nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
158
BLOG

Upadek Kościoła czy tylko opadnięcie maski?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Technologie Obserwuj notkę 6

O kryzysie Kościoła pisze się i mówi w kontekście jakby tylko ostatnich lat. To jakby fałszywa optyka. Na świecie głośniej jakby mówi się już od czasów pierwszych widocznych efektów (zwłaszcza w Afryce) pontyfikatu JPII, w Polsce chwilę później, bo od pierwszych efektów kaznodziejskich rekordów Tadeusza Rydzyka. Na jedno wychodzi. Proces trwa i nie jest to wynik jakiegoś incydentalnego wstrząsu, ale konsekwencja tylko i wyłącznie systematycznego rozszerzania się publicznej wiedzy o kulisach, mechanizmach i zwyczajach całej tej eklezji.

Przed Wojtyłą z Dziwiszem i przed Rydzykiem Kościół był dokładnie taki sam. Wojtyła nie był pierwszym, który zalotnie rozsiewał woń fiołków i aromat kremówek, kryjąc za plecami cuchnącą stajnię. Przed księdzem Dębskim był choćby Paetz, a przed Paetzem choćby siostrzeniec papieża Kaliksta III Rodrigo Borgia, sam znany jako papież Aleksander VI. 

Kościół jaki nam się okresowo ukazuje, jest jaki jest od samego swojego zarania. I taki też będzie do swojego końca. Spadają tylko kolejne fragmenty maski. Maski, która co rano i tak jest, była, i będzie zakładana. Bo to największe w historii świata samooszustwo musi przecież trwać, by człowiek został zbawiony.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Technologie