Jarosław Kaczyński jak był mały, to mieszkał z rodzicami. Oni to podcierali mu dupkę, karmili, mówili co jest dobre i złe, pomagali. I jacy by nie byli, nie porzucili go. Dzisiaj Jarek jest duży - a przynajmniej w średnim wieku, i choć zupełnie nie przypomina starego dostojnego mędrca, to również na pierwszy rzut oka nie przypomina też pierwszego lepszego frajera. Normalny przeciętny Polak z brzuszkiem i nieodłączną mu pozą cwaniaka lepszego od wszystkich naokoło.
Dlaczego więc jest tak, że pasą się na nim wszelkiej maści cwaniaki pokroju Migalskiego, a dzisiaj, jak się okazało i Warzechy? i dlaczego zaraz cwaniaki? Krótko - wyżuły i wypluły. Będzie skrótowo i obrazowo, zresztą tak też mi się zaczęło. Lecim.
Wyżuły... - Podrasowały mu wizerunek, podjudzały do przyjęcia określonej taktyki, łudziły swoją lojalnością i oddaniem... Krzyczały: idź na całość! vabank! naród i my, są z tobą! Lechem się uda! Szansę trzeba łapać za nogi!
Wypluły... - Co jest? spojrzały w końcu do lustra i zobaczyły, że coś z minkami nie tak? - Cóż.... napisze się kilka zdań, że przegrany ma wady, które są im wstrętne i odtąd będzie można twierdzić, że te minki w lustrze są tylko nabyte i znikną jak się je trochę podpucuje okrągłymi zdankami. Ze zdanek się w końcu żyje... he he!
Może, jak twierdzą dzisiaj, przyjrzały się nieco dokładniej swojemu zakupowi i cała prawda o ukochanym zwierzaczku wylazła im znienacka ze skorupy... Co młodziankowie? żółwik ma brzydki łeb? W sklepie miał schowany łepek? Czas teraz na zwierzątko przynajmniej futerkowe? Takie jak Wy misiaczki?
Odpowiedzialność za burdel ostatnich miesięcy w Polsce występującej w notce trójki wspaniałych, jest z gatunku zbiorowych, żaden z nich nie ponosi większej lub mniejszej odpowiedzialności od drugiego. Każdy stał gdzie stał, i każdy stamtąd robił sobie z Polski jaja. Ponadto wszyscy z nich są dorośli.
A jednak dwóch z trójki, wyciąga dziś oskarżycielskie paluchy na trzeciego. Trzeci, ile będzie mógł to im te paluchy spróbuje 'poodkrzywiać'... i tak to się będzie toczyło. Tak to się toczy od dwudziestu lat, winni są zawsze mile widziani w ich świecie. Z winnych można nieźle żyć. Winni są zawsze inni, nigdy oni. Winnych się zawsze znajdzie.
I tak to sobie klasyczna dychotomia myślenia grupki dorosłych, zupełnie niepotrzebnie nadaktywnych osobników wywiera wpływ na średniej wielkości europejski kraj. Dobranoc.


Komentarze
Pokaż komentarze