Znów się zabawnie zrobiło na Krakowskim Przedmieściu, powoli zdobywającym szlify happeningowego centrum Policzyzny. W dniu, w którym ludzie tradycyjnie obchodzą święto Halloween, grupka wyznawców katolicyzmu postanowiła pokazać jak szanuje zwyczaje innych i zorganizowała w ten dzień konkurencyjną manifestację.
Nazwa też z angielska - "HolyWins", wszak trzeba iść z duchem czasu - przypuszczenia, że może to coś mieć wspólnego z klasyczną wojną marketingową całkowicie bezpodstawne - katolicy nie są przecież tacy...
Pobili sobie radośnie w bębny i tyle. Osobiście mi to zupełnie nie przeszkadza - gdy ludzie wesoło się bawią jestam jak najbardziej za.
Ale pamiętamy między innymi szopki z koncertami Madonny, jakoby kolidującymi swoimi terminami z jakimiś tam świętami katolickimi - podobno to obrażało katolików. Pamiętamy takich zdarzeń naprawde dużo - katolicy powinni pamiętać je nawet lepiej... Powinni również pamiętać przysłowie: "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" - ale niekoniecznie... nie tylko nie ma go w dziesięciu przykazaniach, ale i etyka chrześcijańska zachowuje się jakby było to dla niej poważne ograniczenie.
Tak więc zamanifestowała sobie dzisiaj legalnie, trochę na wesoło i oczywiście zupełnie bez związku ze świętem Halloween.
Z jakomkolwiek obrażaniem uczuć inaczej myślących nie ma to nic wspólnego. Alleluja i do przodu.
Ja osobiście gratuluję katolikom nowego zwyczaju. Zwyczaju, który jak mam nadzieję wejdzie w życie działając we wszystkie strony...
Dziękuję katolikom za kolejny przykład jak mamy postępować ze świętami innych, dziękuję za pokazanie, że nie należy robić obrażonych minek za to, że inni - w tym przypadku sami katolicy - też maja prawo wstrzelić się ze swoimi poglądami i manifestacjami ich, w święta innych.
Katolicy pokazali, że stać ich dzisiaj na to by Madonna z ich błogosławieństwem dała gdzieś tam w Policzyźnie koncert w święto na przykład Bożego Narodzenia. Cóż, tygiel kulturowy jest czymś nieuniknionym w dzisiejszych czasach.


Komentarze
Pokaż komentarze