4 obserwujących
426 notek
636k odsłon
  859   0

Andrzej Duda i ubecy

Tymczasem pod władzą tej ustawy nie spadł włos z głowy byłym więziennikom, którzy katowali internowanych i osadzonych opozycjonistów. Ustawa po prostu ich „nie widzi”. Tak jak nie widzi tych milicjantów, którzy na zlecenie polityczne dopuszczali się okrucieństw wobec zatrzymanych demonstrantów, a nawet wobec rodzin opozycjonistów. Grzegorza Przemyka zamordowali milicjanci, a nie esbecy. Oni także są niewidzialni dla ustawy.

Prawdziwi ubecy

Media obiegły nagrania z ubeckich wieców, gdzie Mazguła wychwalał stan wojenny. Słynne stało się wystąpienie byłego komendanta MO, który rozpaczliwie zadeklarował, że on za dwa tysiące miesięcznie nie jest w stanie przeżyć.

W narodzie podniósł się gniew. O ty taki owaki! To ludzie normalnie żyją za dziewięćset złotych, a tobie dwóch tysięcy mało? I to było słuszne wzburzenie.

Kadra dowódcza okresu PRL, ale i długo później, otrzymywała bardzo wysokie uposażenia, które w oczywisty sposób przełożyły się na pokaźne świadczenia emerytalne. Nawet po dwadzieścia kilka tysięcy. Takich pieniędzy nie da się przejeść. Zarówno w czynnej służbie, jak i po jej zakończeniu. Normalny człowiek odłożyłby z tego taką „górkę”, że miałby na godną starość, nawet przy dwóch tysiącach po dezubekizacji. Co oni robili z tymi pieniędzmi, że pan były władca Milicji ma już tylko te dwa tysiące z bieżących wpływów?

Znana jest też bajka o sprzątaczce. No, ja tylko zmywałam podłogi w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych, tylko że na mundurowym etacie. Odmianą tej bajki jest mit o sekretarce. To są ci „niewinni”, tłumnie gromadzący się na wiecach przeciw ustawie. Ale na te zgromadzenia przychodzą też ludzie, których historie zostały opisane wcześniej. Ubecy z mocy ustawy. Przychodzą, protestują, złorzeczą PiS-owi. A co mają robić? Tańczyć z radości?

Tych ustawowych ubeków, którzy nigdy nie zhańbili się służbą Moskwie przeciw własnemu narodowi, jest kilka tysięcy. Oni mają rodziny, co daje kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy potencjalnych wyborców.

Andrzej Duda, wytykając tych ludzi palcem, publicznie, na wyborczym festynie, nie tylko cynicznie ich upokarza. On krótkowzrocznie pozbawia się cennego języczka u wagi. W chwili prawdy, w finale drugiej tury wyborów, właśnie tej pozornie nieistotnej garstki głosów może mu zabraknąć.

Pouczenie

Zawsze przy okazji takich publikacji uruchamiają się eksperci od wszystkiego. Za chwilę zrobią jazgot, że tak, dwa tysiące, a tu dziewięćset złotych! I do nich nie dociera, że sprawiedliwość „ludowa” powinna dotyczyć wyłącznie tych, którzy sobie na to zasłużyli. Oni nie rozróżniają. No bo jak mieliby rozróżnić, skoro ustawa wsypała do jednego wora bandytów i funkcjonariuszy.

Jak mieliby rozróżnić, skoro PiS uporczywie dmie w ideologiczną waltornię, głosząc, że wysoka emerytura mundurowa, to Istne Zło.

Wysoka emerytura mundurowa nie jest istnym złem, tylko ustawowo nabytym świadczeniem. Pamiętajmy przy tym, że w porównaniu z cywilną, każda mundurowa emerytura jest wysoka. Złem staje się wtedy, gdy przysługuje sprzeniewiercom. Tylko że PiS nie dba o to, aby prosty obywatel umiał to rozpoznać. Wysoka emerytura? Mundurowa? Znaczy się ubek! Od takiego kształtowania opinii publicznej jest już tylko krok do nagonki na wszystkich ludzi munduru. I tych emerytowanych, i tych w czynnej służbie. Nadmierna fantazja? Bynajmniej.

Prawdziwa nagonka

W roku 2011 rząd Platformy Obywatelskiej taką nagonkę rozpętał. Zmobilizował „ludowe masy” przeciw mundurowym kułakom. Obywatele dowiedzieli się, że żołnierze i funkcjonariusze, to zwykłe lewusy, co to tylko patrzą, jak tu zasymulować chorobę, żeby móc się wylegiwać na pełnopłatnych zwolnieniach lekarskich. Danych liczbowych, które ilustrowałyby te nadużycia, nigdy nie podano. Bo oczywiście tych danych nie było. Stachańczykowi „wydawało się oczywiste”, że do nadużyć dochodzi. Wydawało się i już. Stachańczyk to ten, który w MSW przygotował zmianę przepisów o uposażeniach żołnierzy i funkcjonariuszy.

Nie tylko symulanci. Nieroby po prostu. Na emeryturę idą po piętnastu latach, trzydziestopięcioletnie zdrowe byki. Opinii publicznej nie poinformowano, że po piętnastu latach służbę kończy ledwie 2% uprawnionych. Że trzydziestopięcioletnich emerytów jest pół promila w skali ćwierć miliona mundurowych. Że po piętnastu latach uprawnionym przysługuje 40% ostatniego uposażenia.

Rozum zasnął, a wzbudzone demony przez lata krążyły nad formacjami mundurowymi. Tego dopuścili się ludzie Tuska. Cyniczni, odrażający politykierzy.

Wspomniane przepisy mają teraz inny kształt. Odpłatność za chorobowe wynosi 80% uposażenia, a minimalna emerytura przysługuje po 25 latach służby. Ale to nie jest żadna przeszkoda, gdy znowu ktoś zechce szczuć jednych na drugich. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma gorzej i dał sobie wmówić, że poczuje się godnie, gdy weźmie udział w upadlaniu innych.

Jak wyglądała nagonka:

Mundurowi kułacy mówią DOŚĆ - artykuł z 2012 roku

Nasi zdrowi dziennikarze - artykuł z 2013 roku

Teraz na celowniku są ubecy. Kogo się tym mianem określi, decydują politycy u steru władzy. Gdy już dokona się pomsta Ludu na jednych ubekach, trzeba będzie mu wskazać następnych. Bez trudu nowymi ubekami można okrzyknąć żołnierzy i funkcjonariuszy, ale też lekarzy, nauczycieli, czy handlowców.

Prezydencie Duda, czy właśnie w ten sposób chcesz budować Wspólnotę?


Zobacz galerię zdjęć:

Plakat protestacyjny z 2012 roku.
Plakat protestacyjny z 2012 roku.
Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka