modus in actu modus in actu
379
BLOG

Obywatel w służbie rozumu

modus in actu modus in actu Polityka Obserwuj notkę 0

 

 

System demokratyczny opiera się na założeniu racjonalnej formalizacji struktury przestrzeni publicznej w celu prawnej, politycznej i ekonomicznej organizacji społeczeństwa. Podstawą jest formalna umowa społeczna abstrakcyjnych obywateli, którzy z założenia podporządkowują się określonym warunkom, regułom, normom i zasadom. Ukonstytuowany w warunkującym bezosobowym polu transcendentalnym, obywatel jest z założenia wpisany w określony system organizacji politycznej i prawnej. Tym samym względem zarówno zawartości systemu jak i jego funkcji, jego podmiotowość z założenia wyczerpuje się w byciu abstrakcyjnym elementem posiadającym zdolność do komunikacji w semantycznym systemie znaków i ich skomplikowań w znaczeniach. Obywatel jest wpisany w określony system zanim jest w stanie ukonstytuować swoją własną podmiotowość w postaci odkrycia aktualizujących jego konkretną osobę: wolną wolę, siłę ducha oraz zdolność do samookreślania i refleksji w racjonalnej myśli.

Powstaje pytanie, czy antycypowany i akceptowalny przez system obywatel jako abstrakcyjna funkcja jest w stanie w ramach zastanego układu społecznego uzyskać w pełni swoją podmiotowość poprzez to, co może ją realnie ukonstytuować? Czyli pytanie o emancypację obywatela z abstrakcyjności w podmiotowość i konkretność - droga odwrotna do tej jaką proponuje K.Marks w swoich Dziełach, gdzie pisze o konieczności pojednania się rzeczywistego i indywidualnego człowieka z abstrakcyjnym obywatelem państwa po to by uzyskać status istoty gatunkowej, dzięki czemu obywatel będzie w stanie uznać, że jego własne siły to siły społeczne.   Drugie pytanie: czy dany system społeczny stwarza tego typu możliwości tj. możliwości aby funkcjonalny element w zbiorze elementów składających się na całość systemu, czyli obywatel mógł wyzwolić się z określającej jego modus istnienia abstrakcji w bycie konkretną osobą i podmiotem wolnej woli, siły ducha i własnego ratio?

System demokratyczny o tyle jest stabilny o ile jest w stanie korygować wszelkie odchylenia od wstępnie założonego modelu jego funkcjonowania w ramach wypracowanych i określonych sposobów ich redukcji i eliminacji. W pełni racjonalny system ma swoje własne ograniczenia, jednak nasycenie racjonalnością jego struktury powoduje, że jest on w stanie je antycypować i im przeciwdziałać, ewentualnie wprowadzać określone korekty jak np. przemiany społeczno polityczne w latach 80-tych i 90 tych.  Pomimo napięć wynikających z dyferencjacji pomiędzy poszczególnymi strukturalnie zracjonalizowanymi dziedzinami, system doskonale wie, że jego dekompozycję może wywołać coś o innej strukturze i innej lub też odmiennej naturze np. niewyjaśnione zjawisko, zdarzenie, transcendentny względem jego zakresu byt, irracjonalny duch, emocjonalny czyn, konkretny człowiek - podmiot. Wobec sił przyrody racjonalny system jest bezradny - nie istnieje prawo logiczne, które pozwala przewidywać przyszłość - pewność co do tego, że jutro wzejdzie słońce nie ma charakteru naukowego ale charakter psychologicznego nawyku (Hume, Popper, pragmatyzm), choć z drugiej strony według Searle'a - słońce nigdy nie zachodzi. Inaczej ma się rzecz z człowiekiem. O ile system jest w stanie poskromić jego zwierzęcą naturę, jego naturalną moc i siłę, siecią racjonalnej struktury poprzez np. zamianę jego wartości bytowej na wartość semantyczną definiensa w definicji, o tyle człowiek staje się przewidywalny i akceptowalny w świecie możliwości jako funkcjonalny element zbioru tego świata, czyli jako istota rozumna. Przewidywalność zachowania człowieka wiąże się z ukształtowaniem jego osobowości poprzez min. urobienie go do inteligibilnej konsystencji wykształconej struktury np. w postaci jakiejś formy monady bez okien z widokiem na świat realnej egzystencji.

Polityczna demokracja, struktura prawa, czy też ekonomia rynku tworzą gęstą sieć wzajemnych relacji pokrywających przestrzeń życia człowieka. Polityka, prawo i finanse stają się formą życia. Powstaje problem nasycenia formalnej determinacji względem przestrzeni życiowej dla konkretnej podmiotowości człowieka. Każdy moment ludzkiej egzystencji ma bliską styczność z siatką wzajemnych relacji składających się na konstrukcję racjonalnej struktury systemu. Człowiek znajduje się w labiryncie, wszelkie jego działanie jest kierunkowane przez określające go racjonalne zależności. Pozasystemowa irracjonalna wolna wola zostaje utożsamiona z rozumem i staje się doskonałym rozumieniem konieczności wyznaczonych przez warunki, normy i reguły labiryntu. Zdolność do komunikacji umożliwia człowiekowi rozumienie reguł labiryntu, gdyż są one przez system semantycznie wyrażone. Semantyczne rozumienie nie oznacza jednak poznania ich zawartości. Ponadto powstaje problem dowolności interpretacji oraz indywidualnej kategoryzacji a następnie nieokreśloności referencji, czy niezdeterminowania przekładu. Możliwość rozumienia nie oznacza jednak jego faktyczności tj. faktyczności zrozumienia. Trudno byłoby znaleźć człowieka, który jest w stanie faktycznie zrozumieć a także i poznać wszystkie reguły, normy i zasady określające strukturę oraz zakres poszczególnych układów labiryntu oraz ich wzajemnych relacji.

Racjonalny system musi więc przyjąć założenie faktycznego nienasycenia jego zrozumienia względem ram zakresu, nie wspominając już o jego poznaniu. Problem ten zostaje rozwiązany w tym aspekcie poprzez usunięcie faktyczności i utożsamienie wszelkiej konkretności z ekstensją, zakresem, obiektem i w końcu przedmiotem i ich odwzorowywaniem na świat możliwości. Funkcjonalność człowieka w świecie opisywanego systemu  utożsamia jego podmiotowość z przedmiotowością a jego wolną wolę z doskonałością rozumienia konieczności w procesie od czystego "ja" mającego źródło w bezosobowym polu transcendentalnej intersubiektywności aż po nieskończoność świata semantyki, komunikacji i możliwości.  Proces rozumienia nie oznacza jednak zrozumienia i poznania a to implikuje wniosek, że konieczność, czyli zakres przestrzeni dla realizacji zracjonalizowanej wolności staje się nieokreślona.

Pełna racjonalizacja systemu formalnego znajduje swój kres w twierdzeniu o niezupełności systemów formalnych tj. każdy niesprzeczny system formalny jest niezupełny, poniekąd w koncepcji A. Tarskiego oraz innych tego typu konceptualizacjach. K Godel twierdzi, że "społeczeństwo całkowicie pozbawione wolności ( czyli takie, które postępuje według ścisłych reguł konformizmu) będzie w swoim zachowaniu albo sprzeczne (niespójne) albo niezupełne, czyli niezdolne do rozwiązania pewnych problemów, być może o żywotnym znaczeniu". Chodzi o społeczeństwo które będzie działać według ściśle ustalonych reguł i norm. Przykładem problemu niech będzie skrzyżowanie dróg równorzędnych na którym pojawiają się równocześnie cztery samochody z czterech różnych kierunków. Sytuacja byłaby patowa do momentu, w którym jeden z kierowców zrobi coś, co wykracza poza formalnie ustaloną regułę. Pełne zrozumienie konieczności okazuje się niewystarczające dla realizacji zachowań względem przygodnych okoliczności - system zupełny musi być niespójny. Racjonalny system społeczny dla utrzymania spójności domaga się irracjonalności. Domaga się bytu spoza bezosobowego pola transcendentalnego, domaga się podmiotu, którego autonomia i tożsamość nie opiera się na już założonej przez bezosobowe czyste pole transcendentalne ukonstytuowanej świadomości. Z drugiej strony jego w pełni racjonalna struktura siłą inercji porządkuje wedle własnych sposobów wszystko to, co odbiega od przyjętych założeń oraz kierunku rozwoju. 

Efektem założenia pełnego podporządkowania się koniecznościom wynikających z ram i struktury systemu społecznego jest absolutna symbolizacja wolności. Wolność staje się już nawet nie tyle pojęciem - czyli np. ideą regulatywną, co znaczącym bez znaczonego, czyli swego rodzaju formą bez wypełnienia. Konsekwencją ustanowienia znaku znaczącego wolność jest jego lub też ich tj. wolności i znaku, skomplikowanie w znaczeniach. Owo skomplikowanie wyraża się np. walce o wolność, dążeniu do wolności, odzyskaniu wolności, wolności obywatelskich, bohaterów w walce o wolność, wolność słowa itp. oraz ich obszernej narracji. Znaczenia i znaki, które zgodnie z tym co twierdził C.S.Peirce odnoszą się do innych znaków w uniwersum semantyki kultury.

W określonej przez racjonalne ramy przestrzeni społecznej, wszelka podmiotowość wraz z tym, co ją realnie aktualizuje, musi uzyskać swoje definicje. Definicje te jednak wymykają się rozsądkowi, na co poniekąd zwrócił uwagę św. Augustyn w odniesieniu do wolności i jej pojęcia.  Jeżeli bowiem wolność jest bytem w sobie (czyli nie bytem dla znaku), to jej istnienie ma charakter absolutny i ponadczasowy, co świadczy o jej idealnym sposobie istnienia. Wolność ujawnia się dzięki mocy samej wolności, czyli samej siebie a nie determinacji wynikającej z intencji tych, którzy np. chcą ją np. wywalczyć lub ustanowić w postaci jakiejś semantycznej definicji w ramach systemu zasad, czy reguł. Wolność wywalczona lub określona poprzez formę spoza niej samej, to wolność zniewolona.

Skoro mowa o świętych to warto również zwrócić uwagę na Sumę teologiczną św. Tomasza, gdzie Tomasz odnosi się do ludzi z niewolniczym usposobieniem pisząc: "nie jest zgodne z naturalnym rozumem, by, biorąc bezwzględnie raczej ten człowiek aniżeli inny był sługą. Może być jednak zgodne z rozumem ze względu na korzyść wynikającą z systemu służebnego w tym znaczeniu, że dla danego człowieka może być rzeczą użyteczna, by nim rządził ktoś mądrzejszy a dla tego może być korzystne, gdy mu ktoś będzie pomagał". Ponadto Tomasz pisze: "Panowanie można dwojako ujmować: Pierwsze jako posłuszeństwo niewoli ...Drugie o ile ogólnie panowanie dotyczy podległego władzy w jakikolwiek sposób. W tym znaczeniu także i ten, kto pełni zadanie rządzenia i kierowania wolnymi może zwać się panem...Niewolnik tym różni się od wolnego, że wolny jest przyczyną samego siebie, zaś niewolnik podporządkowany komuś innemu".

 Odpowiadając na pytanie ze wstępu niniejszego tekstu, w kontekście myśli Tomasza, należy zauważyć, że system demokracji parlamentarnej z założenia tworzy zbiór panów i zbiór niewolników. Niewolnicy dobrowolnie powierzają władzę panom, którzy z zasady powinni być mądrzejsi. Tragedią wydaje się to, gdy system zmusza do służebności względem jakiegoś polityka, który z istoty powinien być mądrzejszy a jest tak jak jest. Nie mniej istotne dla powyższego wątku jest podległość warunków, zasad i norm naszego prawa i systemu względem prawa i systemu unijnego. Ponadto wolność w aspekcie przyczyny samego siebie, to wolność mająca swoje źródło w autonomii podmiotu i w tym, co konstytuuje jego podmiotowość a nie w definicji fundowanej na założeniu czystego pola świadomości w transcendentalnej intersubiektywności.

Racjonalność rozumu, która określa treść i ramy systemowe, pozwala abstrakcyjnemu obywatelowi na emancypację z wolności osobistej. Do pełnego utożsamienia sił jednostki z siłami społecznymi niezbędna staje się walka z ostatnim bastionem podmiotowości oraz różnicy, czyli z tym, co konstytuuje jej moc osobistą tj. siłą ducha osoby. Hasła wolności, równości i braterstwa, następnie gęsta sieć racjonalnych norm, zasad, reguł i warunków oraz rozumna konieczność ich obowiązywania, wywołują formalne ratio bezpieczeństwa i pełną stabilizację psychologicznych oczekiwań wobec potencjalnych zagrożeń. Nieokreślona siła ducha wraz z ukonstytuowanym dzięki jej mocy wolnym i autonomicznym podmiotem, stanowi zagrożenie dla systemu. Tradycja i konserwatyzm jako nośniki wartości nieakceptowalnych przez racjonalny kierunek rozwoju społecznego zorientowanego na przyszłość, stają się przedmiotem działań destrukcyjnych podejmowanych przez argumenty w służbie systemu tj. różnego typu mainstreamowe media, lewicowych polityków, dziennikarzy, celebrytów itp., którzy z założenia pozbawieni własnej autonomii pełnią określoną rolę i funkcję stabilizatorów rozwoju sił społecznych. Napięcie pomiędzy określonością ratio a nieokreślonością ducha konfrontuje się w przestrzeni ekonomii i pieniądza a także na gruncie psychologii i emocji. Rację ze względu na racjonalną jej strukturę, może mieć zbiór posiadający większą ilość bez względu na irracjonalną jakość i zawartość. Współczesny obywatel, czyli abstrakcyjny przedmiot jako nośnik racji rozumu stanowiąc zarazem treść tej racji, będąc w służbie funkcji ustanowionej przez system, utożsamia się z nim, dzięki czemu spełnia się konceptualizacja K.Marksa dotycząca emancypacji i osiągnięcia tożsamości poprzez zniwelowanie różnicy. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że pełną inteligibilność obywatela można określić tylko negatywnie - tym samym moment osiągnięcia absolutnej tożsamości obywatela z ratio systemu wiąże się z pełną utratą tejże inteligibilności na rzecz utożsamienia jego przedmiotowości i abstrakcyjności z samym rozróżnieniem i pogrążenie się w chaosie różni.  

 Powyższy tekst w swej presupozycji aspiruje również do ukazania transcendentalnych uwarunkowań w sporze o leminga.      

´

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka