Strefa wolna od Głupola
Strefa wolna od Głupola Smoleńskiego
8 obserwujących
183 notki
99k odsłon
3583 odsłony

Trump. Anatomia klęski okiem Nowojorczyka

Wykop Skomentuj174

Polska młodość, amerykańska dorosłość i długie lata spędzone w Nowym Jorku po Kaliforni, pozwalaja mi mieć inną perspektywę na wybory niż lamentująca na S24 większość próbująca na siłę wsadzić amerykańską politykę w swoje wyobrażenia.

Antykandydat. Świetny kandydat na prezydenta może się okazać miernym prezydentem. Trudno o lepszy przykład niż Obama. Droga czarnego chłopca z biednej rodziny, wychowanego bez ojca do Harvard Law School to życiorys wymarzony dla kandydata. Trump, przedstawiany jako zdolny przedsiębiorca  to banrkut recydywista, aż 6 krotny. W porównaniu do tuzów, jak Bezos, Gates czy Zuckerberg, Trump jest 3 ligowym parweniuszem.

Do tego bogato urodzonym a to nie zawsze pomaga. W USA inaczej niż w Polsce obowiązuje rys pionierski. W Polsce absolwenci wyższych studiów pracujący na zmywaku to był obiekt żartów. W USA na interview o wysokie, dobrze płatne stanowisko, zawsze warto wspomnieć epizod pracy poniżej kwalifikacji. To świadczy o determinacji i zdolnościach adaptacyjnych kandydata. Wychowanie w domu inteligenckim, w tradycji walk powstańczych może zaszkodzić, bo takiemu kandydatowi grozi śmierć z brudu i głodu (pranie i jedzenie zawsze robiła mamusia albo służąca). Tu jednak Trump rozegrał sprawę po mistrzowsku. Na spotkaniu z farmerami nie przebierał się w koszule flanelowe a i tak nawiązywał świetny kontakt i gromadził tłumy. Jego bezpośredni język i medialne obycie nie zawiodły.

I wygrał z Hilary. Bo Trump to tez holeryk i arogant. Idealny showman w świecie dzisiejszych mediów. W 2016 media zapraszały go żeby ośmieszyć dając więcej czasu antenowego niż kiedykolwiek dostał jakikolwiek kandydat na kandydata. Trump, perfekcyjnie rozegrał system a w szranki stanął z idealną dla niego rywalką. Politycznym weteranem o bardzo niskiej wiarygodności i bez charyzmy.

Dlaczego przegrał z Bidenem? Joe jako kandydat był jedynie marginalnie lepszy od Hillary. Bo Trump nie przegrał z Bidenem tylko z samym sobą. Trudno jest mieszkać w Nowym Jorku długie lata i nie spotkać kogoś, kto miał z Trumpem do czynienia osobiście. On poza ekranem jest taki jak na ekranie. Potrafi przyjść na spotkanie odnośnie wielkiego projektu budowlanego i wymądrzać się nad autorów planu wygadując wierutne bzdury bo nie ma pojęcia o czym mówi. Współpracownicy Trumpa wymieniają porozumiewawcze spojrzenia z autorami planów; spotkanie się kończy i projekt przechodzi bez zmian.

Po co zatem ta szopka? Dla podleczenia kompleksów parweniusza. Wchodzi samiec alfa i mówi ‘ja mam największe przyrodzenie’, jeśli nikt nie protestuje to znaczy że tak jest. Problem zaczyna się kiedy współpracownicy się zmęczą i zostaną same miernoty i klakierzy. Mam nieodparte wrażenie, że tak było z tą kampanią. Fatalna pierwsza debata, kiedy ważyło się masę głosów korespondencyjnych a trzeba było zrobić to co w drugiej. Dać Benowi szansę na wypowiedź dłuższą niż 30 sekund żeby zaczął się zacinać. Do tego obrazki pokazujące że protesty Black Lives Matter to głównie rabunki i wandalizm białej młodzieży jak zrobili to zwycięzcy kandydaci republikańscy do Kongresy i Senatu.

Ale nie miał kto powiedzieć samcowi alfa, że się myli

PS. Idę spać, na komentarze odpowiem rano, czasu nowojorskiego

Wykop Skomentuj174
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka