Genialna konsekwencja ułaskawienia. Ukrywanie przed opinią publiczną skali bohaterstwa i profesjonalizmu, które determinowały owo ułaskawienie, byłoby jawnym okradaniem bohaterów z ich zasług i chwały. Tylko prawda jest ciekawa. Nie było więc nawet tu alternatywy, odtajnienie było jedynym możliwym rozwiązaniem. Nie będzie już musiał prezydent Duda tysięczny raz powtarzać, że te ułaskawienia Kamińskiemu i Wąsikowi to się po prostu należały. Salomonowe wyjście.
Barbara Blida, Andrzej Lepper, Wojciech Kwaśniak. Im też należy się pokazanie jak PiS walczył z korupcją, kolesiostwem, patologicznym kumoterstwem. Dwoje pierwszych tego nie przeżyło, mimo że nie ulegli kuszącym zaproszeniom do zabawy w złodzieja i policjanta. Znamienne też jest tu to, że Wojciech Kwaśniak sam przeciw korupcji swojego czasu wystąpił i zapłacił za to wysoką ceną ledwo uchodząc z życiem. Wciąż czeka na śledztwo w tej sprawie i być może kiedyś w przyszłości na ułaskawienie swoich rzeczywistych oprawców. A potem też odtajnienie sprawy...
Dobra, dosyć tego gorzkiego sarkazmu. Chwała bohaterom!
"...Nie zależało nam ("Wyborczej") ujawnieniu "kuchni służb". Tych wszystkich informacji, które muszą być chronione, a które dotyczą technicznej strony tajnej akcji. Ale ustalone w sprawie fakty tajne być nie powinny.
Dziś tajne akta znajdują się w tajnych kancelariach warszawskich sądów. Utajnione są częściowo akty oskarżenia, uzasadnienia wyroków i apelacji. Zdjęcie klauzuli tajności da szansę opinii publicznej na zapoznanie się z tymi materiałami, a także argumentami sądów.
Pozwoli też opinii publicznej na ocenienie, czy Wąsik i Kamiński walczyli z korupcją, jak przekonuje obóz PiS z prezydentem Andrzejem Dudą, czy nielegalnie zastawiali sidła na wicepremiera rządu RP..."


Komentarze
Pokaż komentarze (18)