nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
197
BLOG

Orędzie do Josepha Aloisa: Nie pchaj łap w nieswoje drzwi

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 0

 

Katolicki papież kolejny raz zapomina w swoich przemówieniach o sprzątaniu na własnym folwarku. Myślę, że śmiało możemy mówić w tym kontekście o katolickiej tradycji – takie zachowanie jest już dostatecznie ugruntowane. Stajnię Augiasza można zawsze przywołać jako narzędzie do miłosiernego skarcenia podległych sobie wiernych, jak i niepokornych niewiernych. Sam KrK i Bóg w nim mieszkający – to zawsze pachnące fiołkami i lawendą pastwiska Pana. Taka to ich objawiona za przeproszeniem watykańska dyplomacja – by skutecznie przykryć własne grzeszki, należy wytknąć je innym.

Grzech, to doprawdy nieoceniony wynalazek. Jeżeli ekscelencja przejawia takąż tendencyjność - czyli katolicką chcicę moralną by komuś nim przywalić – a imperatyw do bycia takoż właśnie katolicko - tendencyjnym  ma wręcz nakazany w Inspirowanej przez Najwyższego Księdze, zrobi to nie tylko z przyjemnością, ale i w ramach obowiązku. To jedyna instytucja biorąca pieniądze za mówienie ludziom co to jest Dobro i Zło.

Dobro to oni. To katolik, katoliczka i ksiądz katolicki co ich po katolicku łupie.

Zło to wszystko co niekatolickie. Zło to wszyscy, którzy katolikom życzą źle i nie zapraszają do swojego kraju. Szczególnie jeśli jest to kraj ateistyczny. No właśnie... Święty papa postanowił skarcić kraj, w którym chrześcijanie to zaledwie 1% ludności. Nawołując 99% Chińczyków do wierności Chrystusowi, albo mocno przecenia tego swojego Chrystusa, albo zwyczajnie lekceważy wiarę statystycznego chińskiego człowieka narzucajac mu fałszywego boga.

Zawsze pozostaje tłumaczenie, że swoją odezwę kieruje jedynie do tego jednoprocentowego chrześcijańskiego undergroundu. To w nim usiłuje wzniecić rewolucyjnego ducha. W nim widzi szansę na wywołanie w oczach świata litości i współczucia – uczuć, które hodowane w małych katolikach mają objąć nie tenże świat, lecz jednego mitycznego gościa na krzyżu. Do uszanowania choćby innego wyznania religijnego i konstytucji panujących w kraju o który się zahacza we własnych odezwach, stosuje się już inne metody. W tym celu warto nawet skonstruować, cholera jedna wie co znaczący fantazmat pojęciowy - 'wolność religijna'... Pewnie chodzi o niepodleganie jakiejkolwiek jurysdykcji przez sekty... Cwany ten pan papież...

Chrystus cierpiał i za Chińczyków – jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi. By mogli go nieskrępowani żadną konstytucją, czy też własną tradycją adorować. Tak grzmi dzisiaj Ratzinger. Sama wiara nie wystarcza - ma być 'nieprześladowanie' w postaci  wyizolowania katolicyzmu z istniejących w Chinach praw, zwyczajów. Konkordacik, co to da immunitecik i odpowiedzialność tylko przed Bogiem. Czyli nikim.

Ratzinger dobrze wie, że na skolonizowanie Chin szans już żadnych nie ma. Wie też, że władze Chin zbytnio się nie przejmą połajanką szefa kilkusetosobowego państewka. Chiny warkną pobłażliwie, papież odchrząknie znacząco za pomocą tysięcy niesłyszalnych Chińczykom klechów i będzie po balu. Orędzie wygłoszone.

Świeta katolickie na przełomie starego i nowego roku wymagają specjalnej oprawy. Oprawy nacechowanej. Podniosłej, wzniosłej i nadętej. Papież swoim katolikom da prezenta - co ma nie dać - będzie świąteczna odezwa. Potem będzie odezwy odzew u Rydzyka i Terlika i będzie jeszcze weselej. Uzewnętrzniająco katolicko... Jak Bóg przykazał.

Tylko ta lokalnie słynna stajenka jakaś taka coraz bardziej brudna. A to ponoć dom rodzinny Jezusa… No ale jak się tyle lat nie sprząta to strach rękę potem włożyć. Najlepiej wtedy wkładać ją w drzwi obcych, i spróbować pokazać bajzel innych. A jak nietrafnie odczytany przez Aloisa Ratzingera to bajzel, najlepiej pokazuje odpowiadający Aloisowi Ratzingerowi komentator rządowej gazety’ Global Times’:  Watykan nie powinien też zapominać o tym, że Chińczyk jest przede wszystkim obywatelem swojego kraju, a dopiero potem katolikiem…

Czego wszystkim rodakom życzę, najpierw Polska, potem dopiero kondominium watykańskie. To odsunie stajenkę na przedmieścia. No bo kto widział zagrodę w mieście?

 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka