modus in actu modus in actu
91
BLOG

Tożsamość czasu poprzez reorganizację

modus in actu modus in actu Rozmaitości Obserwuj notkę 9
Od następstwa i trwania do względności, strzałki czasu, emergencji i genealogii temporalnej

image

Abstrakt

Dotychczasowe analizy tożsamości poprzez reorganizację zakładały zwykle strukturę temporalną. Człowiek, planeta, instytucja, religia czy Wszechświat posiadały stany wcześniejsze i późniejsze, a problem polegał na ustaleniu, dlaczego mimo zmian można kwalifikować je jako fazy historii tego samego systemu.

Schemat był pozornie prosty:

A(t₁) → A(t₂) → A(t₃).

W takim ujęciu czas pozostawał jednak niewidocznym warunkiem teorii. Pozwalał organizować zmianę, sam nie będąc poddawany pytaniu o własną organizację.

Sytuacja zmienia się, gdy zapytamy:

co sprawia, że radykalnie odmienne fizyczne i teoretyczne struktury temporalne nadal kwalifikujemy jako realizacje „czasu”?

Newtonowski czas absolutny, Leibnizowski porządek następstwa, czas własny szczególnej i ogólnej teorii względności, kosmologiczny czas modeli FLRW, termodynamiczna strzałka czasu oraz hipotetycznie emergentna temporalność kwantowej grawitacji nie są tym samym modelem czasu. Nie wynika jednak z tego automatycznie, że reprezentują różne ontologiczne „czasy”. Historia modelu czasu i historia fizycznej temporalności świata muszą zostać rozdzielone.

Problem staje się jeszcze głębszy w programach kwantowej grawitacji, w których klasyczny czas nie występuje na poziomie fundamentalnym albo czasoprzestrzeń ma być strukturą emergentną. Wówczas zdanie „najpierw nie było czasu, a potem czas powstał” okazuje się problematyczne, ponieważ słowa „najpierw” i „potem” zakładają już relację temporalną, której genezę próbujemy wyjaśnić.

Logodygmat proponuje więc odróżnić:

czas jako hipotetyczny składnik ontologiczny świata;

temporalność jako organizację relacji następstwa, trwania i porządku zdarzeń;

kierunkowość temporalną, której szczególnym przypadkiem jest strzałka termodynamiczna;

model czasu, będący historycznie zmienną reprezentacją fizyczną;

genealogię temporalną, czyli uporządkowaną historię systemów funkcjonujących już w reżimie temporalnym;

hipotetyczną organizację prototemporalną, która mogłaby stanowić warunek emergencji czasu, nie będąc wcześniejsza od niego w sensie czasowym.

Główna teza artykułu brzmi:

Tożsamość czasu nie musi oznaczać trwania jednego niezmiennego temporalnego substratu pod wszystkimi zmianami. Jeżeli temporalność posiada różne fizyczne realizacje albo sama jest emergentna, jej tożsamości należy szukać w organizacji relacji umożliwiających następstwo, trwanie, porządkowanie zdarzeń i ich dynamiczne powiązanie, a nie w założeniu jednego absolutnego zegara świata.

Jeszcze mocniejsza hipoteza brzmi:

jeżeli czas jest emergentny, nie można wyjaśniać jego tożsamości poprzez ciągłość „w czasie”. Trzeba poszukiwać bardziej podstawowej organizacji relacji, z której temporalny porządek może dopiero emergować.

Nie jest to ustalenie współczesnej fizyki.

Jest:

metaontologiczną hipotezą logodygmatu wyprowadzoną z granic współczesnych modeli czasu.

1. Czas był dotąd ukrytym założeniem teorii tożsamości

Pytaliśmy:

dlaczego człowiek pozostaje tym samym człowiekiem?

Albo:

dlaczego Ziemia pozostaje tą samą Ziemią?

Odpowiedź odwoływała się do:

genealogii.

Ale genealogia była przedstawiana poprzez:

WCZEŚNIEJ

→ PÓŹNIEJ.

Czyli już zakładała:

czas.

2. Teraz trzeba odwrócić pytanie

Nie:

co zachowuje tożsamość w czasie?

Lecz:

co pozwala mówić o tożsamości samej temporalności?

To jest ruch:

metaontologiczny.

3. „Ten sam czas” jest wyrażeniem wieloznacznym

Może znaczyć:

ten sam odcinek czasu;

albo:

tę samą jednostkę pomiarową;

albo:

tę samą fizyczną strukturę temporalną;

albo:

tę samą kategorię pojęciową.

Te znaczenia trzeba rozdzielić.

4. Godzina 8.00 i godzina 9.00 nie są „tym samym momentem”

Ale obie należą do:

tej samej organizacji temporalnego porządku.

Podobnie:

metr i dwa metry nie są tą samą długością,

ale należą do:

tej samej przestrzeni pomiarowej.

Problem tożsamości czasu nie dotyczy więc:

identyczności poszczególnych chwil.

5. Pytanie brzmi głębiej

Co czyni określoną strukturę relacji strukturą temporalną?

Czy konieczne są:

następstwo?

trwanie?

metryka?

kierunek?

ciągłość?

przyczynowość?

Nie jest oczywiste, że:

wszystkie muszą występować jednocześnie.

6. Czas i zmiana nie są prostymi synonimami

Możemy mierzyć zmianę:

za pomocą czasu.

Ale filozofia od starożytności pytała:

czy czas istnieje niezależnie od zmiany?

To spór znacznie starszy niż współczesna fizyka.

7. Newton: czas istnieje niezależnie

Newton w Principiach odróżniał czas względny — mierzony przez ruchy i zegary — od czasu absolutnego, prawdziwego i matematycznego, który miał płynąć równomiernie niezależnie od zewnętrznych procesów.[1]

Schemat jest więc:

CZAS

ZDARZENIA ZACHODZĄ W CZASIE.

8. Czas jest w tym modelu ontologicznym pojemnikiem

Świat może:

zmieniać zawartość.

Ale czas:

pozostaje.

Można go sobie wyobrażać jako:

niezależne rusztowanie dla wydarzeń.

9. Leibniz proponuje radykalnie inną intuicję

Leibniz odrzucał absolutny czas jako samodzielny byt.

Czas miał być:

porządkiem następstwa.

Bez wydarzeń:

nie byłoby czasu w Newtonowskim sensie pustego pojemnika.[2]

10. Już tutaj mamy dwie ontologie czasu

Newton

CZAS → PORZĄDEK ZDARZEŃ.

Leibniz

RELACJE ZDARZEŃ → PORZĄDEK TEMPORALNY.

To fundamentalna różnica.

11. A jednak oba stanowiska mówią o „czasie”

To właśnie pierwszy sygnał naszego problemu.

Jeżeli ontologiczne interpretacje są:

tak odmienne,

co zachowuje:

tożsamość problemu temporalności?

12. Nie wolno odpowiadać zbyt szybko

Nie możemy powiedzieć:

Newton i Leibniz opisują na pewno ten sam ontologiczny przedmiot.

Możemy natomiast powiedzieć:

próbują wyjaśnić wspólne pole problemowe obejmujące następstwo, trwanie, ruch i pomiar zmiany.

To jest:

epistemiczna genealogia czasu.

13. Tożsamość modelu czasu ≠ tożsamość czasu

Ta różnica jest fundamentalna.

Zmiana:

NEWTON → EINSTEIN

jest:

reorganizacją modelu fizycznego.

Nie oznacza:

że w 1905 roku świat fizycznie zmienił swoją strukturę temporalną.

Zmieniła się:

nasza reprezentacja.

14. Dlatego potrzebujemy dwóch genealogii

genealogia temporalności świata

hipotetyczna historia fizycznej organizacji czasu;

oraz:

genealogia modeli czasu

historia sposobów, w jakie temporalność opisujemy.

Nie wolno ich:

utożsamiać.

15. Szczególna teoria względności reorganizuje równoczesność

Relatywność równoczesności oznacza, że dla przestrzennie oddalonych zdarzeń ocena, czy zachodzą „w tym samym czasie”, zależy od układu odniesienia; nie istnieje jeden uprzywilejowany układ inercjalny ustanawiający absolutną równoczesność.[3]

To uderza:

w potoczną intuicję jednego kosmicznego „teraz”.

16. Ale względność nie oznacza „braku czasu”

To częsty błąd.

Relatywistyka nie mówi:

czas nie istnieje.

Mówi:

struktura temporalna jest bardziej relacyjna i geometryczna niż w mechanice Newtonowskiej.

17. Czas własny

W relatywistyce szczególnego znaczenia nabiera:

czas własny.

Jest to czas mierzony wzdłuż konkretnej światłolinii przez zegar poruszający się razem z obserwatorem.

Nie potrzebujemy:

jednego uniwersalnego zegara całego świata.

18. Jedna temporalność może posiadać wiele lokalnych realizacji

To daje bardzo ważną intuicję.

Nie:

JEDEN ABSOLUTNY CZAS

→ wszystkie zegary go kopiują.

Lecz:

różne trajektorie czasoprzestrzenne posiadają własne interwały czasowe.

Temporalność:

różnicuje się relacyjnie.

19. Tożsamość czasu nie może więc polegać na jednym tempie zegarów

Dwa zegary mogą po rozdzieleniu i ponownym spotkaniu wskazywać:

różne czasy własne.

Nie wynika z tego:

że jeden opuścił „czas”.

Oba realizowały:

fizyczną strukturę czasoprzestrzeni.

20. Einstein reorganizuje związek czasu i przestrzeni

Relatywistyczna czasoprzestrzeń nie jest prostym zestawieniem:

PRZESTRZEŃ + ZEWNĘTRZNY CZAS.

Relacje przestrzenne i temporalne stają się częściami:

jednej struktury czasoprzestrzennej.

To jakościowa reorganizacja:

modelowej architektury temporalności.

21. Ogólna teoria względności idzie jeszcze dalej

Geometria czasoprzestrzeni nie jest już:

nieruchomym tłem.

Jest związana z:

materią, energią i dynamiką pola grawitacyjnego.

To podważa jeszcze mocniej obraz:

czasu jako niezależnego pojemnika.

22. Czas staje się lokalnie związany z geometrią świata

Zegar w silnym polu grawitacyjnym:

nie musi odmierzać tego samego czasu własnego co zegar pozostający w innych warunkach.

Temporalność jest więc:

fizycznie osadzona w strukturze świata.

23. Czy zatem czas został „zrelatywizowany”?

Tak, ale trzeba uważać ze znaczeniem.

Nie oznacza to:

dowolności czasu.

Struktura czasoprzestrzeni nakłada:

bardzo precyzyjne ograniczenia.

Relacyjność:

nie jest relatywizmem.

24. Czas kosmologiczny

Standardowe modele FLRW posiadają szczególną symetrię i pozwalają wyróżnić:

czas kosmiczny.

Odpowiada on czasowi własnemu idealizowanych fundamentalnych obserwatorów współporuszających się z kosmiczną materią.[4]

Dlatego możemy sensownie mówić:

„Wszechświat miał około miliarda lat”.

25. Ale czas kosmiczny nie przywraca Newtonowskiego czasu absolutnego

Jest związany:

z określoną strukturą modeli kosmologicznych.

Nie wynika z niego:

istnienie niezależnego od świata absolutnego zegara metafizycznego.

To bardzo ważna różnica.

26. Pierwsza lekcja: czas może zachować funkcję mimo reorganizacji struktury

Newtonowski i relatywistyczny czas różnią się radykalnie.

A mimo to zachowane zostają operacje:

porządkowania zdarzeń;

wyznaczania interwałów;

opisywania dynamiki;

budowania zegarów.

To może być:

pierwszym poziomem generatywnej ciągłości temporalności.

27. Ale to nadal jest przede wszystkim ciągłość modeli

Nie wolno z historii:

NEWTON → EINSTEIN

wyprowadzać tezy:

„sam czas przeszedł reorganizację ontologiczną”.

Wiemy tylko:

model wcześniejszy został zastąpiony modelem głębszym.

28. Ontologiczna reorganizacja czasu wymagałaby czegoś więcej

Na przykład:

fizycznego reżimu, w którym klasyczna temporalność przestaje istnieć,

a następnie:

emerguje struktura czasowa o innych właściwościach.

I właśnie tutaj zaczyna się:

kwantowa grawitacja.

29. Zanim jednak do niej przejdziemy: czy czas musi być ciągły?

Potoczna intuicja zakłada:

linię.

Pomiędzy dwiema chwilami:

istnieje zawsze kolejna chwila.

Ale filozofia czasu od dawna traktuje ciągłość, liniowość i nierozgałęzioność jako:

własności wymagające uzasadnienia, a nie definicyjne prawdy o czasie.[5]

30. Standardowa topologia czasu jest tylko jedną możliwością

Najprostszy model:

pojedyncza ciągła linia.

Ale można konceptualnie analizować czas:

dyskretny;

rozgałęziający się;

ograniczony;

cykliczny.

Nie oznacza to:

że wszystkie te struktury są fizycznie realizowane.

31. Dyskretny pomiar nie oznacza dyskretnego czasu

Film może zawierać:

24 klatki na sekundę.

Nie wynika z tego:

że aktor istnieje 24 razy na sekundę.

Dyskretna jest:

reprezentacja.

Nie automatycznie:

przedmiot.

32. Podobnie próbki cyfrowe dźwięku

Płyta CD przechowuje:

dyskretny zapis.

Odtwarzany dźwięk nie jest przez to dowodem:

fundamentalnej atomizacji czasu.

To różnica:

DYSKRETNOŚĆ DANYCH

DYSKRETNOŚĆ TEMPORALNOŚCI.

33. Trzeba odróżnić cztery różne tezy

I. Dyskretny pomiar czasu

zegary i dane mają skończoną rozdzielczość.

II. Dyskretna dynamika modelu

równania wykorzystują kolejne kroki.

III. Fundamentalnie dyskretny czas

rzeczywistość posiada elementarne temporalne „kroki”.

IV. Brak fundamentalnego czasu

pojęcie klasycznych chwil nie należy do fundamentalnej ontologii.

To cztery różne stanowiska.

34. III i IV również nie są tym samym

Jeżeli czas jest:

dyskretny,

nadal istnieje:

t₁ → t₂ → t₃.

Jeżeli natomiast czas:

nie jest fundamentalny,

nawet taki zapis może być zbyt klasyczny.

To zasadnicza różnica.

35. Czas Plancka nie jest automatycznie „najmniejszą chwilą”

Skala Plancka powstaje z kombinacji stałych fundamentalnych i wskazuje reżim, w którym oczekuje się znaczenia efektów kwantowej grawitacji.

Nie jest jednak empirycznie ustalone, że:

czas fizyczny składa się z tików o długości jednego czasu Plancka.[6]

36. Nie wolno zamieniać jednostki naturalnej w atom czasu

To przykład:

inwersji modelowej.

Mamy:

charakterystyczną skalę teorii.

A następnie bez dodatkowego argumentu ontologizujemy ją jako:

najmniejszy istniejący kawałek czasu.

Takie przejście:

nie jest uprawnione.

37. Podobny problem dotyczy pętlowej grawitacji kwantowej

W LQG operatory pola powierzchni i objętości posiadają dyskretne widma na poziomie kinematycznym.

Sugeruje to możliwość:

nieciągłej mikrostruktury geometrii.

Nie dowodzi jednak automatycznie:

dyskretności fizycznego czasu.[7]

38. Piany spinowe idą inną drogą niż prosty „kwant zegara”

W kowariantnej LQG i teorii spin foams podstawową rolę odgrywają:

amplitudy związane z historiami kwantowej geometrii.

Rovelli i Vidotto mówią wręcz o:

„physics without time”.[8]

Nie jest to jednak proste stwierdzenie:

„czas jest poszatkowany”.

39. „Fizyka bez czasu” nie oznacza „nic się nie dzieje”

To kluczowe.

Możliwe jest opisanie:

korelacji pomiędzy obserwablami

bez wprowadzania jednego zewnętrznego parametru:

t.

Brak fundamentalnego zewnętrznego czasu nie musi więc oznaczać:

braku relacji i zmiany.

40. Problem czasu w kwantowej grawitacji

W kanonicznych podejściach do kwantowej grawitacji pojawia się tzw.:

problem czasu.

Gdy sama geometria czasoprzestrzeni jest kwantowana, znika klasyczne tło czasowe, względem którego stan kwantowy miałby zwyczajnie ewoluować.[9]

To fundamentalna trudność.

41. Równanie Wheelera–DeWitta

W uproszczonym obrazie równanie opisujące kwantowy stan geometrii nie zawiera:

zewnętrznego czasu w zwykłej formie równania Schrödingera.

Powstaje więc problem:

skąd bierze się obserwowana przez nas dynamika?

42. „Zamrożony formalizm” nie rozstrzyga ontologii czasu

Można interpretować go radykalnie:

czas jest iluzją.

Ale istnieją również inne strategie rozwiązania problemu czasu.

Sama struktura formalizmu nie pozwala więc automatycznie powiedzieć:

„czas nie istnieje”.[9]

43. Page i Wootters proponują czas relacyjny

W modelu Page’a–Woottersa zamknięty globalny układ może być opisany jako stacjonarny, podczas gdy lokalna dynamika pojawia się jako:

korelacja pomiędzy podsystemem pełniącym funkcję zegara a pozostałym systemem.[10]

To bardzo ważny konceptualny zwrot.

44. Czas nie musi być zewnętrznym parametrem

Może być rekonstruowany:

wewnątrz relacji systemu.

Schemat:

nie:

ZEWNĘTRZNY CZAS → ZMIANA SYSTEMU,

lecz:

KORELACJE WEWNĄTRZ CAŁOŚCI → EFEKTYWNA DYNAMIKA.

45. Temporalność staje się relacyjna jeszcze głębiej niż u Leibniza

Leibniz mówił:

czas jest porządkiem następstwa.

Kwantowa grawitacja stawia pytanie:

czy nawet następstwo może być emergentną formą bardziej podstawowych korelacji?

To prowadzi do naszego:

poziomu prototemporalnego.

46. Termiczna hipoteza czasu

Connes i Rovelli zaproponowali thermal time hypothesis, według której w odpowiedniej ogólnie kowariantnej teorii przepływ czasu może być związany ze stanem termodynamicznym systemu, a nie być uniwersalną strukturą mechaniczną daną z góry.[11]

To kolejna możliwość:

emergencji czasu.

47. Nie jest to ustalona teoria fundamentalna

Thermal time:

jest hipotezą badawczą.

Podobnie Page–Wootters, podejścia bezczasowe i różne modele kwantowej kosmologii:

konkurują lub rozwiązują różne aspekty problemu.

Nie ma obecnie jednej zaakceptowanej:

teorii pochodzenia czasu.

48. W 2025 roku nadal dyskutowano nawet możliwość poprawnego odzyskania czasu

Współczesna filozofia fizyki nadal analizuje trudności związane z wyprowadzaniem efektywnego czasu z formalizmu Wheelera–DeWitta.

Problem nie jest więc:

historycznie zamknięty.[12]

49. To metodologicznie bardzo ważne

Logodygmat może powiedzieć:

czas może być emergentny.

Nie powinien mówić:

czas jest emergentny,

jak gdyby było to:

ustalone doświadczeniem.

50. Ale możliwość emergencji czasu zmienia ontologię tożsamości

Jeżeli czas nie jest fundamentalny:

nie możemy użyć czasu jako fundamentu wyjaśnienia własnej genezy.

To prowadzi do:

paradoksu temporalnej genezy.

51. Paradoks temporalnej genezy

Zdanie:

„najpierw nie było czasu, potem czas powstał”

jest wewnętrznie podejrzane.

„Najpierw”:

jest określeniem czasowym.

„Potem”:

również.

Używamy więc:

czasu do opisu stanu bez czasu.

52. Podobnie zdanie „Wszechświat istniał już bez czasu”

Słowo:

„już”

wprowadza relację:

wcześniej–później.

Jeżeli temporalność naprawdę nie istnieje na danym poziomie:

język ten może być kategorialnie błędny.

53. Trzeba odróżnić pierwszeństwo temporalne od ontologicznego

pierwszeństwo temporalne

A zachodzi:

przed B.

pierwszeństwo ontologiczne

B zależy od A jako:

bardziej podstawowej struktury,

choć A nie musi istnieć:

„wcześniej”.

To rozróżnienie staje się konieczne.

54. Jeszcze bezpieczniej mówić o zależności fundamentowania

Zamiast:

„A poprzedza czas”,

lepiej:

temporalność mogłaby zależeć od struktury A, która sama nie jest temporalna w klasycznym sensie.

Nie ukrywamy wtedy czasu:

w języku jego genezy.

55. Tu pojawia się proto-temporalność

Możemy roboczo wprowadzić kategorię:

Proto-temporalność jest hipotetyczną organizacją relacji zdolną stanowić warunek emergencji temporalnego porządku, choć sama nie musi zawierać czasu, chwil ani następstwa w ich klasycznym znaczeniu.

To pojęcie logodygmatu.

Nie:

termin ustalonej fizyki.

56. Proto-temporalność nie może być „ukrytym czasem”

Jeżeli powiemy:

proto-temporalne A było przed proto-temporalnym B,

odtworzyliśmy:

czas pod inną nazwą.

Dlatego ta kategoria wymaga:

wyjątkowej ostrożności.

57. Relacja prototemporalna nie musi być relacją wcześniejsze–późniejsze

Może oznaczać np.:

zależność;

korelację;

strukturę generatywną;

relację brzegową;

porządek formalny.

Dopiero odpowiednia organizacja takich relacji mogłaby:

generować czas efektywny.

58. To zmienia również pojęcie genealogii

Dotąd genealogia oznaczała:

A wcześniej

→ B później

→ C jeszcze później.

Ale jeżeli czas jest emergentny:

taka definicja nie może być najgłębsza.

59. Genealogia temporalna

Genealogia temporalna jest uporządkowaną ciągłością transformacji zachodzących już w ramach wykształconej struktury temporalnej, dzięki której późniejsze stany mogą być odnoszone do wcześniejszych.

To nasza dotychczasowa genealogia.

60. Genealogia generatywna

Możemy natomiast zaproponować pojęcie szersze:

Genealogia generatywna jest strukturą zależności, dzięki której określona organizacja może być ujmowana jako warunek powstania lub realizacji innej organizacji, bez zakładania, że sama relacja zależności musi być temporalnym następstwem.

Słowo „genealogia” jest tutaj:

analogiczne.

61. To bardzo ważne zastrzeżenie

Genealogia biologiczna:

jest temporalna.

Genealogia generatywna w sensie metaontologicznym:

może nie być.

Być może jeszcze precyzyjniejszym terminem byłaby:

struktura generatywnego fundamentowania.

62. Wtedy możliwa architektura wygląda tak

RELACJE FUNDAMENTALNE

ORGANIZACJA PROTOTEMPORALNA

EMERGENCJA PORZĄDKU TEMPORALNEGO

NASTĘPSTWO

TRWANIE

GENEALOGIA TEMPORALNA.

To hipoteza.

Nie:

ustalona kosmologia.

63. Być może czas jest organizacją zmiany, a nie pojemnikiem dla zmiany

To niezwykle ważna możliwość.

Newtonowski obraz sugeruje:

zmiana zachodzi w czasie.

Logodygmatyczne odwrócenie mogłoby brzmieć:

czas może być emergentną organizacją relacji pomiędzy zmianami.

To jednak nadal wymaga:

fizycznego mechanizmu.

64. Nie wolno po prostu utożsamić czasu ze zmianą

Jeżeli:

czas = zmiana,

trudno wyjaśnić:

tempo zmian;

relacje pomiędzy procesami;

pomiar interwałów.

Dlatego czas, jeżeli jest relacyjny, musi być:

określoną organizacją relacji zmiany,

a nie zmianą jako taką.

65. Definicja temporalności

Możemy roboczo zaproponować:

Temporalność jest organizacją relacji umożliwiającą kwalifikowanie zdarzeń lub stanów pod względem następstwa, trwania i porządku transformacji oraz — tam, gdzie struktura fizyczna na to pozwala — określanie interwałów między nimi.

To definicja:

metaontologiczna.

66. Czas byłby szczególną realizacją temporalności?

Możemy odwrócić zwykłą hierarchię.

Nie:

czas jest kategorią, temporalność jego własnością.

Lecz:

temporalność jest szerszą organizacją relacji, której konkretne fizyczne realizacje nazywamy czasem.

To pozostawiam jako:

hipotezę roboczą.

67. Teraz pojawia się drugi wielki problem: kierunek czasu

Następstwo:

nie jest jeszcze strzałką.

Jeżeli mamy:

A — B — C,

możemy zapytać:

dlaczego A jest przeszłością, a C przyszłością?

To odrębny problem.

68. Większość mikroskopowych praw nie dostarcza prostej makroskopowej strzałki

Wiele podstawowych równań fizyki wykazuje dużą symetrię względem odwrócenia czasowego albo posiada odpowiednie czasowo odwrócone rozwiązania.

Tymczasem świat makroskopowy:

jest silnie asymetryczny.

69. Filiżanka spada i rozbija się

Nie obserwujemy spontanicznie:

rozsypanych fragmentów składających się w filiżankę i wyskakujących na stół.

Ciepło płynie:

od ciała cieplejszego ku chłodniejszemu.

To:

makroskopowa asymetria.

70. Strzałka termodynamiczna

Termodynamika opisuje tendencję układów izolowanych ku stanom równowagi oraz wzrostowi entropii.

Współczesna filozofia fizyki nadal pyta:

skąd ta asymetria pochodzi, jeśli fundamentalna dynamika jest w znacznym stopniu czasowo symetryczna.[13]

71. Strzałka czasu ≠ czas

To rozróżnienie jest fundamentalne.

Czas może organizować:

relację pomiędzy zdarzeniami.

Strzałka określa:

asymetrię pomiędzy dwoma kierunkami temporalnego porządku.

Nie wolno ich utożsamiać.

72. Kierunkowość temporalna może być emergentna

To bardzo dobrze łączy się z wcześniejszą teorią kierunkowości.

Kierunkowość nie musi wynikać z celu.

Może wynikać z:

statystycznej typowości;

warunków początkowych;

asymetrycznej organizacji stanów.

73. Past Hypothesis

Jedna z ważnych strategii wyjaśniania strzałki termodynamicznej odwołuje się do szczególnego niskoentropowego warunku początkowego Wszechświata — tzw. Past Hypothesis.[14]

Wtedy strzałka nie musi być:

fundamentalnym wektorem wpisanym w każde prawo.

74. Czas może więc posiadać strukturę bez fundamentalnej strzałki

To bardzo ważna możliwość.

Najpierw:

temporalne uporządkowanie.

Dopiero przy określonych warunkach:

makroskopowa asymetria.

Czyli:

TEMPORALNOŚĆ

KIERUNKOWOŚĆ TEMPORALNA.

75. Strzałka jest organizacją możliwości

Można to zapisać logodygmatycznie:

Strzałka temporalna jest asymetrią przestrzeni fizycznie typowych lub dostępnych transformacji, dzięki której przejścia w jednym kierunku porządku temporalnego są makroskopowo znacznie bardziej typowe niż ich odwrócenia.

To nie:

teleologia.

76. Czas nie „chce” płynąć naprzód

To językowa metafora.

Nie istnieją podstawy do przypisywania:

czasowi intencji.

„Przepływ czasu” może być:

sposobem opisu doświadczenia lub określonej struktury fizycznej.

77. Tu pojawia się trzeci poziom: czas przeżywany

Człowiek doświadcza:

pamięci przeszłości;

teraźniejszości;

oczekiwania przyszłości.

To:

fenomenologiczna organizacja temporalności.

Nie należy jej utożsamiać:

z czasem fizycznym.

78. Ale nie można też zakładać całkowitego braku relacji

Organizm i mózg są:

fizycznymi systemami.

Temporalność doświadczenia musi pozostawać w jakiejś relacji z:

fizycznymi procesami.

Jaka to relacja:

jest odrębnym problemem.

79. Pojawia się więc wiele „czasów”

Możemy mówić o:

czasie własnym;

czasie kosmicznym;

czasie termodynamicznym;

czasie parametrów teorii;

czasie przeżywanym;

hipotetycznym czasie emergentnym.

Czy to:

wiele czasów?

Czy:

wiele realizacji temporalności?

80. Tu właśnie zaczyna się problem tożsamości czasu

Jeżeli każdy z tych poziomów ma inną strukturę:

co pozwala zachować wspólne pojęcie?

Nie może to być:

identyczność metryki.

Nie może być:

jeden zegar.

Nie może nawet zawsze być:

jedna globalna równoczesność.

81. Minimalny rdzeń temporalny

Możliwe, że wspólną strukturę tworzą:

różnicowanie stanów lub zdarzeń;

możliwość ich relacyjnego uporządkowania;

możliwość określenia pewnej formy trwania lub interwału;

możliwość dynamicznego powiązania konfiguracji.

To jednak:

propozycja.

82. Nie każda relacja porządku jest czasem

Liczby:

również można uporządkować.

Hierarchia organizacyjna:

również ma relację wyżej–niżej.

Nie czyni to:

liczby ani hierarchii czasem.

Potrzebujemy zatem:

dodatkowej struktury fizycznej.

83. Temporalność wymaga związku z transformacją

Dlatego proponuję:

temporalna relacja jest nie tylko porządkiem, lecz porządkiem zdolnym organizować transformacje fizycznych stanów systemu.

To odróżnia ją od:

czysto abstrakcyjnego uporządkowania.

84. Tożsamość strukturalna czasu

Możemy zdefiniować:

Strukturalna tożsamość temporalności jest ciągłością tych relacji organizacyjnych, dzięki którym różne fizyczne reżimy pozwalają porządkować transformacje jako temporalnie powiązane, nawet gdy zmieniają się ich metryka, globalność, ciągłość lub sposób pomiaru.

To jedna z głównych tez tekstu.

85. Tożsamość ontologiczna czasu jest znacznie mocniejszą tezą

Oznaczałaby:

że za Newtonowskim, relatywistycznym i emergentnym opisem stoi jeden ontologicznie ten sam składnik rzeczywistości.

Tego:

nie potrafimy obecnie wykazać.

Logodygmat powinien pozostać:

agnostyczny.

86. Tożsamość epistemiczna czasu jest natomiast łatwiejsza

Epistemiczna tożsamość czasu jest historycznie reprodukowaną ciągłością problemu temporalności, dzięki której radykalnie odmienne modele nadal odnoszone są do pytań o następstwo, trwanie, równoczesność, interwał i dynamikę.

Tę genealogię możemy:

historycznie śledzić.

87. Newton → Einstein jest reorganizacją epistemiczną

Nie:

ontologiczną zmianą czasu w 1905 roku.

To bardzo ważne.

Logodygmat musi stale pytać:

co zmieniło się w świecie, a co tylko w modelu świata?

88. Kwantowa emergencja czasu byłaby czymś innym

Jeżeli przyszła teoria i dane wskazałyby, że:

klasyczna temporalność rzeczywiście emerguje z nietemporalnej mikrostruktury,

wtedy można byłoby mówić o:

fizycznym przejściu pomiędzy reżimami organizacji temporalnej.

Ale nawet słowo:

„przejście”

wymagałoby ostrożności.

89. Atemporalna emergencja

Huggett i Wüthrich analizują właśnie problem sytuacji, w której klasyczna czasoprzestrzeń ma emergować z regionu lub struktury, która sama nie jest czasoprzestrzenna.

Pojawia się wtedy pytanie:

jak rozumieć „emergencję” bez wcześniejsze–późniejsze.[15]

To trafia dokładnie w problem logodygmatu.

90. Emergencja nie zawsze musi znaczyć proces zachodzący w czasie

Może oznaczać:

relację poziomów opisu albo fundamentowania.

Np.:

temperatura jest własnością makroskopową wynikającą z organizacji mikroskopowej.

Nie musi „powstawać później”:

za każdym razem ontologicznie.

91. Dlatego potrzebujemy dwóch rodzajów emergencji

emergencja diachroniczna

A istnieje wcześniej, B powstaje później.

emergencja synchroniczno-strukturalna

B zależy od organizacji A jako własność wyższego poziomu.

Emergencja czasu z nietemporalnej struktury musiałaby być:

bliższa drugiemu rodzajowi.

92. „Czas wyłonił się” jest więc zdaniem wymagającym kwalifikacji

Może oznaczać:

po określonym etapie kosmicznym powstał reżim klasycznej czasoprzestrzeni.

Ale może też oznaczać:

klasyczny czas jest efektywną własnością struktury fundamentalnej.

To:

różne tezy.

93. Tożsamość czasu poprzez reorganizację nie może zależeć od niezmienności nośnika

Jeżeli czas jest:

emergentną organizacją,

jego nośnikiem mogą być:

relacje geometryczne;

korelacje;

termodynamiczny stan;

inne struktury fundamentalne.

Nie wiemy:

która interpretacja jest właściwa.

94. Możemy jednak sformułować słabszą zasadę

Jeżeli różne reżimy fizyczne generują struktury spełniające odpowiednie funkcje temporalne, można badać ich genealogiczną lub strukturalną ciągłość bez zakładania identyczności ich mikrofizycznego substratu.

To właśnie:

tożsamość poprzez reorganizację.

95. Tożsamość generatywna czasu

Generatywna tożsamość czasu jest hipotetyczną ciągłością organizacji relacji zdolnych w różnych reżimach wytwarzać temporalny porządek transformacji, mimo że konkretny sposób jego realizacji może ulegać jakościowej zmianie.

To kategoria:

logodygmatu.

96. Jest mocniejsza niż tożsamość epistemiczna, ale słabsza niż absolutna ontologia czasu

Nie mówi:

istnieje jedna substancja „czas”.

Mówi:

można poszukiwać ciągłości funkcji generatywnych temporalności.

To stanowisko:

ostrożniejsze.

97. Czy czas może mieć tożsamość transformatywną?

Jeżeli temporalna struktura zmienia:

metrykę;

globalność;

ciągłość;

relację do materii,

ale nadal organizuje:

następstwo i dynamikę,

możemy hipotetycznie mówić o:

transformatywnej tożsamości temporalności.

98. Nie oznacza to, że „czas sam się reorganizuje”

Takie zdanie łatwo antropomorfizować albo substancjalizować.

Precyzyjniej:

organizacja relacji temporalnych może posiadać odmienne realizacje w różnych reżimach fizycznych.

99. Metaorganizacja czasu byłaby jeszcze bardziej ryzykowna

Metaorganizacja oznacza:

zmianę reguł własnej transformowalności.

Nie mamy podstaw, aby twierdzić:

czas sam zmienia własne prawa.

Dlatego tej kategorii nie należy automatycznie przenosić:

na temporalność fundamentalną.

100. Możliwa jest natomiast reorganizacja modelu czasu

Nauka może zmienić:

definicje równoczesności;

sposoby pomiaru;

geometrię;

rolę zegara;

status parametru t.

To rzeczywista:

metaorganizacja poznania czasu.

Nie:

samego czasu.

101. Inwersja modelowa czasu

Możemy wprowadzić:

Inwersja temporalno-modelowa zachodzi wtedy, gdy parametr lub struktura wprowadzona w modelu do porządkowania zmian zostaje bez dodatkowego argumentu utożsamiona z ontologiczną strukturą czasu samego świata.

Przykład:

naturalna jednostka czasu ≠ dowód atomu czasu.

102. Podobny błąd można popełnić w drugą stronę

Jeżeli jakiś formalizm:

nie zawiera t,

nie wynika automatycznie:

czas ontologicznie nie istnieje.

Brak elementu modelu:

nie jest sam przez się dowodem niebytu.

To kolejny przypadek:

granicy modelowej.

103. Rozdzielczość temporalna

Możemy więc zdefiniować:

Rozdzielczość temporalna jest poziomem organizacji i obserwacji, przy którym określone relacje mogą być opisywane jako ciągłe, dyskretne, kierunkowe albo bezczasowe.

Ta sama rzeczywistość może:

wyglądać inaczej przy różnych skalach opisu.

104. Makroskopowo czas może być ciągły, nawet jeśli mikrostruktura nie jest

Tak jak:

ciecz wydaje się ciągła,

choć składa się z cząsteczek.

Ale jest to:

analogia.

Nie dowód, że czas rzeczywiście jest dyskretny.

105. I odwrotnie: dyskretny formalizm może przybliżać ciągłą rzeczywistość

Symulacja komputerowa:

może używać skończonych kroków czasowych.

Nie wynika z tego:

dyskretna ontologia świata.

Dlatego:

modelową dyskretyzację trzeba oddzielać od fizycznej dyskretności.

106. Komentarz o „tworzeniu Wszechświata na nowo” wymagałby jeszcze mocniejszej tezy

Gdyby cały stan rzeczywistości był kolejno:

re-instancjalizowany,

powstałoby pytanie:

co wiąże kolejne realizacje jako jeden Wszechświat?

To bardzo interesujące pytanie tożsamościowe.

107. Tożsamość re-instancjalna

Możemy roboczo zdefiniować:

Tożsamość re-instancjalna zachodziłaby wtedy, gdy kolejne dyskretne realizacje systemu należą do jednej genealogii nie dzięki ciągłości materialnego substratu pomiędzy wszystkimi momentami, lecz dzięki określonej relacji generatywnej wiążącej realizację wcześniejszą z następną.

To pojęcie:

hipotetyczne.

108. Nie można jednak przypisać go automatycznie spin foams

Piany spinowe:

nie są po prostu teorią Wszechświata kasowanego i odtwarzanego w kolejnych klatkach.

Taki obraz byłby:

zbyt klasyczny.

Ich bezczasowy lub kowariantny charakter wymaga subtelniejszej interpretacji.[8]

109. I tu wracamy do najgłębszego pytania

Co jest bardziej fundamentalne:

czas

czy:

relacja?

Jeżeli temporalność emerguje z korelacji albo struktury geometrycznej:

relacja może być ontologicznie bardziej podstawowa.

To dobrze współgra z logodygmatem.

110. Ale relacja nie może być magicznym rozwiązaniem

Samo powiedzenie:

„wszystko jest relacją”

niczego nie wyjaśnia.

Trzeba wskazać:

jakie relacje;

pomiędzy czym;

jakie mają ograniczenia;

jak generują efektywną strukturę temporalną.

To zadanie:

fizyki.

111. Filozofia może natomiast uporządkować poziomy pytania

poziom 1

co mierzy zegar?

poziom 2

jaka struktura fizyczna umożliwia jego działanie?

poziom 3

czy ta struktura jest fundamentalna?

poziom 4

jeśli nie, z czego emerguje?

poziom 5

jak zachować pojęcie temporalności przez zmianę reżimu?

To ostatnie:

jest problemem logodygmatu.

112. Tabela porównawcza

image

113. Cztery rodzaje tożsamości czasu

I. Tożsamość ontologiczna

Czy istnieje jeden rzeczywisty składnik świata:

czas,

który trwa poprzez wszystkie reżimy?

Nie rozstrzygamy.

II. Tożsamość strukturalna

Czy różne reżimy zachowują organizację pozwalającą:

porządkować transformacje temporalnie?

To można badać.

III. Tożsamość epistemiczna

Czy kolejne teorie należą do jednej genealogii problemu czasu?

Tak.

IV. Tożsamość fenomenologiczna

Czy doświadczenie następstwa i trwania zachowuje ciągłość w podmiotowym świecie?

To osobny problem.

114. Dwadzieścia pięć tez

Teza pierwsza

Tożsamość systemu nie wymaga ciągłej obserwacji tego systemu.

Teza druga

Ciągłość genealogiczna nie jest tożsama z matematyczną ciągłością czasu.

Teza trzecia

Dyskretność zapisu nie dowodzi dyskretności czasu.

Teza czwarta

Czas absolutny Newtona i czas relatywistyczny nie są tym samym modelem temporalności.

Teza piąta

Zmiana modelu czasu nie jest automatycznie zmianą ontologicznej struktury czasu.

Teza szósta

Relatywność równoczesności nie oznacza braku fizycznej temporalności.

Teza siódma

Czas własny pokazuje możliwość lokalnych realizacji temporalnej metryki bez jednego uniwersalnego zegara.

Teza ósma

Czas kosmiczny jest związany z określoną organizacją modeli FLRW i nie stanowi prostego powrotu do Newtonowskiego czasu absolutnego.

Teza dziewiąta

Nie jest ustalone, że fizyczny czas posiada fundamentalnie ciągłą topologię.

Teza dziesiąta

Nie jest również ustalone, że czas jest fundamentalnie dyskretny.

Teza jedenasta

Czas Plancka nie jest sam przez się dowodem istnienia minimalnego „taktu” rzeczywistości.

Teza dwunasta

Dyskretna geometria w kwantowej grawitacji nie implikuje automatycznie dyskretnego czasu.

Teza trzynasta

Brak zewnętrznego czasu w formalizmie nie implikuje automatycznie ontologicznego nieistnienia temporalności.

Teza czternasta

Problem czasu w kwantowej grawitacji otwiera realną możliwość emergentnej lub relacyjnej interpretacji czasu.

Teza piętnasta

Emergencja czasu pozostaje otwartym problemem naukowym.

Teza szesnasta

Jeżeli czas jest emergentny, nie można jego powstania opisywać bezrefleksyjnie jako procesu zachodzącego „wcześniej–później”.

Teza siedemnasta

Pierwszeństwo ontologiczne należy odróżnić od pierwszeństwa temporalnego.

Teza osiemnasta

Proto-temporalność może być użyteczną kategorią metaontologiczną, ale nie może być ukrytym czasem pod inną nazwą.

Teza dziewiętnasta

Strzałka czasu nie jest identyczna z czasem.

Teza dwudziesta

Kierunkowość temporalna może posiadać statystyczne źródło bez finalizmu.

Teza dwudziesta pierwsza

Tożsamość epistemiczna czasu jest historycznie znacznie łatwiejsza do wykazania niż jego tożsamość ontologiczna.

Teza dwudziesta druga

Tożsamość strukturalna temporalności może przetrwać zmianę metryki, równoczesności i globalności czasu.

Teza dwudziesta trzecia

Jeżeli klasyczny czas emerguje, jego tożsamość może wymagać kryterium generatywnego, a nie substancjalnego.

Teza dwudziesta czwarta

Model czasu nie powinien być utożsamiany z czasem świata.

Teza dwudziesta piąta

Pytanie o tożsamość czasu przesuwa logodygmat od teorii trwania systemów ku teorii warunków możliwości samego trwania.

115. Ostateczna definicja temporalności

Temporalność jest organizacją relacji pomiędzy zdarzeniami, stanami lub procesami, która umożliwia ich uporządkowanie jako dynamicznie powiązanych, rozróżnianie następstwa i trwania oraz — w odpowiednich reżimach fizycznych — określanie interwałów pomiędzy nimi.

Nie przesądza to:

czy temporalność jest fundamentalna.

116. Ostateczna definicja tożsamości strukturalnej czasu

Strukturalna tożsamość czasu jest relacyjnie kwalifikowaną ciągłością organizacji temporalnej, dzięki której różne fizyczne reżimy mogą być rozpoznawane jako realizacje temporalności mimo zmian metryki, równoczesności, globalności, kierunkowości lub sposobu jej fizycznego urzeczywistniania.

To nie jest:

teza o jednej substancji czasu.

117. Ostateczna definicja epistemicznej tożsamości czasu

Epistemiczna tożsamość czasu jest historycznie reprodukowaną ciągłością odniesienia do problemów następstwa, trwania, równoczesności, interwału i dynamiki pomimo jakościowych reorganizacji teorii, za pomocą których nauka opisuje temporalną strukturę świata.

Newton:

nie jest Einsteinem.

Ale obaj należą:

do genealogii naukowego problemu czasu.

118. Ostateczna definicja proto-temporalności

Proto-temporalność jest hipotetyczną organizacją relacji stanowiących warunek emergencji temporalnego uporządkowania, które same nie muszą być wcześniejsze, późniejsze, ciągłe ani mierzalne czasowo w sensie właściwym dla wyłonionej temporalności.

To definicja:

logodygmatyczna.

Nie ustalenie:

fizyki kwantowej.

119. Ostateczna definicja genealogii temporalnej

Genealogia temporalna jest historycznie uporządkowaną ciągłością transformacji zachodzącą w ramach już zrealizowanej temporalności, dzięki której konfiguracje późniejsze mogą być rekonstruowane jako transformacyjne następstwa konfiguracji wcześniejszych.

To jest właściwy zakres:

naszej dotychczasowej teorii genealogii.

120. Ostateczna definicja generatywnej tożsamości czasu

Generatywna tożsamość czasu jest hipotezą, według której ciągłość temporalności nie wymaga zachowania jednego niezmiennego temporalnego substratu, lecz może polegać na zachowaniu lub transformacyjnej reprodukcji takich relacji i ograniczeń, które w różnych reżimach organizacji umożliwiają powstawanie temporalnego porządku.

Jeżeli teoria czasu okaże się:

fundamentalnie relacyjna lub emergentna,

to właśnie ta definicja może stać się:

centralna.

121. Ostateczna definicja strzałki temporalnej

Strzałka temporalna jest asymetrią w organizacji dostępnych lub typowych transformacji, dzięki której jeden kierunek temporalnego uporządkowania posiada odmienną strukturę makroskopowych przejść niż kierunek przeciwny.

Nie jest:

celem czasu.

Nie jest też koniecznie:

fundamentalną własnością każdej dynamiki.

122. Ostateczna definicja inwersji temporalno-modelowej

Inwersja temporalno-modelowa zachodzi wtedy, gdy struktura wprowadzona w modelu dla reprezentowania, mierzenia lub porządkowania zmian zostaje bez dodatkowego argumentu przekształcona w twierdzenie o ontologicznej strukturze samego czasu.

Przykłady możliwych błędów:

dyskretny zapis → dyskretny czas

albo:

brak t w równaniu → nieistnienie czasu.

123. Pełna architektura

Najbardziej zachowawcza wersja wygląda:

ZMIANA

RELACJE MIĘDZY ZDARZENIAMI

TEMPORALNE UPORZĄDKOWANIE

NASTĘPSTWO

TRWANIE

METRYKA CZASOWA

LOKALNE CZASY WŁASNE

KIERUNKOWOŚĆ MAKROSKOPOWA

GENEALOGIA TEMPORALNA.

124. Architektura emergentna jest bardziej radykalna

Jeżeli czas nie jest fundamentalny:

RÓŻNICE

RELACJE FUNDAMENTALNE

ORGANIZACJA PROTOTEMPORALNA

EMERGENCJA TEMPORALNOŚCI

NASTĘPSTWO / INTERWAŁ

CZAS EFEKTYWNY

KIERUNKOWOŚĆ

GENEALOGIA TEMPORALNA.

Ta druga sekwencja jest:

hipotezą metaontologiczną.

125. Najważniejsza konsekwencja dla teorii tożsamości

Dotąd można było mówić:

tożsamość oznacza ciągłość systemu w czasie.

Teraz trzeba powiedzieć ostrożniej:

tożsamość systemu może wymagać ciągłości relacji genealogicznej, ale ciągłość ta nie musi być fundamentalnie identyczna z matematycznie ciągłym czasem.

To bardzo ważna korekta.

126. Jeszcze mocniej

Jeżeli czas okaże się:

emergentny,

wówczas:

ciągłość genealogiczna nie może być ostatecznie wyjaśniana przez czas, ponieważ czas sam wymagałby wyjaśnienia przez bardziej podstawową organizację.

To odwraca:

kolejność ontologiczną.

127. Nie oznacza to, że tożsamość jest „przed czasem”

To ponownie byłby:

błąd językowy.

Nie mówimy:

tożsamość istniała wcześniej.

Mówimy:

pewne relacje konstytutywne dla ciągłości systemu mogą być ontologicznie bardziej podstawowe niż efektywny temporalny sposób ich reprezentowania.

To znacznie precyzyjniejsze.

128. Czas przestaje być przezroczystym medium

I właśnie to jest najważniejszy rezultat tekstu.

Dotąd:

wszystko działo się w czasie.

Teraz pytamy:

co musi być zorganizowane, aby samo „dzianie się w czasie” stało się możliwe?

To pytanie:

przekracza klasyczną teorię systemów.

129. Powrót do dialektycznej genealogii

Hegel rozpoczynał od:

stawania się.

Ale współczesna fizyka zmusza do pytania:

czy stawanie się wymaga fundamentalnego czasu?

Być może relacja jest:

bardziej złożona.

Nie:

CZAS → STAWANIE SIĘ,

ani prosto:

STAWANIE SIĘ → CZAS,

lecz:

obie kategorie mogą wymagać wspólnej głębszej organizacji.

130. Powrót do obserwatora

Obserwator doświadcza:

czasu.

Buduje:

zegary.

Tworzy:

modele.

Ale obserwator sam jest:

procesem temporalnym.

To powoduje szczególną autoreferencję:

system temporalny próbuje modelować warunki własnej temporalności.

131. Nie możemy obserwować czasu z zewnątrz

Tak jak nie możemy:

wyjść poza cały Wszechświat,

nie możemy empirycznie stanąć:

poza wszelką temporalnością,

a następnie porównać czas z brakiem czasu.

Jeżeli istnieje poziom nietemporalny:

dostęp do niego musi być pośredni i modelowy.

132. Czas jest więc kolejnym przypadkiem granicy ontologicznej identyfikacji

Pytamy:

czy struktura, którą model przedstawia jako czas, należy do świata,

czy:

jest efektywną organizacją głębszych relacji.

Na obecnym poziomie fizyki:

odpowiedź pozostaje częściowo otwarta.

133. Zakończenie

Pytanie o tożsamość czasu wydaje się początkowo:

dziwne.

Przecież czas jest właśnie tym, poprzez co:

identyfikujemy trwanie.

Mówimy:

człowiek pozostaje tym samym człowiekiem w czasie.

Ziemia:

tą samą Ziemią w czasie.

Wszechświat:

tym samym Wszechświatem poprzez historię kosmiczną.

Ale wszystkie te zdania przyjmują:

czas jako już istniejącą strukturę.

Kiedy jednak pytamy o sam czas, rusztowanie znika.

Newton proponował:

czas absolutny.

Leibniz:

porządek następstw.

Relatywistyka pokazała:

brak absolutnej równoczesności i fizyczne znaczenie czasu własnego.

Ogólna teoria względności powiązała:

temporalność z dynamiczną geometrią czasoprzestrzeni.

Kosmologia w szczególnych warunkach odzyskała:

czas kosmiczny.

Termodynamika ujawniła:

asymetrię kierunku procesów.

Kwantowa grawitacja postawiła pytanie jeszcze bardziej radykalne:

czy fundamentalny czas jest w ogóle konieczny?

I tutaj zwykła teoria tożsamości przestaje wystarczać.

Jeżeli czas jest fundamentalnym kontinuum:

jego tożsamość można próbować traktować jako tożsamość jednej fizycznej struktury.

Jeżeli jest:

fundamentalnie dyskretny,

musimy wyjaśnić, co wiąże dyskretne realizacje.

Jeżeli natomiast czas:

emerguje,

problem zmienia się całkowicie.

Nie możemy powiedzieć:

„czas powstał później”.

Bo „później”:

już jest czasem.

Musimy szukać:

innego rodzaju zależności.

Dlatego pojawia się:

RELACJA

→ ORGANIZACJA

→ TEMPORALNOŚĆ,

a nie koniecznie:

CZAS

→ RELACJE W CZASIE.

To może być jeden z najważniejszych zwrotów w rozwoju logodygmatu.

Pierwotna teoria mówiła:

system zachowuje tożsamość przez czas dzięki reprodukowaniu określonych relacji.

Dojrzalsza wersja musi dopuszczać:

że czas sam może być jednym z rezultatów określonej organizacji relacji.

Wtedy tożsamość nie jest czymś:

zawieszonym na zewnętrznej osi czasu.

Staje się problemem:

relacji generatywnych.

Nie oznacza to:

że czas jest iluzją.

Nie oznacza:

że czas na pewno jest emergentny.

Nie oznacza:

że Wszechświat składa się z kolejnych kosmicznych klatek.

Oznacza jedynie:

nie mamy już prawa traktować klasycznej, ciągłej i globalnej temporalności jako nieproblematycznego ontologicznego punktu wyjścia.

Dlatego „tożsamość czasu poprzez reorganizację” ma dwa poziomy.

Pierwszy jest historyczno-epistemiczny:

modele czasu zmieniały się radykalnie, lecz problem temporalności zachowywał ciągłość.

Drugi jest ontologiczny i pozostaje otwarty:

być może sama fizyczna temporalność posiada różne reżimy organizacji albo emerguje z głębszej struktury.

Dopiero w drugim przypadku można mówić o:

rzeczywistej reorganizacji czasu.

Najostrożniejsza definicja brzmi więc:

Tożsamość czasu nie jest jeszcze dowiedzioną tożsamością jednego temporalnego bytu. Jest problemem ciągłości organizacji relacji, dzięki którym rzeczywistość może posiadać następstwo, trwanie, metrykę i kierunkowość mimo jakościowych różnic pomiędzy sposobami realizacji temporalności.

A najmocniejsza hipoteza logodygmatu:

Jeżeli czas jest emergentny, to nie tożsamość wymaga ostatecznie czasu. Przeciwnie — pewne relacje konstytutywne dla ciągłości i transformacji mogą być bardziej podstawowe niż czas, a temporalność może być jednym ze sposobów ich organizacyjnej realizacji.

Wtedy pełna spirala teorii wygląda:

ISTNIENIE

ZMIANA

RÓŻNICA

RELACJA

ORGANIZACJA

TEMPORALNOŚĆ

SYSTEM

GENEALOGIA TEMPORALNA

TOŻSAMOŚĆ

PYTANIE O FUNDAMENT CZASU

POWRÓT DO RELACJI I ORGANIZACJI.

Nie wracamy:

do tego samego punktu.

Wracamy:

do tego samego problemu przy głębszej rozdzielczości.

I właśnie dlatego czas może okazać się jednym z najbardziej radykalnych przykładów:

tożsamości poprzez reorganizację.

Przypisy

[1] Newton w scholium do definicji w Philosophiae Naturalis Principia Mathematica odróżniał czas absolutny, prawdziwy i matematyczny od czasu względnego będącego miarą trwania za pomocą ruchu. Współczesne opracowanie: „Newton’s Views on Space, Time, and Motion”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[2] Leibniz przeciwstawiał Newtonowskiemu absolutyzmowi relacyjne rozumienie przestrzeni i czasu. Czas ujmował jako abstrakcyjny porządek następstw, a przestrzeń jako porządek współistnienia. „Leibniz’s Philosophy of Physics”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[3] Szczególna teoria względności wiąże ocenę równoczesności przestrzennie oddalonych wydarzeń z układem odniesienia; nie istnieje jeden uprzywilejowany globalnie układ inercjalny ustanawiający absolutną równoczesność. „Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[4] Modele Friedmanna–Lemaître’a–Robertsona–Walkera posiadają naturalną foliację jednorodnych przestrzennych przekrojów, a czas kosmiczny odpowiada czasowi własnemu fundamentalnych obserwatorów współporuszających się z materią. Nie jest to cecha każdej możliwej czasoprzestrzeni ogólnej teorii względności. „Philosophy of Cosmology”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[5] Standardowe wyobrażenie czasu jako pojedynczej, prostej, ciągłej i nierozgałęziającej się linii jest jednym z możliwych założeń dotyczących topologii czasu. Filozofia czasu rozdziela pytanie, czy czas rzeczywiście posiada takie własności, od pytania, czy byłyby one konieczne. „Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[6] Skala Plancka powstaje przez kombinację stałych G, c i ℏ i stanowi naturalną skalę problemów kwantowej grawitacji. Sam argument dimensionalny nie dowodzi jednak istnienia fundamentalnego minimalnego odcinka przestrzeni lub czasu. „Quantum Gravity”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[7] W pętlowej grawitacji kwantowej operatory powierzchni i objętości posiadają dyskretne widma na poziomie kinematycznym. Status dyskretności pełnych obserwabli fizycznych oraz jej konsekwencje dla ontologii czasoprzestrzeni pozostają bardziej subtelne; dyskretność przestrzeni nie implikuje automatycznie dyskretności czasu.

[8] C. Rovelli, F. Vidotto, Covariant Loop Quantum Gravity: An Elementary Introduction to Quantum Gravity and Spinfoam Theory, Cambridge University Press 2014, szczególnie rozdział „Physics without time”. Spin-foam formulation nie powinna być utożsamiana z prostym modelem Wszechświata odtwarzanego klatka po klatce przez uniwersalny zewnętrzny zegar.

[9] „Problem czasu” w kanonicznej kwantowej grawitacji wynika m.in. z trudności pogodzenia kwantowej dynamiki z teorią, w której sama czasoprzestrzenna geometria podlega kwantyzacji, a klasyczny zewnętrzny parametr czasu przestaje być dostępny. „Quantum Gravity”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[10] D.N. Page, W.K. Wootters, „Evolution without evolution: Dynamics described by stationary observables”, Physical Review D 27, 1983, s. 2885–2892. Autorzy pokazują, jak obserwowana dynamika zamkniętego systemu może być przedstawiana poprzez korelacje z wewnętrznym zegarem przy globalnym stanie stacjonarnym.

[11] A. Connes, C. Rovelli, „Von Neumann Algebra Automorphisms and Time-Thermodynamics Relation in General Covariant Quantum Theories”, 1994. Thermal time hypothesis proponuje, aby fizyczny przepływ czasu w teorii ogólnie kowariantnej był związany ze stanem termodynamicznym, a nie traktowany jako uniwersalny mechaniczny parametr dany z góry.

[12] Problem odzyskania czasu z pozornie bezczasowych formalizmów nadal pozostaje przedmiotem krytycznej analizy. Por. „Quo Vadis Wheeler–DeWitt Time?: Challenging Emergent Time in Quantum Cosmology”, Philosophy of Science 92(5), 2025.

[13] Problem termodynamicznej asymetrii polega m.in. na wyjaśnieniu, dlaczego makroskopowe procesy posiadają silny kierunek ku równowadze, mimo że fundamentalne prawa dynamiki w wielu przypadkach nie zawierają analogicznie prostego wyróżnienia jednego kierunku czasu. „Thermodynamic Asymmetry in Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[14] Past Hypothesis jest jednym z głównych podejść do wyjaśniania strzałki termodynamicznej poprzez szczególny niskoentropowy warunek przeszły Wszechświata. Nie oznacza to, że wszystkie problemy kierunkowości czasu zostały w ten sposób rozstrzygnięte.

[15] N. Huggett, C. Wüthrich, „The (A)temporal Emergence of Spacetime”, Philosophy of Science, 2022. Autorzy analizują kwantowo-grawitacyjne modele, w których klasyczna czasoprzestrzeń ma emergować z reżimu nieposiadającego klasycznej struktury czasoprzestrzennej, oraz konceptualny problem rozumienia fizycznego przejścia bez założenia czasu.

[16] Istnieją konkretne modele i propozycje fizyczne, w których mówi się o emergencji czasu, np. poprzez relacyjne zegary, stany termiczne albo zmianę sygnatury w wybranych modelach kwantowej grawitacji. Nie istnieje jednak obecnie jedna empirycznie potwierdzona teoria wyjaśniająca fundamentalne pochodzenie czasu.

[17] Teoria dekoherencji jest ważna dla problemu emergencji klasyczności, ale sama nie stanowi pełnego rozwiązania problemu pomiaru ani automatycznie nie rozstrzyga ontologii czasu. „The Role of Decoherence in Quantum Mechanics”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

[18] Kategorie „proto-temporalność”, „genealogia temporalna”, „genealogia generatywna”, „generatywna tożsamość czasu”, „tożsamość re-instancjalna”, „rozdzielczość temporalna” oraz „inwersja temporalno-modelowa” są w przedstawionych znaczeniach propozycjami terminologicznymi logodygmatu.

[19] Pojęcie proto-temporalności nie postuluje istnienia fizycznej substancji poprzedzającej czas. Ma oznaczać jedynie hipotetyczny poziom organizacji, którego relacje mogłyby stanowić warunek efektywnej temporalności. Relacja ta musiałaby zostać określona przez konkretną teorię fizyczną.

[20] „Genealogia generatywna” nie jest genealogią w zwykłym historycznym znaczeniu. Termin ma oznaczać relację zależności lub fundamentowania pomiędzy poziomami organizacji, która nie musi sama posiadać struktury wcześniejsze–późniejsze.

[21] Użycie pojęcia „tożsamości czasu” nie zakłada, że czas jest substancją albo indywidualnym przedmiotem analogicznym do człowieka czy planety. Pytanie dotyczy ciągłości i transformowalności struktury temporalnej.

[22] Rozróżnienie czasu, temporalności i strzałki czasu ma zapobiegać utożsamianiu trzech odmiennych zagadnień: istnienia porządku temporalnego, metrycznego sposobu mierzenia interwałów oraz asymetrii procesów fizycznych.

[23] Logodygmat nie rozstrzyga tutaj sporów presentyzm–eternalizm, A-teoria–B-teoria ani endurantyzm–perdurantyzm. Współczesna filozofia czasu traktuje je jako odrębne problemy ontologiczne.

[24] Stwierdzenie, że czas mógłby być emergentną organizacją relacji, jest hipotezą metaontologiczną. Matematyka i fizyka mogą wskazywać modele realizujące takie scenariusze, ale sama formalna możliwość nie ustanawia jeszcze ich ontologicznej prawdziwości.

Bibliografia podstawowa

Barbour J., The End of Time, Oxford University Press, 1999.

Connes A., Rovelli C., „Von Neumann Algebra Automorphisms and Time-Thermodynamics Relation in General Covariant Quantum Theories”, 1994.

Huggett N., Wüthrich C., „The (A)temporal Emergence of Spacetime”, Philosophy of Science, 2022.

Isham C.J., „Canonical Quantum Gravity and the Problem of Time”, 1993.

Leibniz G.W., Clarke S., The Leibniz–Clarke Correspondence.

Newton I., Philosophiae Naturalis Principia Mathematica, 1687; Scholium do definicji.

Page D.N., Wootters W.K., „Evolution without evolution: Dynamics described by stationary observables”, Physical Review D 27, 1983.

Price H., Time’s Arrow and Archimedes’ Point, Oxford University Press, 1996.

Rovelli C., Quantum Gravity, Cambridge University Press, 2004.

Rovelli C., Vidotto F., Covariant Loop Quantum Gravity, Cambridge University Press, 2014.

„Newton’s Views on Space, Time, and Motion”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

„Leibniz’s Philosophy of Physics”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

„Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

„Quantum Gravity”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

„Thermodynamic Asymmetry in Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.

„Philosophy of Cosmology”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Rozmaitości