksy,
komentarze,
protokoły rozpraw,
wyroki.
Nikt już ich jednak nie czyta.
Nie dlatego, że są zakazane.
Dlatego, że stały się niezrozumiałe.
Nie w sensie języka.
W sensie świata.
II. Sędzia bez spraw
W archiwum mieszka stary człowiek.
Kiedyś był sędzią.
Czasami siada przy dużym stole, na którym przez całe życie rozstrzygał spory.
Teraz stół jest pusty.
Nie ma:
pozwów,
apelacji,
dowodów.
Stary sędzia długo patrzy na księgi i mówi:
„Prawo było kiedyś potrzebne, gdy ludzie nie wiedzieli jeszcze, co jest dobre.”
III. Jak zniknęły sądy
Nie było żadnej rewolucji.
Nie ogłoszono końca prawa.
Po prostu pewnego dnia zauważono, że:
konflikty rozwiązuje się wcześniej,
ludzie wiedzą, co należy zrobić,
spory rzadko trafiają do instytucji.
Najpierw zamknięto jeden sąd.
Potem drugi.
Potem ostatni.

IV. Powrót zwyczaju
Planeta Ius zaczęła wracać do starej formy porządku.
Nie było to jednak cofnięcie historii.
To był powrót do archē.
Spory rozstrzygano:
w radach wspólnot,
między rodzinami,
przy stołach i ogniskach.
Nie było procedury.
Była intuicja dobra.
V. Prawo naturalne
Stary sędzia pewnego dnia znalazł w archiwum bardzo starą księgę.
Był to fragment dawnego traktatu.
Na pierwszej stronie zapisano zdanie:
„Prawo nie jest tym, co zapisane.
Prawo jest tym, co rozpoznane jako dobre.”
Sędzia zamknął księgę.
I powiedział:
— A więc wróciliśmy.
VI. Nowy świat
Na Planecie Ius nie istnieją już:
kodeksy,
sądy,
komentarze prawnicze.
Istnieje tylko coś, co dawni filozofowie nazywali:
prawo naturalne.
Nie jest ono zapisane.
Nie ma artykułów.
Nie ma procedury.
Istnieje tylko w relacjach ludzi.
VII. Ostatnia myśl sędziego
Wieczorem sędzia wyszedł z archiwum i spojrzał na miasto.
Zauważył coś, czego wcześniej nie widział.
Miasto działało lepiej niż wtedy, gdy było prawo.
Uśmiechnął się.
I powiedział do siebie:
„Prawo powstaje wtedy, gdy ludzie nie wiedzą jeszcze, czym jest dobro.
Gdy zaczynają je rozpoznawać — prawo przestaje być potrzebne.”
Epilog
Tak zakończyła się historia Planety Ius.
Prawo nie zostało obalone.
Nie zostało zniesione.
Po prostu stało się zbędne.
Bo tam, gdzie dobro jest rozpoznawane bez pośrednictwa norm,
tam prawo wraca do swojego początku —
do zwyczaju i prawa naturalnego.




Komentarze
Pokaż komentarze