Dobrze zrobiłem, że zachowałem umiar i nie ogłaszałem całemu światu, iż obecny prezydent nie jest moim prezydentem. Dzięki temu łatwiej mi teraz diametralnie zmienić o nim zdanie, a moja wcześniejsza opinia była przecież wyjątkowo niepochlebna. Niewątpliwie pomógł mi w tym kompletnie nieoczekiwany tupet Tuska. Szok. Myślałem wcześniej, że to, za przeproszeniem, jakaś ciotuleńka.
Teraz chyba zaczynam rozumieć, skąd bierze się ta zwierzęca nienawiść do niego. Tak mi się przynajmniej wydaje, choć to nie moja sprawa. Będąc jednak uczciwym, muszę przyznać: Nawrocki to swój chłop. Może niespecjalnie lotny, ale dobry i miły. No i bezustannie się o mnie troszczy. Pierwszy taki prezydent od czasów Kwaśniewskiego, który akurat dodatkowo ma głowę na karku. A nie gruszkę pięściarską.
Z cenami na tankszteli zmagam się od ponad trzydziestu lat. Ciągle tylko rosły. A teraz, pewnie dlatego, że prezydent Nawrocki odwiedził ostatnio swojego kumpla Trumpa, nagle zaczną spadać. Widać Donald może sobie tupać, ile chce, ale to Karol z Donaldem zza oceanu załatwią tanią benzynę dla chłopa ze Śląska. No i to historyczne orędzie. Majstersztyk. Nokaut.
Łupnął łotra z kawusią w łapie, że aż zadźwięczało:


Komentarze
Pokaż komentarze (9)