modus in actu modus in actu
48
BLOG

Siła nabywcza poza gospodarką krajową. Paradoks konwergencji

modus in actu modus in actu Gospodarka Obserwuj notkę 0

image

Dotychczasowa analiza siły nabywczej zakładała przede wszystkim relację pomiędzy moim dochodem a cenami dóbr i usług, które kupuję w kraju. Współczesny konsument nie jest jednak zamknięty w jednym systemie cen. Może kupować towary importowane, zamawiać produkty zagraniczne, podróżować, korzystać z hoteli, restauracji i usług w innych państwach. Oznacza to, że obok krajowej siły nabywczej istnieje również siła nabywcza zewnętrzna.

Jeżeli moje wynagrodzenie wynosi (W) zł, a kurs euro (E) zł za euro, to mój dochód wyrażony w euro wynosi:

Wᵉ = W / E.

Dopiero następnie należy odnieść go do poziomu cen w kraju, w którym zamierzam konsumować. Zewnętrzną siłę nabywczą wobec kraju j można więc schematycznie przedstawić jako:

Sᶻᵢⱼ = (Wᵢ / Eⱼ) / Pⱼ

gdzie (Pⱼ) oznacza poziom cen odpowiedniego koszyka zagranicznego.

Ta relacja może zmieniać się zupełnie inaczej niż krajowa siła nabywcza.

1. Ten sam konsument może jednocześnie biednieć krajowo i bogacić się zagranicznie

Załóżmy, że wynagrodzenie rośnie z 5 000 do 7 000 zł. Jednocześnie silnie rosną krajowe ceny mieszkań, usług, restauracji i innych dóbr niepodlegających łatwo konkurencji międzynarodowej. Konsument może więc odczuwać, że jego poprawa sytuacji w Polsce jest stosunkowo niewielka.

Jeżeli jednak kurs euro pozostaje około 4,30 zł, jego wynagrodzenie zmienia się z około:

1163 euro

do:

1628 euro.

Jeżeli w tym samym czasie cena zagranicznego hotelu wzrosła jedynie ze 100 do 110 euro, liczba takich noclegów dostępnych z miesięcznej płacy wzrasta znacznie.

Powstaje zatem możliwość:

krajowa siła nabywcza ↑ nieznacznie

przy jednoczesnym:

zewnętrzna siła nabywcza ↑ silnie.

W określonych konfiguracjach możliwe byłoby nawet:

Sᵏ ↓

oraz jednocześnie:

Sᶻ ↑.

Nie ma w tym sprzeczności. Obie wartości posiadają różne mianowniki.

2. Inflacja konwergencyjna

W gospodarce doganiającej bardziej rozwinięte państwa może występować proces, w którym wzrost produktywności — szczególnie w sektorach dóbr handlowych — powoduje wzrost płac, a następnie wzrost cen w sektorach niehandlowych. Jest to klasyczny mechanizm wiązany z efektem Balassy–Samuelsona. ECB wskazywał właśnie, że szybciej rozwijające się gospodarki mogą doświadczać równocześnie wzrostu realnych dochodów, krajowego poziomu cen i aprecjacji realnego kursu walutowego.

Nazwijmy część takiego procesu:

inflacją konwergencyjną

rozumianą nie jako każdą podwyższoną inflację, lecz jako tę część wzrostu krajowego poziomu cen, która towarzyszy rzeczywistemu doganianiu poziomu produktywności, płac i cen państw bogatszych.

Trzeba tu zachować istotne zastrzeżenie:

wysoka inflacja nie jest dowodem konwergencji.

Inflacja może wynikać również z:

szoków energetycznych,

nadmiernego popytu,

ekspansji fiskalnej,

deprecjacji waluty,

zakłóceń podaży.

ECB szacował historycznie wpływ efektu Balassy–Samuelsona w gospodarkach doganiających zwykle na około 1–2 pkt proc. inflacji, a nie na całą obserwowaną różnicę inflacyjną.

Dlatego właściwa zależność nie brzmi:

inflacja → bogactwo.

Brzmi:

wzrost produktywności → wzrost płac → konwergencja dochodów + częściowo wyższy wzrost cen → realna aprecjacja.

3. Paradoks realnej aprecjacji

Jeżeli kurs nominalny pozostaje względnie stabilny, a wynagrodzenia i krajowe ceny rosną szybciej niż za granicą, następuje:

realna aprecjacja.

Kraj staje się stopniowo:

droższy dla cudzoziemca

i jednocześnie:

zagranica może stawać się relatywnie tańsza dla jego mieszkańców.

To jest kluczowy paradoks konwergencji.

Konsument obserwuje w kraju:

droższe restauracje,

droższe usługi,

droższą pracę,

droższe mieszkania.

Może zatem intuicyjnie uznać:

„moja waluta traci wartość”.

Tymczasem przy stabilnym kursie zagranicznym jego rosnące wynagrodzenie może oznaczać:

dokładnie odwrotną zmianę wobec zagranicy.

Zasada asymetrii krajowej i zewnętrznej siły nabywczej

Wzrost krajowego poziomu cen nie implikuje pogorszenia zewnętrznej siły nabywczej mieszkańców, jeżeli towarzyszy mu odpowiednio szybki wzrost nominalnych dochodów przy stabilnym lub umacniającym się kursie walutowym.

4. Polska: pensja w złotych i pensja w euro

Polska daje bardzo czytelny przykład długookresowej zmiany.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wynosiło w 2004 r.:

2289,57 zł.

W 2025 r.:

8903,56 zł.

Średni kurs EUR/PLN w 2004 r. wynosił około:

4,534 zł za euro.

Dla 2025 r. średnia kursów NBP stosowana w rocznych przeliczeniach wynosiła około:

4,237 zł za euro.

Mechaniczne przeliczenie daje więc:

2004: ok. 505 euro przeciętnej miesięcznej płacy brutto

oraz:

2025: ok. 2101 euro.

Czyli nominalne przeciętne wynagrodzenie wyrażone w euro wzrosło w tym okresie:

ponad czterokrotnie.

Nie oznacza to oczywiście czterokrotnego wzrostu dobrobytu. Ceny w Hiszpanii, Francji, Włoszech czy innych państwach również rosły; zmieniały się podatki, struktura wynagrodzeń i koszty usług.

Pokazuje jednak coś innego:

polski konsument posiada dziś zupełnie inną zdolność wejścia na zagraniczny rynek dóbr i usług niż dwadzieścia lat wcześniej.

W kraju część wzrostu płacy została pochłonięta przez wzrost polskich cen.

Ale hotel w Hiszpanii jest wyceniany w:

euro,

nie w:

polskim CPI.

Dla tego hotelu znaczenie ma zatem:

moja płaca / EURPLN / cena hotelu w euro.

5. Dlaczego Polak może doświadczać, że zagranica „staniała”

To doświadczenie nie musi oznaczać nominalnego spadku cen za granicą.

Hiszpański hotel mógł kosztować:

80 euro,

a później:

110 euro.

Nominalnie:

podrożał.

Ale jeżeli polskie wynagrodzenie wzrosło z:

500 euro

do:

2000 euro,

hotel stał się dla polskiego pracownika:

znacznie tańszy dochodowo.

To dokładnie analogiczna sytuacja do benzyny:

wyższa cena nominalna nie przesądza o wyższym ciężarze ekonomicznym.

Z punktu widzenia polskiego konsumenta zagraniczna usługa może więc:

drożeć w euro

i równocześnie:

tanieć w godzinach jego pracy.

To drugie jest często właśnie tym, czego człowiek doświadcza praktycznie.

6. Podróże zagraniczne jako przejaw zewnętrznej siły nabywczej

W 2024 r. mieszkańcy Polski w wieku co najmniej 15 lat odbyli około:

14,7 mln zagranicznych podróży turystycznych z noclegiem, a wydatki związane z podróżami zagranicznymi z noclegami wyniosły około 45,2 mld zł.

Nie można oczywiście powiedzieć:

wzrost płac spowodował dokładnie tyle podróży.

Na podróże wpływają również:

integracja europejska,

Schengen,

tanie linie lotnicze,

rozwój infrastruktury,

internetowa sprzedaż noclegów,

zmiana stylu życia,

większa liczba dni urlopowych,

bezpieczeństwo podróży.

Ale wzrost zewnętrznej siły nabywczej jest jednym z ekonomicznych warunków umożliwiających umasowienie konsumpcji zagranicznej.

GUS pokazuje również, że w 2024 r. wydatki Polaków za granicą rosły szybciej niż rok wcześniej, a wypoczynek i rekreacja należały do głównych celów wyjazdów.

Nie chodzi więc tylko o:

turystykę.

Jest to przejaw szerszego zjawiska:

internacjonalizacji koszyka konsumpcyjnego.

7. Hiszpania: konwergencja wewnątrz wspólnej waluty

Hiszpania daje jeszcze czystszy model strukturalny, ponieważ po wejściu do strefy euro zniknął nominalny kurs wymiany wobec większości głównych europejskich partnerów.

Jeżeli Hiszpan zarabia:

1000 euro,

a następnie:

1800 euro,

to wobec:

francuskiego hotelu,

włoskiej restauracji,

niemieckiego samochodu

nie występuje już pośredni operator:

kurs peseta/euro.

Pozostaje przede wszystkim relacja:

hiszpańska płaca / europejska cena.

ECB wskazywał historycznie na Hiszpanię, Portugalię i Grecję jako państwa, w których realna konwergencja dochodów zachodziła równolegle z procesem nominalnej konwergencji, choć wymagała ograniczania nadmiernych źródeł inflacji.

Jednocześnie integracja wspólnego rynku i euro sprzyjała zbliżaniu poziomów cen dóbr handlowych w państwach strefy euro.

Hiszpania pokazuje więc skrajny przypadek:

E = const

w obrębie wspólnej waluty.

Wówczas wzrost dochodów nominalnych mieszkańca bezpośrednio zwiększa jego zdolność konkurowania o dobra i usługi w innych państwach strefy euro — o ile zagraniczne ceny nie rosną równie szybko.

8. Korea Południowa: od krajowej konwergencji do konsumenta globalnego

Korea Południowa pokazuje podobny proces w innej strukturze walutowej.

OECD wskazuje, że koreański PKB per capita przez dekady zbliżał się do średniej OECD, przede wszystkim dzięki akumulacji kapitału, edukacji i wzrostowi produktywności.

Jednocześnie liczba zagranicznych wyjazdów Koreańczyków wzrosła z około:

3,8 mln w 1995 r.

do:

28,7 mln w 2019 r., a w 2025 r. osiągnęła około:

29,6 mln.

Nie można tego wzrostu przypisać wyłącznie dochodom. Korea zliberalizowała zagraniczne podróże w końcu lat 80.; wzrosła dostępność lotnictwa, czasu wolnego, globalnej informacji i turystyki masowej. Źródła koreańskie i amerykańskie wskazują właśnie na wzrost poziomu życia, globalizację i zmianę stylu konsumpcji jako część tego procesu.

Korea pokazuje jednak ogólny etap konwergencji:

społeczeństwo, które wcześniej przede wszystkim konsumowało krajowo, staje się społeczeństwem zdolnym do masowej konsumpcji globalnej.

9. Dwie różne miary „realnej płacy”

Pojawia się zatem ważne rozróżnienie.

Standardowo możemy powiedzieć:

realna płaca krajowa:

Rᵏ = W / CPIₖ.

Ale dla podróży zagranicznej bardziej adekwatna jest:

realna płaca zewnętrzna:

Rᶻ = W / (E × Pᶻ).

Te dwie wielkości nie muszą zmieniać się:

w tym samym kierunku

ani:

w tym samym tempie.

Jeżeli:

płace w Polsce +10%,

polskie ceny +7%,

zagraniczne ceny +2%,

kurs EUR/PLN bez zmian,

to w przybliżeniu:

krajowa realna siła nabywcza wzrasta o ok. 3%,

a:

zewnętrzna siła nabywcza może wzrosnąć o ok. 8%.

Jest to przykład ilustracyjny, ale pokazuje strukturę problemu.

10. Paradoks konsumenta kraju doganiającego

Możemy teraz sformułować ciekawy paradoks.

Mieszkaniec kraju doganiającego może powiedzieć jednocześnie:

„u nas wszystko bardzo zdrożało”

oraz:

„zagranica zrobiła się dla mnie dużo bardziej dostępna”.

Oba zdania mogą być prawdziwe.

Pierwsze opisuje:

konwergencję krajowego poziomu cen.

Drugie:

konwergencję dochodów wyrażonych w walucie międzynarodowej.

Powstaje:

paradoks konwergencyjnej siły nabywczej

Proces doganiania bogatszych gospodarek może jednocześnie zmniejszać przewagę niskich cen krajowych i zwiększać zdolność mieszkańców kraju doganiającego do konsumowania dóbr oraz usług zagranicznych.

11. Konsument przestaje należeć wyłącznie do jednego systemu cen

To prowadzi do szerszej zmiany.

Dawny konsument funkcjonował głównie w relacji:

moja płaca → mój krajowy koszyk.

Współczesny konsument coraz częściej funkcjonuje jako:

moja płaca → koszyk krajowy + koszyk zagraniczny + koszyk internetowy.

Może kupić:

telefon produkowany w Azji,

oprogramowanie z USA,

nocleg w Hiszpanii,

bilet lotniczy do Tunezji,

książkę w Niemczech,

usługę cyfrową rozliczaną w dolarach.

Dlatego jego realna siła nabywcza staje się:

wieloprzestrzenna.

Nie istnieje już wyłącznie:

Sᵢ.

Istnieje raczej:

Sᵢᴾᴸ, Sᵢᴱᵁ, Sᵢᵁˢᴬ, Sᵢᵀᴿ...

dla różnych przestrzeni cenowych.

12. Reorganizacja przestrzeni możliwości

Możemy wreszcie wrócić do logodygmatu.

Siła nabywcza nie jest właściwością:

samej pensji.

Jest zdolnością do aktualizowania:

przestrzeni możliwości konsumpcyjnych.

Wzrost płac przy względnie stabilnym kursie może rozszerzać tę przestrzeń poza granice kraju.

W czasie t₀ możliwy zbiór konsumpcyjny może wyglądać:

Ω₀ = {Polska}.

Po wzroście dochodu, integracji rynku i wzroście zewnętrznej siły nabywczej:

Ω₁ = {Polska, Hiszpania, Włochy, Turcja, Tunezja, Korea...}.

Nie znaczy to, że wszystkie dobra w tych państwach stały się nominalnie tańsze.

Oznacza:

że przesunęła się granica możliwości ich aktualizacji przez konkretnego konsumenta.

I właśnie dlatego należy rozszerzyć wcześniejszą definicję:

Tożsamość siły nabywczej poprzez reorganizację jest genealogiczną ciągłością relacji między zasobami pieniężnymi podmiotu a przestrzenią dóbr i usług, które może on aktualizować, przy czym przestrzeń ta nie musi być ograniczona do gospodarki, w której dochód został wytworzony. Wraz ze wzrostem dochodów, zmianą kursów i integracją rynków siła nabywcza może reorganizować się z krajowej w transgraniczną.

13. Zasada zewnętrznej konwergencji konsumpcyjnej

Możemy zatem sformułować jeszcze jedną zasadę:

Zasada zewnętrznej konwergencji konsumpcyjnej

Jeżeli dochody mieszkańców gospodarki doganiającej rosną szybciej niż ceny w gospodarkach odniesienia skorygowane o zmianę kursu walutowego, zwiększa się ich zewnętrzna siła nabywcza, nawet wtedy, gdy równocześnie rośnie krajowy poziom cen.

Najkrócej:

droższa Polska nie musi oznaczać biedniejszego Polaka za granicą.

W określonej fazie konwergencji może oznaczać coś paradoksalnie przeciwnego:

Polska staje się droższa, ponieważ polska praca staje się droższa — a droższa polska praca pozwala Polakowi kupować coraz więcej świata.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka